• Trudne tematy – książki dla dzieci.

    Całkiem niedawno pisałam o rozmowach z dziećmi na trudne tematy https://www.calareszta.pl/co-to-jest-orgazm-czyli-o-rozmowach-z-dziecmi-na-ciekawe-tematy/ Pojawiło się mnóstwo pytań o książki, których używam jako „pomocy naukowych”. Tak więc dziś polecam dalej rzeczy, które u nas się sprawdzają i są doskonałym początkiem rozmów wszelkich, nie tylko o tym, dlaczego mamo Ty masz TAM włosy, a ja nie?  Książki są świetnym prezentem, można podsunąć ten pomysł dziadkom. Dzieci cieszą się z książek, które potem, w ramach wspólnie spędzanego czasu, można im przeczytać. To dużo lepsze i o niebo zdrowsze rozwiązanie niż góra słodyczy. A że idą Mikołaje, Gwiazdki…

  • Lubię ten czas, kiedy kładę dzieci spać.

    Ze mną chyba jest coś nie tak. Lubię ten czas, kiedy kładę dzieci spać. Wiem, że dla wielu rodziców wieczorne usypianie to niemała katorga, kiedy to wijącą się ośmiornicę trzeba spakować w bodziak, po to, tylko żeby się zaraz okazało, że coś w pieluszce zalatuje, a jak już bombę atomową jakoś rozbroimy, to zaczyna pluć kaszką. Z czasem nasza pociecha rośnie i wieczór to walka ze zmęczeniem materiału, milionem niewygodnych pytań i absurdalnych potrzeb. Chyba każdy rodzic walczył kiedyś z lwem w szafie, gasił pragnienie…

  • Babcia to nie niania.

    Nie ma chyba lepszej opieki nad dziećmi, od własnych rodziców. Wiadomo, że nie zrobią dzieciom krzywdy, rozumieją sytuacje awaryjne, często są na miejscu, nie bawią się w żadne gierki i na pewno nie zostawią nas dla innej rodziny, która zapłaci kilka złotych więcej za godzinę. W końcu dobrze się móc na kimś oprzeć, kiedy same szukamy oparcia. Babcia to prawdziwy skarb. Często ma więcej czasu, cierpliwości i energii na zabawę, pieczenie ciasteczek, podsuwanie wnukom smakołyków i długie wizyty w parku. Jest jednak jedno „ale”. Babcia to nie niania. To ktoś dużo…

  • Do poprawy w Polsce, na cito.

    Jest mnóstwo rzeczy, którymi się w Polsce możemy pochwalić. Siatkarze, oscypek, wódka, ładne dziewczyny, historia, Rynek w Krakowie, Lewandowski, Lewandowska, spikerzy z łapanki, całkiem ładnie prezentujący się obok kwiatka na wizji. Wracając do Polski po chwilowej nieobecności i życiu po drugiej stronie świata, rzuca się w oczy kilka rzeczy, które na świecie już wymarły, a u nas dalej Janusz z Grażyną maltretują i piłują. I wcale nie chodzi mi o to, że Polacy są niemili, czy się nie uśmiechają. Wręcz przeciwnie. Spotykają mnie na każdym kroku osoby bardzo…

  • Zaraza Internetu: blogi parentingowe.

    Piszę tego bloga od ponad 6 lat, przez które wpadłam do znienawidzonej kategorii „parenting”. Czyli pisania dla sfrustrowanych matek, o innych matkach, ich dzieciach i życiu wywróconym pomiędzy kupą w pampersie, wojenkami w piaskownicy, a „mamo, chcę mieć kolczyk w nosie”. I tak sobie myślę, że pora chyba przestać. O! Bo tak naprawdę nic mnie tak bardzo nie irytuje jak to, że jedna baba drugiej babie włazi do życia z buciorami i próbuje jej wmówić, że coś tam robi źle, mogłaby lepiej, bo ona to na pewno wie jak,…

  • Wracam!

    Tego postu w sumie miało nie być, a potem miał być o czymś zupełnie innym. Dobrnęliśmy do końca drugiego semestru. W nagrodę za trudy mamy teraz dwa upojne tygodnie wakacji, 24/7 RAZEM! Czy nie wspaniale? No ja myślę. Bombelki za małe na kolonię, pogoda za oknem zachęca raczej do grzanego wina niż wycieczek. No ale, matki już tak mają, przeżyjemy, damy radę. Ale ale. Nie martwię się tak bardzo, bo po pierwsze mam już pewną wprawę, ostatnie ferie były boskie, na każdy dzień mam w zanadrzu jakiś plan, warsztaty…

  • To matki ciągną wózek zwany rodziną.

    Mam naprawdę fajnego męża, żyję w partnerskim związku. Choć po prostu się zakochałam i nigdy nie myślałam o tym, jakim mój mąż będzie ojcem, okazało się, że i na tym polu wybrałam dobrze. Mąż jest z tych, którzy nie bali się pieluch, kąpieli, karmienia, usypiania i od pierwszego dnia zostawania solo z trójką dzieci. Odrabia z dziećmi zadania, nauczył ich jeździć na rowerze, chodzi na treningi, włazi do wody, nawet jeśli to jest Bałtyk i ma akurat 7 stopni w lipcu. Wraca z pracy, w której się raczej nie nudzi i od progu wpada…

  • Rodzicielstwo to pikuś. Uczcijmy to minutą ciszy.

    Każdego dnia jako rodzic masz do zrobienia 4 podstawowe rzeczy. Tylko cztery. Serio. To znaczy wiadomo, że aby dziecko było szczęśliwe, czuło się kochane i nie wyrosło na gnoja znęcającego się nad psem, to trochę więcej niż te cztery. Ale jak zrobisz te cztery rzeczy to masz pewność, że dziecko przeżyje. To jest takie rodzicielski basic, 4 przykazania. No dobra, ale skoro tylko cztery rzeczy jako rodzic muszę robić, to chyba to całe rodzicielstwo nie jest aż takie trudne? A, no właśnie, to złudzenie! Bo właśnie tych czterech rzeczy dziecko nie chce…

  • Do kawy #2.

    Tydzień temu zrobiłam na Insta rundkę pytań. Ich treść i liczba w setkach totalnie mnie zaskoczyły. Pojawiło się mnóstwo próśb, aby zebrać je w post, bo po kilku godzinach ciężko było przeczytać wszystkie odpowiedzi. Mnóstwo pytań się powtarzało, więc mniemam, że więcej osób chciałoby znać na nie odpowiedź. Zapraszam więc dziś na kawkę i ploteczki! Czy rozważasz powrót do Polski, za czym najbardziej tęsknisz, kiedy zdecydowałabyś się na powrót, czy nie obawiałabyś się powrotu? Czy dzieci odnalazłyby się w szkole? Te pytania pojawiły się w takiej ilości, że aż się za głowę…

  • Nikt tak skutecznie nie wbije Ci szpili, jak druga matka.

    Macierzyństwo to jest takie ciekawe doświadczenie, które sprawia, że choćbyś nie wiadomo ile poświeciła czasu, wysiłku i energii, zawsze się okazuje, że coś na pewno robisz źle. O ile ojciec, który zabierze dziecko na pół godziny na plac zabaw, od razu jest bohaterem, któremu otoczenie bije na stojąco brawo, tak matki nigdy nie potrafią sobie przyznać medali za trud, który codziennie wkładają w wychowanie dzieci. Mało tego – żeby poczuć się lepiej, wyżywają się na innych. Nikt tak skutecznie nie wbije Ci szpili, jak druga matka. Zawsze znajdzie…