• To wszystko minie.

    Kiedy poczułam, że to jest to? Że dam radę? Że można się w tym odnaleźć i zauważyć blaski, a nie tylko cienie macierzyństwa? Niedawno. Może wtedy, kiedy weszłam na plac zabaw i przestałam prosić moje dzieci, żeby były cicho. To jest plac zabaw, a nie miejsce medytacji i skupienia. Może wtedy, kiedy moje dziecko brudne bawiło się naleśnikiem? To, że ono cieszy się z nutelli, której nie jada codziennie to radość, której nie zamierzam mu odebrać. Może wtedy, kiedy i ja piszczałam na widok morza? I kiedy mimo 16 stopni pozwoliłam się kąpać…