• Kobity, dajcie chłopu wyjść z domu.

    Czyta mnie bardzo wielu mężczyzn. I proszą, żebym napisała o czymś, czego w domu nie potrafią skumać, pokonać, wytłumaczyć. Poznają mój blog, bo partnerka podsunęła, bo się razem pośmiali, coś przemyśleli, więc Panowie piszą, z nadzieją, że może ja pomogę. A przecież ja do pomocy jestem pierwsza. Dziś będzie lekko, ale przesłanie ważne. Kobity, dajcie chłopu wyjść z domu. Te męskie prośby mnie czasami rozczulają, bo ja mam ochotę pod każdym swoim tekstem napisać, że moje pseudo porady KONIECZNIE trzeba skonsultować ze specjalistą, przecież co ja tam wiem. Ja mam dyplom…