Jestem cholernie szczęśliwa. Przynajmniej codziennie sobie to wmawiam.
Jestem cholernie szczęśliwa. Przynajmniej codziennie sobie to wmawiam. I w końcu, po latach powtarzania tego w nieskończoność, uwierzyłam w to. A razem ze mną reszta świata. Nie miałam za bardzo innego wyjścia, powtarzaną codziennie mantrę biorę za pewnik. Skoro tak mówię, skoro tak czuję, to tak jest. I mówię sobie tak od rana. Podobno pierwsza godzina dnia jest jego sterem. Coś w tym jest. Jeśli zacznę pozytywnie, ten dzień jest lepszy. To dlatego wstaję wcześnie, bo pośpiech był wcześniej moim wielkim wrogiem. Codziennie zatrzymuję się na moment, żeby przemyśleć, co w moim…
