• Moje dzieci się biją.

    Moje dzieci się biją. I to nie jest jakieś tam szturchanie. Leją się co najmniej jak na walkach kogutów. Wojny te przechodzą różne formy. Od ukradkowego kopania w wózku w wieku lat jeden, gryzienia gdzie popadnie w wieku lat jeden i pół, wyrywanie włosów w wieku lat dwa, przez wyzywanie „jesteś kupa” w wieku lat dwa i pół, plucie w wieku lat trzy, podkładanie haka, kiedy tylko się odwrócę, w wieku lat trzy i pól i okładanie pięściami w wieku lat cztery. Z tego bicia zrodziły się już niezłe…