To tylko dzieciak.
Od czasu do czasu ponosi mnie fantazja. Wydaje mi się, że moje dzieci są już duże i wszystko rozumieją, a ja mogę przy pomocy prostych komunikatów zaprowadzić w moim domu ład i porządek. Wiadomo oczywiście, że te moje wyobrażenia są równie kiepskie co kolejne filmy o super bohaterach i jako takie można je wsadzić między bajki. W sobotę miałam tak zwany „moment aha”! Wybraliśmy się całą rodziną do parku. Gramoliliśmy się właśnie z samochodu, kiedy mój syn rozłożył się na chodniku i udawał, że się opala. Oczywiście ja, mająca w głowię wizję niekończących…
