• Krótka historia o tym jak stałam się dresiarą (i o ruszaniu d.py też)

    Przyznaję się bez bicia: stałam się dresiarą. Ale po kolei. Najpierw o zdrowiu kilka słów. Bo ja ćwiczę dla zdrowia, na przykład biegam na głowę. Serio. Wcale nie po to, żeby mieć mniejszy tyłek, na wadze zobaczyć 5 z przodu, czy po to, żeby na brzuchu wyrósł mi sześciopak. Biegam, bo lubię ten przypływ pozytywnych emocji po biegu, te endorfiny. Lubię być z siebie dumna, bo się udało przebiec fajny dystans. Lubię, kiedy dzień zaczyna się na sportowo, bo wiem, że to dodaje mi sił. Lubię też kończyć tak dzień, lepiej mi się śpi. Sport…

  • W co się ubrać na zimowy bieg? Poradnik dla amatora.

    W co się ubrać na zimowy bieg? Osobiście uważam, że każda pora roku do biegania jest doskonała. Wczoraj biegałam przy minus 12, dziś przy plus dwa, biegałam już na plaży, po łące, na betonie i po lesie. Okrągły rok, o 5 rano i o 21. Jestem amatorem, wszystko, co wiem o bieganiu, wypróbowałam na sobie metodą prób i błędów. Ja w wielu tematach jestem typowym nieogarem, jak coś mi działa, to wystarcza mi fakt, że działa, nie szukam powodów i przyczyn. Nie czytam instrukcji, poradniki też tylko te dotyczące rozwoju. I tak też jest z bieganiem….

  • Jestem niewidzialna.

    Biegam. Początki były trudne, bo paliłam papierosa za papierosem, więc po 3 kilometrach wydawało mi się, że umrę. Byłam totalnie nieprzygotowana, a na dodatek kupiłam sobie mega-szpanerskie-najnowsze-hiper-super-doskonałe buty Nike Free, które imitują bieganie na boso. Ktoś mi potem wytłumaczył, że to są buty ale do biegania… po sklepach, po mieście, ale na pewno nie na trening. Potem byłam w trudnej ciąży, urodziłam dzieci, czas się skurczył, a forma zniknęła. Powrót do biegania znowu był bolesny. Nie bez znaczenia jest też fakt, że bieganie po prostu mnie nudzi. Godzina, czy 10 km nie, ale już dłuższe…

  • Przebiegłam ten maraton ze strachu.

    Maraton to ból. Nie tylko w dniu samego biegu. Maraton boli na długo przed. I po. Nikt o zdrowych zmysłach nie podchodzi do tej życiowej próby bez przygotowania. Trzeba więc biegać. Najlepiej na długie dystanse. Ciało zapamiętuje wysiłek i łatwiej jest potem wytrwać te 42 kilometry. Tak więc na długo przed maratonem dowiadujesz się, jak to jest, kiedy na własne życzenie boli Cię całe ciało. Torturujesz się jednak, bo ból minie, a duma pozostanie na zawsze. Po maratonie amatorzy dochodzą do siebie kilka dni. Stopy leczą się dwa tygodnie. Zakwasy mijają…