Był ten dzień.
Mam plan. Mam plan, który staram się zrealizować, żeby był ten dzień poza pasmem takich samych dni. Pobudka bladym świtem, siłownia lub 10km promenadą nad Oceanem, powrót, śniadanie, pogaduchy z dziećmi, czasami spontaniczne wygibasy, ale głównie bieg z przeszkodami przez poranek. Cztery pojemniki z jedzeniem na cały dzień, ten nie lubi sera, ta od dziś nienawidzi mandarynek. Spoko. Mam to. Sama jem śniadanie często w biegu, ale za to jak wychodzę z domu, mam naczynia w zmywarce i pranie w pralce. Czasami. Czasami zdarzają się…
