• Marzy mi się.

    Marzy mi się, że napiszę w końcu książkę. Ciągle ktoś zachęca, ponagla, pyta kiedy, bo przecież blogi nie są dla każdego. Pojawił mi się tak piękny pomysł w głowie, że postanowiłam w końcu go zrealizować. Daję sobie czas do końca roku, choć w praktyce wiem, że może będzie mi go potrzeba dłużej. Mając przecież małe dzieci niczego nie można być pewnym, zakładam obsuwy czasowe. W kwestiach słowa pisanego jestem perfekcjonistką, obiecuję więc, że będę pisać dotąd, dopóki nie będę zadowolona z treści. W obliczu końca świata, który przyjdzie do mnie…

  • Jeśli moje dziecko Ci przeszkadza, możesz je upomnieć.

    Moje dzieci stale gdzieś biegną, coś krzyczą, czasami przewrócą. Jak to dzieci, wiadomo. Staram się każdą taką sytuację wyłapać i odpowiednio zaadresować. Nie jestem w stanie być wszędzie z moją trójką dzieci. Dzieci aktywnych, ruchliwych, ciekawskich. To dlatego, jeśli moje dziecko Ci przeszkadza, możesz je upomnieć. Nie wyjeżdżać z pouczającym wykładem, ale upomnieć dziecko, które Tobie przeszkadza. Bo moje dziecko jest, choć małym, nadal człowiekiem. I musi przestrzegać reguł, a Ty możesz żądać egzekwowania swoich praw. Nie lubię przebywać wśród dzieci, którym nigdy nie zwraca się…

  • Zanim zapiszesz dziecko na zajęcia dodatkowe, przemyśl to.

    Jaki piękny ten wrzesień! Powrót do przedszkola, do szkoły i rokroczny dylemat – na jakie dodatkowe zajęcia zapisać dziecko, aby wykorzystać jego potencjał i zapewnić jak najlepszy start i rozwój? Zanim zapiszesz dziecko na wszystkie możliwe zajęcia dodatkowe, przemyśl to, nim zapełnisz kalendarz po brzegi i nie pozostawisz ani jednej wolnej minuty. Poranek. Pobudka na budzik, od rana bieganina. Chodź na śniadanie, zęby umyj, przebierz się szybciutko, gdzie masz buty, plecak masz spakowany, nie zapomnij drugiego śniadania! Szybko, szybko,…

  • Był ten dzień.

    Mam plan. Mam plan, który staram się zrealizować, żeby był ten dzień poza pasmem takich samych dni. Pobudka bladym świtem, siłownia lub 10km promenadą nad Oceanem, powrót, śniadanie, pogaduchy z dziećmi, czasami spontaniczne wygibasy, ale głównie bieg z przeszkodami przez poranek. Cztery pojemniki z jedzeniem na cały dzień, ten nie lubi sera, ta od dziś nienawidzi mandarynek. Spoko. Mam to. Sama jem śniadanie często w biegu, ale za to jak wychodzę z domu, mam naczynia w zmywarce i pranie w pralce. Czasami. Czasami zdarzają się…

  • Jeśli Twoje dziecko to zje, umrze.

     Lekarze są bezlitośni. Jeśli Twoje dziecko to zje, umrze! Czekasz na połowę lodówki, od jutra omijać sklepowe półki, z ulgą głaskać oseska myśląc, uff, było blisko tragedii? Co też może to być, czego zjedzenie jest tak bardzo niebezpieczne? Wiesz, jak to działa? Jasne, że wiesz. Jeśli dam tytuł artykułu „Jeśli Twoje dziecko to zje, umrze”, mam gwarantowane kliknięcia. Statystyki szaleją, reklamodawcy ustawiają się w kolejce. Zaniepokojeni rodzice czytają, kręci się spirala obłędu. I to wszystko byłoby fajne, ale tylko wtedy, jeśli tekst nie jest…

  • Facet w domu nie pomaga. Bo to też jego dom.

    Jakiego Ty masz dobrego męża! Pracuje, dom ogarnie, z dziećmi się pobawi. Bohater! Yyyy. Nie. Facet w domu nie pomaga. Bo to też jego dom. Nie rozczula mnie ojciec, którzy przychodzi po dziecko do szkoły. Ojciec, który robi kucyki. Ojciec, który ubierze dziecko tak, że wygląda nadal jak człowiek. Ojciec, który podaje kolację. Ojciec, który robi pranie bez ryzyka, że wszystko stanie się różowe. Ojciec, który idzie z dzieckiem na zakupy. Ojciec, który usypia dzieci. Ojciec, który zostaje z dzieckiem na weekend. Przecież on nie robi tego dla mnie, czy nawet dla…

  • Nie lubię się bawić z dziećmi.

    Nie lubię się bawić z dziećmi. W końcu to napisałam, choć wiem, że wzbudzi to oburzenie. No bo jak to? Co z Ciebie za rodzic?! Śmiem twierdzić, że normalny. Lubię grać w niektóre gry. Lubię malować. Lubię klocki. Lubię dzieciom czytać. Lubię oglądać filmy dla dzieci. Lubię bitwy na poduszki. Lubię wyścigi na hulajnodze. Lubię razem gotować. Lubię kibicować. Lubię układać puzzle. Nie lubię się bawić z dziećmi w wymyślane zabawy, nie przepadam za bawieniem się lalkami, na placu zabaw mogę co najwyżej siedzieć na ławce i dbać o bezpieczeństwo…

  • Abstynenci – bardzo Wam współczuję.

    Abstynenci – bardzo Wam współczuję. Cały sierpień nie piłam alkoholu. I, co najdziwniejsze, umęczyłam się wcale nie z oczywistego powodu! Nie była to dla mnie jakaś specjalna udręka. Mam silną wolę i jeśli coś postanowię, to zazwyczaj tak jest, a swoimi postanowieniami nie robię sobie na złość. Wynikają one zwykle z moich przemyśleń i konsekwentnie je realizuję, nie ze względu na modę czy chęć zaimponowania komuś. To raczej wynika z pracy nad sobą i ćwiczenia samodyscypliny. Odstawienie alkoholu było częścią planu na sierpień, po prostu. Bez tego ten plan nie mógł się udać….

  • Zboczenia matek.

    Oprócz stosów prania, torebek, w których są zawsze mokre chusteczki, pokruszone ciastka i oblepione lizaki, zimnej kawy i notorycznego jechania na oparach, matki mają coś jeszcze. Mają swoje zboczenia, których nabawiły się wraz z potomkiem. Zboczenia matek powodują, że wszystkie zwykle doskonale się rozumiemy. W końcu należymy do tego samego klubu. Klubu wiecznie niewyspanych, zafiksowanych na punkcie swoich dzieci matek. Matki są dziwne. Odkąd u ich boku pojawia się dziecko, przewidują zagrożenia, oczami wyobraźni widzą mini-tragedie i na każdym kroku towarzyszy…

  • Powrót do szkoły: marzenia, a rzeczywistość.

    Już wkrótce powrót do szkoły. Niektórzy pójdą do szkoły po raz pierwszy, inni podążają tą ścieżką już od jakiegoś czasu. Tak czy siak, po okresie wakacji, każdy rodzic ma pewne wyobrażenia jak to wszystko będzie piękne wyglądało. Wykrochmalone kokardy, pachnące nowe piórniki, idealne spakowane plecaki, świat nauki, uśmiechnięte nauczycielki. Zaraz, zaraz, przecież to już było! Ja już mm szkołę za sobą, myślisz sobie. Ha. Z dzieckiem przeżyjesz to jeszcze raz. Tylko pięć razy gorzej, bo teraz to Ty jesteś mamą, która musi o wszystkim pamiętać, robić…