• Nic tak kobiety nie denerwuje jak wszystko!

    Miarka ewidentnie się przebrała. Nie wiem nawet od czego zacząć, bo nic tak kobiety nie denerwuje jak wszystko. Jedziesz sobie na przykład na taki weekend z koleżankami. Ojciec, głowa rodziny, zostaje na posterunku. Prosisz delikatnie, żeby może coś naprawił, coś wyrzucił, zadanie domowe przypilnował. Niedługa ta lista, ze 2-3 punkty. Wracasz. Nie dość, że w chałupie syf, kiła i mogiła, pranie wyłazi z kosza na brudy, wszystko z lodówki wyżarte, to dzieciak nawet nie pamięta z jakiego przedmiotu to zadanie. Kolejnym razem nawet dobrze się nie żegnasz i przez pół weekendu…