Razem srazem, a czasami trzeba osobno.
Ja wiem, że jestem trochę inna. Jestem jedynaczką, w dodatku dość poglądowo zaawansowaną. Puszczam starego na miasto na piwo kiedy ma ochotę, sama również się nie pytam, czy mogę wyjść, kupić sobie nowe buty, czy spotkać się z kimś na śniadanie. Nie wnikam w telefon mojego męża, nie wiem czasami gdzie jest i staram się do niego nie dzwonić, kiedy wychodzi z kumplami, chyba, że się pali. Regularnie robimy coś osobno. Mamy taki model rodziny po prostu. Wierzymy w to, że każdy z nas potrzebuje wolności! My od siebie, od dzieci, dzieci…
