• Aby wychować dziecko, potrzeba wioski. Jesteś wioską.

    Mówi się, że aby wychować dziecko, potrzeba wioski. Ale tak wiele z nas nie ma tej wioski. Mieszkamy często z daleka od babć, ciotek i kuzynek na każde zawołanie. Koleżanki mają swoje dzieci, pracę i problemy. Nie stać nas na nianię. Świetnie byłoby móc na kimś stale polegać i wiedzieć, że w razie „w” możesz liczyć na pomoc. W praktyce jednak, jesteśmy najczęściej zdani na siebie. Co jeśli to Ty jesteś wioską?  Jestem przeciwna ciągłemu wyręczaniu się dziadkami czy starszym rodzeństwem w przypadku wychowania dzieci, w końcu sami się na to decydowaliśmy, więc bierzmy z całym…

  • Bombelki mają 180 wolnych dni w roku. A starzy 26. Gdzie logika?

    Odkąd mam dzieci, obok codziennych zagwozdek w stylu kocham ale chcę wysłać w kosmos, dlaczego nie chcą jarmużu, przecież jest zdrowy i czemu nie śpią 12h na dobę, przecież to dla nich dobre, dlaczego nie kontemplują życia w ciszy, pojawiła się jeszcze jedna: wakacje. Bombelki mają 180 wolnych dni w roku. A starzy 26. Gdzie logika?  Nie doceniałam chyba do końca instytucji żłobków i przedszkoli, dopóki moje dzieci nie poszły do szkoły i nagle się okazało, że stanie na głowie na rozsypanych gwoździach, z dużymi zakupami w rękach, to pikuś…

  • Matki mierzone są inną miarą. Tak po prostu jest.

    W doskonałym filmie „Historia małżeńska” (Netflix) Laura Dern wygłasza monolog, który dosłownie wbija w fotel matki na całym świecie. Mnie również. Przytaczam autorskie tłumaczenie. Ludzie nie akceptują matek, które piją wino i krzyczą na swoje dzieci. Wszyscy za to akceptujemy nieidalnego ojca. Przecież w ogóle pomysł „dobrego ojca” powstał dopiero jakieś 30 lat temu. Wcześniej od ojców oczekiwano, że będą milczący i nieobecni, zapatrzeni w siebie i nieodpowiedzialni. Ale na jakimś podstawowym poziomie, wszyscy to akceptujemy. Kochamy ich za ich omylność, ale ludzie absolutnie nie akceptują…

  • Nie lubię małych dzieci. Ale już taki ośmiolatek jest całkiem super.

    Napisałam ostatnio, że nie lubię małych dzieci. Lubię za to ten wiek, w którym teraz są moje dzieci. Mają 8 lat i choć jeszcze są maluchami, co dociera do mnie coraz rzadziej, są to już naprawdę duże dzieci. Na tyle duże, że coraz więcej kumają, można z nimi odbyć całkiem dorosłą pogawędkę, nie mówiąc już o tym, że można podróżować i w końcu robić rzeczy, które podobają się nam, dorosłym. Powiem szczerze, że osobiście oddetchnęłam z ulgą. Nie lubię maluchów i nigdy, nawet kiedy byłam małą dziewczynką, nie lubiłam. Nie zaglądałam do wózków, nie miałam…

  • Macierzyństwo 2.0

    Bardzo często, kiedy napiszę w tym moim internetowym dzienniczku, że najgorszym sędzią matki jest druga matka, pojawiają się głosy, że tego już przecież nie ma, nie dowalamy sobie, raczej wspieramy, nie wtrącamy i rozumiemy doskonale, że można mieć słabszy dzień i jedna sytuacja, której akurat jesteś świadkiem, to tylko wycinek życia tej rodziny. I dobrze. Chociaż wiem, że nie jest to do końca prawda, bo z racji tego, co robię, dostaję masę sygnałów potwierdzających moją tezę. Chodzę na różne kursy, czytam wiele książek, współpracuję z psychologiem, pracuję nad sobą,…

  • Świąteczne filmy – top 20 dla dzieci i dorosłych.

    Kilka dni temu zapytałam jakie świąteczne fimy polecacie. Oddzew był niesamowity ale pomiędzy wszystkimi poleceniami na równi z błaganiami, żeby kilka propozycji potem udostępnić, więc zebrałam w jedną listę, żeby była pod ręką. Bo przecież kto nie kocha świątecznych filmów? Powiem szczerze – nie czuję klimatu świąt. Jeszcze nie czuję. W sumie zawsze tak mam, bo listopad to dla mnie urodziny, a że mam je w Andrzejki, dopiero właściwie od 1 grudnia przełączam się na tryb święta. No chyba, że jest dobra impreza i ten dzień po urodzinach się gubi, to i nawet…

  • Podróże bez dzieci.

    Odbyłam w ostatnim czasie dwie podróże bez dzieci. I jakże się cieszę, że nie wlekłam tam ze sobą dzieci! Oczywiście pojawiły się od razu głosy, że jedna z drugą nie chcą bez dzieci podróżować, bo nie ma z kim zostawić, bo za bardzo się tęskni, bo chce się dzieciom pokazywać świat, bo tylko wyrodne matki wyjeżdżają i zostawiają dzieci same z ojcem. Ja też chcę pokazywać dzieciom świat. Proszę nie zrozumieć mnie źle. Marzę o tym, aby dzieciom pokazać jak najwięcej. Już w swomim krótkim życiu były we Włoszech, w Grecji, w Signapurze, na Bali,…

  • Po co straszyć przyszłe matki?

    Na pewno to znasz. Te groźby, że Twoje życie się skończy, staniesz się teraz znerwicowaną, przywiązaną do zlewu dzikuską, dzieci wyssają z Ciebie resztki energii, zrobią syf w domu, wyczyszczą konto, pozbawią figury i skłócą z mężem. Po co straszyć przyszłe matki?  Nie potrafiłabym nikomu powiedzieć, jak to jest urodzić dziecko, bo zwyczajnie nie wiem. Nie mam bladego pojęcia jak to jest mieć skurcze, przeżyć trzydziestogodzinny poród, karmić dziecko na żądanie piersią przez kilkanaście miesięcy. Po prostu nie wiem, bo sama tego nie przeżyłam. I jest mi całkiem dobrze z myślą, że umrę…

  • Jak samotnie wyjechać będąc matką? Część 1.

    O Boże szumiący, jak Internet grzmi od tego mojego samodzielnego wyjazdu. No bo jak to? Nie bałam się tak sama? Jak mogłam dzieci same z ojcem tak same zostawić? Co ja robię sama biedna w takim dużym, obcym mieście? Czy mi nie smutno? Czy nie jest mi źle bez reszty familii? A skąd mam te miliony monet? No i przede wszystkim – czy nie zeżarły mnie wyrzuty sumienia? Nie będę o tym wszystkim pisała, bo osobiście uważam, że wyczerpałam temat. Mamy 2019 rok, skoro faceci potrafią sobie zaaplikować dezodorant i zrobić jajecznicę bez strugania maczugi, dadzą…

  • Nie jestem mamą, która o dzieciach mówi „moje wszystko”.

    Nie jestem mamą, która o dzieciach mówi „moje wszystko”. O ile rozumiem skąd to się bierze i dlaczego tak podpisane są miliony zdjęć dzieci w mediach społecznościowych, o tyle wcale nie rozumiem dlaczego. Wiem, że dzieci są całym naszym światem, zmieniają wszystko i absorbują, ale naprawdę nie ma nic innego? Mnie to chyba nie starcza. A może przestało starczać? Nie potrafię wszystkiego sprowadzić do tego jednego życiowego zadania. Nie mam wyrzutów sumienia z tego powodu. Absolutnie nie. Macierzyństwo to wspaniała przygoda i jestem wdzięczna losowi, że mam szansę tego doświadczać, bo absolutnie nie wyobrażałam…