• Czas dla siebie? A co to jest?

    Czas dla siebie? A co to jest, pytają matki? Dzieci, praca, drugi etat w domu, gdzie tu wcisnać czas dla siebie? Tymczasem kiedy nie mam czasu dla siebie, wszystko zaczyna mnie wkurzać. Robię się jak nabzdyczona purchawka i mam ochotę eksplodować. Ewentualnie jestem złośliwa jak zrzędliwy moher. Okresy posuchy sprawiają, że życie przestaje mnie cieszyć. Denerwują mnie dzieci, mąż, nawet królik mnie drażni. Generalnie bez kija lepiej nie podchodzić. Nie oszukujmy się, będąc matką spędzasz połowę…

  • Jutro.

    W listopadzie kończę 40 lat, mam troje dzieci, małżeństwo z dziesięcioletnim stażem, zmarszczki i siwe włosy. A jednak dopiero całkiem niedawno poczułam się dorosła. Umarła mama mojej koleżanki. I poczułam się taka bardzo stara, do bólu. Kiedy najpierw przyszła obawa, że jest w takim stanie, że dni są praktycznie policzone, a potem doszło do rozmów o kwiatach, które wyślemy na pogrzeb. Dopadły mnie te wszystkie myśli, że jestem już w wieku, w którym będę coraz częściej w takich sytuacjach, na które całkowicie nie jestem gotowa i nie dopuszczam ich do myśli….

  • Dlaczego dzieci nie powinny się opalać?

    Kto z nas nie kocha słońca? I urlopu, który kojarzy się z beztroskim wylegiwaniem na plaży i piękną opalenizną. No właśnie. Ale jak wiele osób nie ma pojęcia, jak bardzo słońce nam szkodzi i czym grozi brak ochrony przeciwsłonecznej. Poparzenia, przebarwienia, nowotwór brzmi już trochę mniej sexy. W przypadku dzieci ta mieszanka może okazać się zabójcza. Dlaczego dzieci nie powinny się opalać? Świadomość na temat szkodliwości promieni słonecznych trochę się poszerza, niestety nawet celebryci powtarzają bzdurne informacje na temat oparzeń słonecznych, raka…

  • Kinderbal i inne bóle pupy.

    Jedna z moich córek nie została zaproszona na urodziny koleżanki z klasy. Urodziny, na które zaproszenia były rozdawane jawnie i na długo przed imprezą było wiadomo, kto idzie, a kto nie. O rany rany, ale jak to? Mój bombelek pominięty? Pomyślałam sobie, wybierając numer telefonu do matki, której miałam ochotę solidnie nawrzucać. Co ona sobie myśli? Jak tak mogła! Jak można taką przykrość robić dzieciom! …. Ha! To by dopiero było, co? O ile sytuacja z zaproszeniem jest z życia wzięta, o tyle moja reakcja jest zmyślona. Takie…

  • Kiedy poradniki wejdą za bardzo.

    Znowu Internet obiega fala artykułów, które jasno sugerują, że rodzic (czytaj: zwykle matka), powinien z chwilą przybycia na świat potomka zamienić się w sprawnie funkcjonującego robota. Wiadomo. To jest taka typowa sytuacja, kiedy poradniki wejdą za bardzo. I nie ma już miejsca na realia, bo jest w zamian książkowa utopia. Nie można już z dzieckiem porozmawiać normalnie, bo trzeba w każdym zdaniu podkreślać emocje. Emocje dziecka, bo swoje trzeba przecież kontrolować i schować gdzieś bardzo głęboko, żeby czasem się przy rodzinnym stole nie odbiły głośnym,…

  • Na wakacjach dzieci nie wychowujemy.

    W macierzyństwie, jak wiadomo nie od dziś, nic mnie tak nie fascynuje, jak inni rodzice. Gdyby nie oni, nigdy bym się nie dowiedziała jaka kiepska ze mnie matka, żona, czy też córka (bo wiadomka – na niedzielne obiadki nie jeżdżę, wyrodna). I, o ile udaje mi się na co dzień skutecznie to ignorować, na wakacjach, tuż obok lokalnej kuchni, zwyczajów, widoków, zapachów i przeżyć, inni rodzice są dla mnie arcyciekawym zjawiskiem. W mojej małej babskiej głowie, od małego się przyjęło, że jedynym i całkowicie wyczerpującym temat synonimem słowa wakacje, jest luz. Inaczej…

  • Nowa metoda wychowawcza: możesz.

    Bardzo modna jest ostatnio ekologia. Jajka z wolnego wybiegu, jeśli mięso, to tylko ze sprawdzonej hodowli, siatki na zakupy z bawełny, zero jednorazowych kubków do kawy, lepszy szklany, słomka stała się symbolem ignoranta, któremu nie zależy na przyszłości planety. Wiemy już też, że fajnie jest wyłączyć od czasu do czasu podglądanie w telewizji życia innych, często głupszych od nas, osób, odłożyć telefon i popatrzeć w zamian w niebo. Przy zmierzchu wszelkich wartości, modny staje się powrót do natury, do tego, co proste, nieskomplikowane i dzieje się jakby…

  • Wypadki z udziałem dzieci. Nieszczęście, a skrajna głupota rodzica.

    Obejrzałam 8 odcinków przerażającego dokumentu o zaginięciu Madeleine McCann. Chyba nie ma osoby, która nie znałaby tej przerażającej historii zaginięcia 3 letniej Brytyjki. Stało się to w Portugalii, gdzie była na wakacjach z rodzicami, rodzeństwem i kilkoma znajomymi rodzinami, również z dziećmi. Wypadki z udziełem dzieci spędzają mi sen z powiek.  Netflix, oprócz kolejnych spiskowych teorii, nic nowego nie pokazuje. Wszyscy wiemy, że podejrzani byli rodzice, międzynarodowa siatka pedofili, sąsiedzi zamieszkujący domy w okolicach kurortu. Popełniono masę błędów, w sprawę angażowało się kilka krajów,…

  • Co Ty, rodzicu, robisz dla szkoły?

    Kiedy opublikowałam post o nauczycielach, oprócz generalnego wsparcia i empatii, pojawiła się masa zarzutów do polskiego systemu edukacji i samych nauczycieli. Dużo zadania, nad którym muszą ślęczeć rodzice, brzydkie klasy, braki w wyposażeniu, nudne wycieczki, przeładowany program. Nikt nie napisał o jednej bardzo ważnej kwestii – o rodzicach. A ja mam takie pytanie: co Ty, rodzicu, robisz dla szkoły? Od dwóch ponad lat moje dzieci chodzą do szkoły na drugim końcu świata, do publicznej podstawówki w Australii. Można jej wiele zarzucić, co pewnie wyjdzie z czasem,…