Kiedy poradniki wejdą za bardzo.
Znowu Internet obiega fala artykułów, które jasno sugerują, że rodzic (czytaj: zwykle matka), powinien z chwilą przybycia na świat potomka zamienić się w sprawnie funkcjonującego robota. Wiadomo. To jest taka typowa sytuacja, kiedy poradniki wejdą za bardzo. I nie ma już miejsca na realia, bo jest w zamian książkowa utopia. Nie można już z dzieckiem porozmawiać normalnie, bo trzeba w każdym zdaniu podkreślać emocje. Emocje dziecka, bo swoje trzeba przecież kontrolować i schować gdzieś bardzo głęboko, żeby czasem się przy rodzinnym stole nie odbiły głośnym,…
