• Co dziecko zmienia w życiu?

    Co dziecko zmienia w życiu? Ha. Wszystko! Dzieci to zmiany. Zmiany wkurzające, niekomfortowe i nieodwracalne, czyli nigdy już nie pozbędę się zmartwień i nigdy się nie wyśpię. Zmiany z rodzaju średnie, czyli wyjście z domu wymaga trzech tygodni planowania i strategii, w której kluczową rolę gra pięć osób. Zmiany małe, czyli kieliszek wina wypity nad zlewem, aby uniknąć pytań „czy mogę spróbować mamusiu”? Co dziecko zmienia w życiu? Związek. Kiedyś miałam narzeczonego. Potem męża. Nie wiem do końca, co mi w tym układzie nie pasowało. On miał swoje…

  • 5 błędów, których na Święta nie popełniam.

     Nie daję się. Od lat się nie daję i jak mi z tym dobrze! Nie daję się świątecznemu szaleństwu i temu, że coś trzeba, bo wypada, bo tradycja, bo wszyscy. 5 błędów, których na Święta nie popełniam. 1.       Falstart Święta są pod koniec grudnia, a w niektórych domach zaczynają się już od października. Nie kumam. Gdybym sobie w listopadzie wyczarowała choinkę, za dwa miesiące już by mnie tak bardzo nie bawiła, taka przykurzona, opatrzona. Choinka ma pachnieć lasem, cynamonem, piernikiem, pomarańczami, a nie kurzem.  2.       Sprzątanie. Nie wiem o co chodzi z tym szaleństwem sprzątania. Jakby wszyscy przez cały rok…

  • Niejadek i co dalej?

    Trafił Ci się niejadek. I co teraz? Wielokrotnie pisałam o jedzeniu, o zdrowym jedzeniu, o warzywach i menu, które jest stylem życia, a nie tylko potrawą na talerzu. Zawsze wtedy zadziwia mnie ilość osób, które piszą „oprócz serka i jabłek moje dziecko nic nie zje”, „mam już dość gotowania w kółko pomidorowej, ale co mam robić, kiedy córka na wszystko inne kręci nosem”, „łatwo Ci mówić, moje dziecko je tylko 3 potrawy, jak ich nie ma, może nie jeść cały dzień”. Wierzę, że niejadek w rodzinie to ogromny problem. Ogromny, bo przecież doskonale…

  • Jak nie wychować małego gnojka?

    Wszystkim nam się wydaje, że robimy, co możemy, aby wychować fajnego człowieczka. Czasami te starania obierają złą drogę i zamiast fajnego człowieka, wychowujemy zapatrzonego w siebie bachora. Jak nie wychować małego gnojka? 1.       Dziecko musi czekać. Możliwe, że w moim domu to po prostu dzieje się naturalnie, bo dzieci jest trójka na raz i nigdy nie miały okazji być pępkiem świata. Dzieci muszą czekać. Na swoją kolej, na obiad, na wymarzony gadżet, na moment, kiedy dorosły skończy rozmowę. Bawi mnie nagonka na rodziców, aby…

  • Czy Ty to doceniasz?

    Codziennie staram się dziękować za to, co mam. Jestem w miarę zdrowa, mam rodzinę, mąż mnie kocha, mam dach nad głową, nigdy nie byłam głodna (to znaczy byłam, ale z wyboru, po to, żeby mi się co nieco skurczyło, a to już zupełnie inna historia). To wszystko wystarczy, aby być wdzięcznym. Czy Ty to doceniasz? Pewnie też.  Ale jest jeszcze coś, co doceniam zdecydowanie za rzadko. Wolność. Urodziłam się w Polsce, w wolnym kraju. W kraju, w którym, za moich czasów, nie było wojny, niewolnictwa, była wolność słowa, kobiety mogły pracować, gdzie chciały….

  • Jak zwiększyć odporność dzieci. 10 naturalnych sposobów.

    Jak zwiększyć odporność dzieci? To chyba temat numer jeden w zimie. Choroby moich dzieci doprowadziły mnie do szału i zabrały mi na pewno kilka lat życia. Musiałam się nawet zwolnić z pracy, bo tak bardzo nie mogliśmy ogarnąć wiecznego zapalenia czegoś. Płuc, oskrzeli, anginy, szkarlatyny, do wyboru, do koloru. W aptece zostawiłam równowartość małego samochodu, a kiedy słyszałam w nocy kaszel, dostawałam spazmów. Ale te kilka lat temu się zawzięłam, poczytałam, poszukałam i wprowadziłam zmiany w naszym życiu, które chyba podziałały. Moje dzieci od kilku lat nie chorują…

  • Woda kokosowa – o co tyle hałasu?

    Woda kokosowa – o co tyle hałasu? Jestem bardzo ostrożna w stosunku do wszelkich nowych „doniesień” odnośnie żywienia, leków, suplementów, diet. Lubię nowinki, ale zwykle zadziwia mnie popularność i moda na coś. Przykładem niech będzie olej kokosowy, pudding chia, czy dieta keto. Po jakimś czasie okazuje się, że jasne – można, ale z umiarem, bo w nadmiarze może wręcz zaszkodzić. Podobnie podeszłam do wody kokosowej. Nagle się okazało, że trzeba ją pić, modnie jest mieć ją w lodówce i nosić ze sobą na trening. Prawdziwy lans, bo przecież droga i polecana przez TE trenerki….

  • Matka i córka. Najważniejsza i najtrudniejsza relacja.

    Zabrałam mamę na jej 60-kę do Bangkoku. W moich obszernych relacjach z tego wyjazdu pojawiały się różne obrazki, od szalonej jazdy w tuk-tuku, przez wiśniówkę pitą na tajskiej wyspie. Kobiety słały mi przeróżne wiadomości – od ale super, też tak robię z mamą, po – zazdroszczę, ze swoją mamą mało co mnie łączy. Pisałyście – poradź, napisz jak mieć z mamą fajną relację. Tak naprawdę nie wiem, jaki jest złoty środek. Między matką, a córką zawsze będą spięcia. Albo w trakcie dojrzewania, albo przy wyborze ścieżki życiowej, przy okazji…

  • Chłopiec, który płakał o naleśnika, którego mu nie wolno było zjeść.

    Byłam w szkole robić naleśniki, w ramach modułu naukowego. Dzieci uczyły się o przejściu ze stanu ciekłego w stały, poznawały różnicę konsystencji, działanie temperatury itp. Dzieciaki były zachwycone, bo przecież każdy kocha naleśniki, a już w szkole, na lekcji? Czad. Mniej zachwycone były dzieci z alergiami. Z alergią na gluten, na laktozę, na jajka. Te dzieci, mimo najszczerszych chęci, sporo omija. Był chłopiec, który aż z żalu się rozpłakał. Nie wiedział, czy może, czy nie może, które naleśniki są specjalnie dla niego, pogubił się w składnikach i zanim ktoś z dorosłych…

  • Swoich dzieci do Kościoła nie prowadzę.

    Nie chodzę do Kościoła i swoich dzieci do Kościoła nie prowadzę. Jeszcze niedawno chodziłam, brałam katolicki ślub, chrzciłam swoje dzieci. Obecnie od kilku już lat zwątpiłam w Kościół jako instytucję, a księża wydają mi się raczej ludźmi oderwanymi od rzeczywistości, których łączy zestaw bardzo nieciekawych cech – chciwość, zakłamanie, poczucie bezkarności, skrajna nietolerancja, molestowanie, pedofilia, mobbing. Swoich dzieci do Kościoła nie prowadzę, bo od kilku lat synonimem słowa „ksiądz” nie jest już dla mnie „dobro”. Kilka moich osobistych doświadczeń zapaliło mi wielką czerwoną…