• Don't worry, be happy!

    Kupiłam ostatnio chińskie ciasteczka z wróżbą w środku. Oprócz standardowych formułek i mniej lub bardziej wyświechtanych motywacyjnych cytatów, znalazłam perełkę. „Zmartwienia to odsetki płacone z góry za długi, których może nigdy nie zaciągniesz”. Piękne, głębokie zdanie, życiowe motto. O ile łatwiej by nam się żyło, gdybyśmy słowa piosenki „Don’t worry, be happy” wprowadzili w życie? Nie wiem właściwie, kiedy się tego nauczyłam, bo nie urodziłam się z tą umiejętnością na pewno. I żałuję, że wcześniej tego nie potrafiłam, bo zmarnowałam bardzo dużo czasu na nic nie wnoszące zmartwienia i myślenice….

  • Nie rozwiodę się, bo mam dzieci.

    Nie rozwiodę się, bo mam dzieci. Czemu nie piszę o rozwodach? Właściwie nie wiem, jak do tego doszło, że przez ponad 3.5 roku prowadzenia tego bloga i grubo ponad 1000 wpisów, nie poruszyłam tego tematu. To znaczy trochę wiem, dlaczego – dlatego, że nie wiem. Nie wiem, jak to jest być w danej sytuacji i wydaje mi się zawsze, że kiedy będę próbowała się w niej postawić, to kiepsko to wyjdzie. Nie wiem, jak to jest być matką dziecka niepełnosprawnego, nie wiem, jak to jest śmiertelnie zachorować, nie wiem jak to jest być…

  • Jestem w domu złym policjantem.

    Doszło to do mnie zupełnie niedawno. Jestem w domu złym policjantem. Tak, to ja, matka, zwykle mówię nie. I kiedy moje dzieci chcą coś „ugrać”, zwykle negocjacje zaczynają z ojcem. Wiem w sumie, dlaczego tak się dzieje. W skutek wielu decyzji, to ja spędzam z dziećmi 100% czasu, z czego zwykle jestem z nimi sama. To dlatego to ja ustalam reguły, to ja wiem, dlaczego ktoś coś może, musi lub nie. To ja głównie rozmawiam z nauczycielami i wiem co się dzieje w szkole. Choć bardzo się staramy trzymać jeden rodzicielski…

  • Emigracja nie jest dla każdego. Czy warto wyjeżdżać?

    Emigracja nie jest dla każdego. I niestety nie jestem w stanie nikomu nic więcej napisać. Nawet, jeśli jesteś osobą przebojową, może się okazać, że nie chce Ci się już zaczynać od początku, a wizja nieznanego jest przerażająca. Mówi się o strefie komfortu, o przesuwaniu własnych granic, o wychodzeniu poza pewien schemat. Kiedy przeprowadzisz się do innego kraju, na początku robisz to wszystko NA RAZ, codziennie! To jest męczące i bardzo stresujące. Nie dla każdego. Jest jednak mnóstwo plusów emigracji!  Ponieważ moja przeprowadzka z pięcioipółletnimi trojaczkami…

  • Zawód: madka.

    Wyziera z Internetów nowe zjawisko. Madka. Kobieta, której życie nic nie było warte, dopóki nie urodziła. Teraz wszystko już wie, wszystko już może, nic nie musi. Jej dziecko to ósmy cud świata, niech jej wszyscy teraz dają, niech jej żałują, niech jej z drogi schodzą. A bezdzietne to leniwe lambadziary, co one wiedzą o prawdziwym życiu! Okropne to jest, że matki, których jedynym życiowym osiągnięciem było urodzenie dziecka, uważają, że pomiędzy Madką Polką, a singlem, nic nie ma. A singiel w jej mniemaniu to ktoś, kto cały dzień…

  • Macierzyństwo jest jak maraton.

    Martyna Wojciechowska powiedziała kiedyś, że macierzyństwo jest jak wyprawa na Everest, z tą różnicą, że ta wyprawa nigdy się nie kończy. Mnie się bardziej wydaje, że macierzyństwo to zdobywanie Everestu po ciemku, w japonkach i bez mapy. Ale nigdy nie ciągnęła mnie wspinaczka, więc co ja tam wiem, na Everest raczej nie wejdę. Przebiegłam za to maraton, regularnie biegam połówki i z mojej perspektywy macierzyństwo jest jak maraton. Macierzyństwo jest jak maraton – jesteś w euforii, kiedy się zaczyna. Pamiętam doskonale uczucie, które mi towarzyszyło na starcie maratonu. Tyle miesięcy przygotowań i w końcu jestem…

  • Planowanie posiłków.

    Planowanie posiłków jest dla mnie podstawą organizacji naszego życia rodzinnego. I kiedy mnie stale ktoś pyta, jak to jest ogarniać trojaczki, wydaje mi się, że takie rzeczy jak planowanie posiłków, a co za tym idzie czasu, który spędzam w kuchni i na zakupach, jest kluczową umiejętnością, która zwyczajnie ułatwia mi życie i oszczędza mój drogocenny czas, nie szarpiąc dodatkowo nerwów. No dobra, ale po co to planowanie? Planowanie posiłków ma masę plusów. Można je w sumie podpiąć pod trzy główne punkty – czas, pieniądze i nerwy. Oszczędność czasu – kiedy już…

  • Chciałabym móc…

    Chciałabym móc… przytulić kobietę, która na usg dowiaduje się, że serce płodu przestało bić. Chciałabym móc przytulić rodzinę, która patrzy jak ich rodzinny dom płonie.  Chciałabym móc przytulić mężczyznę, który dowiaduje się, że jego ukochana go zdradza z najlepszym kumplem. Chciałabym móc przytulić dziecko, które czeka, aż z Domu Dziecka zabiorą go jacyś „dobrzy państwo”. Chciałabym móc przytulić tę dziewczynkę, która żegna się ze swoim psem, którego trzeba uśpić. Chciałabym móc przytulić tego pana, któremu ta pani jedyna, wymarzona mówi „już Cię…

  • Czego Jaś się nie nauczy to… Jan nadrobi.

    Czego Jaś się nie nauczy to… Jan nadrobi. Tak powinno brzmieć to stare przysłowie! Strasznie męczy mnie nagonka na rodziców, która powoduje, że za bardzo przejmujemy się szeroko pojmowanym rozwojem dzieci. Lepszy start, świetlana przyszłość, talenty, kariera, kreatywne to, rozwijające tamto. To wszystko od kołyski. Zupełnie, jakbyśmy zapomnieli, że większość ludzi na świecie jest zwykłymi zjadaczami chleba. I większość z nas wchodziła w dorosłość z wieloma brakami. I świetnie sobie radzimy.  Dzieciństwo teraz jest przestymulowane. Z zajęć na zajęcia, kreatywne zabawy, drewniane gadżety, edukacyjne…

  • Męczennice robią swoim dzieciom krzywdę.

    Każdy z nas ją zna. Albo była nią nasza własna matka, albo mama naszego ukochanego, a może babcia, a może mamy taką koleżankę. Męczennica. Wszystko sama, wszystkim pod nos podsunie, uprasuje, ugotuje, kupi to, co sobie wymarzą. Dla siebie nic. I tak bardzo się zapędziła w tym kołowrotku, że już inaczej nie umie. Dopóki się nie przewróci. I czasem, tylko czasem, żałuje. Zwykle wtedy, kiedy jest już za późno. Kiedy mąż odchodzi do innej, takiej w szpilkach i zadbanej, muzykę znającą nie tylko ze ścieżki dźwiękowej do „Krainy lodu”….