• Nie będziesz lepszą matką, teściową czy babcią.

    Napisałam niedawno laurkę na temat mojej mamy, która jest świetną babcią. Pojawiły się głosy, że niektóre z Was właśnie takimi babciami będą. Kurczę ale możliwe, że tak wcale nie będzie. Możliwe, że nie będziesz lepszą matką, teściową czy babcią, niż była Twoja mama, teściowa, czy babcia. Cholera wie. Możliwe, że nie popełnisz tych samych błędów i nie mam bynajmniej zamiaru podcinać Ci skrzydeł, ale prawdopodobnie popełnisz inne. Ot, życie. Z dziećmi to tak już jest, że rozliczają rodziców za wszystko. To jest jak z czepianiem się matek. Pracujesz, karierowiczka. Nie pracujesz, Karyna,…

  • Nic mnie tak nie wkur.ia jak zdanie „to tylko kwestia organizacji”.

    Nic mnie tak nie wkur.ia jak zdanie „to tylko kwestia organizacji”. Pada ono zwykle oczywiście w stosunku do matek. I jest tak samo krzywdzące jak i wszystkie inne uogólnienia. Bo nie, nie jest to tylko kwestia organizacji. To, jak ogarniasz życie zależy od tak wielu rzeczy, że nie wiem czy nawet w skrócie będę w stanie je tutaj przytoczyć, żeby chociaż części osób uwielbiających wymawiać podobne mądrości uświadomić, że hello nie, nie jest tak, że to tylko kwestia organizacji. Po pierwsze partner. Choć trudno w to uwierzyć, bardzo wiele kobiet ma nadal za męża kolesia, którego muszą spakować…

  • Co mnie wkurza na urlopie?

    Co mnie wkurza na urlopie? Bo to nie jest tak, że jak się wyjedzie na wakacje to już wszystko jest okej. A skąd! Co mnie wkurza na urlopie? Pranie. Dlaczego pranie nie bierze wolnego?  Po 3 dniach nad jeziorem mieliśmy 3 torby prania. Arbuz jeszcze bardziej agresywnie atakuje dziecięce koszulki, tyłki celowo wybierają do siadania najbardziej soczyste trawy, a skarpetek nikomu nie chce się ściągać i czasem wystarczą do biegania po lesie. Wszystko usyfione, nie ma się w co ubrać i nawet na urlopie trzeba prać. Standardy. Moje dzieci nie jedzą czekoladowych kulek na śniadanie. Oczywiście, że chętnie…

  • I Ciebie też, bardzo.

    Możliwe, że nie wszystko poniżej Cię dotyczy, może Twoje dzieci są już duże, może zapomniałaś, a może trafił Ci się bezproblemowy egzemplarz. Rozumiem. Jeśli jednak miewasz dość, ten tekst jest dla Ciebie. Wiem, że nie lubisz bawić się z dziećmi, nie wszyscy lubią, a na pewno już mało kto potrafi zachwycać się trzecią godzinę pod rząd piciem herbatki z misiami. Wiem, że miałaś wielkie plany i marzenia, a nim się obejrzałaś, w Twoim życiu zrobiło się bardzo późno. Wiem, że w Dzień Matki nie zawsze jest…

  • Super, lato. Beznadziejnie, lato. Aaaaaa.

    Z jednej strony super, że przyszło lato. Z drugiej strony nie wiem sama, czy wiele naszych matczynych dylematów się tak znowu rozwiązuje? Dzieciaki mogą cały dzień biegać bez skarpetek, w jednych spodenkach i koszulce. Nie to, co w zimie, kiedy skarpetki często trzeba wyrzucić, a po jednym dniu do prania są spodnie, bluzka, sweter i rękawiczki. No ale znowu w lecie weź domyj takiemu delikwentowi stopy. Ktoś wie jak? I czy na kolana zdarte od łażenia po drzewach i rany po ugryzieniach komarów są jakieś cudowne środki? Nie trzeba robić śniadaniówek, bo przecież lodówka stoi…

  • Moje dziecko ma tatę, nie ojca.

    Moje dziecko ma tatę, nie ojca. To dlatego często urządzam mojemu mężowi fajny Dzień Ojca, bo jest naprawdę fajnym Tatą. Ojcem może być każdy, bycie fajnym tatą, to już jednak nie lada wyzwanie. W moim partnerskim związku jest też masa rzeczy, których ja nie robię, a które mój mąż uwielbia robić z dziećmi. Na przykład tylko on jest w stanie zabrać dzieciaki o 7 rano w sobotę na basen i wrócić zanim ja wstanę. Siedzi w tym basenie, moczy tyłek, nie przeszkadza mu, że woda zimna, a dzieci go chlapią. Jest zdecydowanie tym dobrym…

  • Kiedy dobre matki bywają kiepskimi rodzicami.

    Kiedy dobre matki bywają kiepskimi rodzicami? Ano często. Nie wiem czy jestem dobrą matką. Bo z tym jest jak w pracy. Możesz robić dziesięć razy coś dobrze i nikt Ci nie podziękuje. Ale jak raz zrobisz coś źle, dowiedzą się o tym wszyscy. Podobnie jest z macierzyństwem. Pamiętamy i wyrzucamy sobie szczególnie te kiepskie momenty. Te, w których wybuchłyśmy, te, w których zachowałyśmy się zupełnie nieadekwatnie do sytuacji, te, w których brakło nam dobrej reakcji lub sekundy spokoju. Bywa. Możliwe, że to reakcja na sytuację, którą przedyskutowałaś z dzieckiem, a na którą…

  • Bunt matki. Jakieś rady? Samo przejdzie?

    Bunt dwulatka, bunt trzylatka, pięcio i ośmiolatka. Wszystkie to znamy, niektóre aż za dobrze. A bunt matki? Ktoś zna? Wiadomo, że bunt dwulatka mija wraz z pojawieniem się buntu trzylatka. I tak do lat nastoletnich, wtedy to dopiero rollercoaster. Wywołane nie wiadomo czym, irracjonalne zachowania dzieci, które powodują spazmy, krzyki, tupanie, kopanie, trzaskanie drzwiami, pisk. Może trwać moment, może trwać pół godziny. Czasami udaje się je poskromić, czasami trzeba delikwenta zostawić w spokoju w bezpiecznym miejscu. Niestety bardzo często występują…

  • To jest normalne, że masz dość.

    To jest normalne, że masz dość. Jednym z najczęstszych komentarzy, które dostaję, to komentarz o tym, że przynoszę ulgę. Normalizuję wiele spraw. Możliwe, że w blasku macierzyńskich sukcesów, mam jakieś tam jaja niezbędne do tego, żeby przyznać, że kolorowo to u mnie bywa, a na co dzień jest tak sobie. Mam odwagę mówić o wielu rzeczach, które dla innych są wstydliwe, osobiste, sama nie wiem. Na szczęście w wielu miejscach już się to zmienia, ale nadal są tematy, o których rzadko się czyta. I z nikim się o tym nie rozmawia, przynajmniej publicznie. Kiedy napisałam, że chodzę…

  • Złamałam złotą zasadę rodzicielstwa. Ups.

    Złamałam złotą zasadę rodzicielstwa. Ups. Bardzo chcę, aby moje dzieci… no właśnie, co? Odniosły sukces, tak. Ale dla każdego ten sukces może oznaczać coś innego. Żyję z pisania, co nie było dla mnie oczywistym i pierwszym wyborem. Możliwe, że zupełnie niepotrzebnie zmarnowałam kilka lat życia na studia, podczas których mogłam szlifować warsztat. Ale kto to wiedział, że moje życie tak się potoczy? Prawda jest taka, że kończąc liceum nie miałam pojęcia co chcę, co umiem i co mogę robić. Poszłam z tłumem, tam, gdzie wszyscy. Dopiero grubo…