• Kogo pracodawcy powinni najczęściej zatrudniać? Matki!

    Rozmawiając o wrześniu i kurwując na bolesny powrót do życia pourlopowego i pocovidowego, do zajęć dodatkowych i korków na mieście, gadałam nie tylko o bombelkach. Wielu znajomych piastujących tak zwane „pozycje”, narzeka na pracowników. A wiecie, kogo pracodawcy powinni najczęściej zatrudniać? No jak kogo, matki!! Przez lata zajmowałam się rekrutacją, stąd, patrząc na potrzeby rynku i profil kandydatek, polecam matki szczególnie na wszystkie stanowiska wymagające obsługi klienta. Już wyjaśniam dlaczego. Po pierwsze, matki przez wiele lat swojego życia obcują z niezadowolonym, roszczeniowym klientem. Wiedzą, jak nakłonić, jak…

  • Ściskam wszystkie wykończone.

    Otworzyła mi się głowa w ten weekend, który spędziłam bez dzieci, bez obowiązków, bez przymusu, powoli i głównie w łóżku. No potrzebne mi to było, och jak bardzo. Ściskam wszystkie wykończone. A, że niby niedawno przecież na urlopie byłam? Wakacje z rodziną to nie jest dla mnie totalny reset. Bo, jak zapewne wszystkie matki Polki rodzicielki, kiedy moje dzieci są obok, ja czuwam. No taka to robota. Niby odpoczywam, ale czuwam, pilnuję, żeby nic sobie nie zrobiły, żeby zjadły, żeby odpoczęły, żeby się zachowywały przyzwoicie, cały dzień, w nocy też słyszę, jak się…

  • Lista niezawodnych life hacks na ogarnianie życia.

    Piszecie do mnie licznie – Daga jak to wszystko ogarnąć? Masz jakieś life hacks na pracę, dom, dzieci, psa, szkołę, kółka, czas dla siebie, gotowanie, sprzątanie, zdrowie? Szczerze? Nie mam, nie wiem. Im dalej w las, im dzieci starsze i bardziej wymagające, wydaje mi się, że się kurna nie da tego wszystkiego ogarnąć i pozostać w miarę dobrym zdrowiu psychicznym bez dodatkowej, 25 godziny na dobę i bez trzeciej ręki. Nie mam żadnych magicznych life hacks, które jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki rozwiążą problemy dnia codziennego….

  • Wrzesień! Ty świnio!

    Klasycznie pierdolnął mnie ten wrzesień znienacka. Niby psychicznie nastawiam się na to uderzenie od dawna. Planuję, listy tworzę, usprawniam, uzbrajam się w cierpliwość. I nic. W tym roku to nawet post na urlopie na ten temat napisałam, o ten: https://www.calareszta.pl/boje-sie-wrzesnia/ A jednak. Zawsze mnie wrzesień zaskakuje i to, ile ja rzeczy muszę ogarniać. Skąd my na to bierzemy czas? Siłę? Pieniądze? Rokrocznie mój nowy rok zaczyna się we wrześniu. To wtedy robię najwięcej planów, to po urlopie mam masę energii i przemyśleń. Chce mi się zmian, ulepszeń. Obiecuję sobie,…

  • Ten rodzaj wkurwu i zmęczenia, który nie mija.

    Ten rodzaj wkurwu i zmęczenia, który nie mija? Znasz go?Ja znam doskonale i codziennie próbuję z nim walczyć, ale minęły LATA zanim to sobie uświadomiłam. Ale po kolei. Znasz syndrom gotującej się żaby? Wrzucona do gotującej się wody żaba momentalnie z niej wyskoczy. Jeżeli żabę włoży się do wody letniej i zacznie podgrzewać, jej czujność będzie uśpiona i w końcu żaba się ugotuje. Tak samo jest z macierzyństwem. W końcu gdyby ktoś Ci kiedyś powiedział, że przez kilka lat nie będziesz spała, na pewno byś w to nie uwierzyła. Nie uwierzyłabyś też, że można nie dojadać,…

  • Najdroższa familio: rezygnuję!

    Najdroższa familio! Piszę, aby poinformować Państwa, że po tym, jak kolejny rok z rzędu tuż przed 1 września w celu wyposażenia uczących się jeszcze członków naszej podstawowej komórki społecznej w niezbędne przedmioty, obskoczyłam na szybko wszystkie sklepy stacjonarne i sklepy on line, chciałabym uprzejmie poinformować, że rezygnuję z tej roli, ze skutkiem natychmiastowym. To była prawdziwa przyjemność móc dla Państwa pracować i nie potrafię nawet zacząć wymieniać wszystkich umiejętności, które zdobyłam w ciągu ostatnich 5 lat. Logistyka, umiejętności negocjacji, zarządzanie budżetem, czasem,…

  • Za co można kochać Chorwację, za co znienawidzić?

    Za co można kochać Chorwację? Za wszystko. Lazurową wodę, miliony małych, urokliwych mieścinek, za bardzo przyjaznych ludzi, za przepyszne arbuzy, cudne zachody słońca, pyszne jedzenie, słodziutkie figi, owoce morza (istniała tam obawa, że zacznę wyglądać jak smażony kalmar), gwarantowany upał, no i lokalne wino, oliwki, sery. Miejsce absolutnie doskonałe na urlop. Będąc tam jednak dwa pełne tygodnie, liznęłam i tego, za co Chorwację można znienawidzić. Ale po kolei. Chorwacja nigdy mi się nie marzyła. Wydawało mi się, że to takie Międzyzdroje, tylko gorzej, bo więcej Niemców, kamory…

  • Jakie my jesteśmy zajebiste!

    Dziewczyny, jakie my jesteśmy mega silne! Jak my ogarniamy te nasze rodziny, podwórka, kuwety, dbając o wszystkich i wszystko. Nie zapominając o imieninach teściowej, bibule na zajęcia plastyczne, cieknącym kranie i przeglądzie samochodu. Na wakacjach przyglądam się kilku bohaterkom, które skaczą z dzieciakiem do wody, ledwo z niej wyjdą, już wyciągają z torebki bułkę, którą karmią młodszego, a jednocześnie smarują plecy nastolatkowi. Patrzę na ich spokój, zaradność, automatyczne wręcz wykonywanie miliona czynności na raz. Bez zająknięcia wiedzą, gdzie w setkach hotelowych gości jest ich…

  • Boję się września.

    Dziewczyny, jakie my jesteśmy mega silne! Jak my ogarniamy te nasze rodziny, podwórka, kuwety, dbając o wszystkich i wszystko. Nie zapominając o imieninach teściowej, bibule na zajęcia plastyczne, cieknącym kranie i przeglądzie samochodu. Na wakacjach przyglądam się kilku bohaterkom, które skaczą z dzieciakiem do wody, ledwo z niej wyjdą, już wyciągają z torebki bułkę, którą karmią młodszego, a jednocześnie smarują plecy nastolatkowi. Patrzę na ich spokój, zaradność, automatyczne wręcz wykonywanie miliona czynności na raz. Bez zająknięcia wiedzą, gdzie w setkach hotelowych gości jest ich…

  • Będzie łatwiej, obiecuję Ci.

    Czy Tobie też, jak miałaś małe dziecko powtarzali – nie martw się, będzie łatwiej? Nie wiem za bardzo co mogłoby być łatwiej, bo jedne problemy odchodzą ale przecież pojawiają się nowe i wcale nie są łatwiejsze. Muszę się jednak zgodzić z tym, że z czasem jest łatwiej. Nie ma to jednak nic wspólnego z tym, że dzieci stają się prostsze w obsłudze, w końcu zaczynają nas słuchać, czy, po latach próśb, wyrasta nam ta trzecia ręka, a doba wydłuża się do 25 godzin. Nope. Nie odbierajmy sobie żadnych zasług, matki!…