• Matki mierzone są inną miarą. Tak po prostu jest.

    W doskonałym filmie „Historia małżeńska” (Netflix) Laura Dern wygłasza monolog, który dosłownie wbija w fotel matki na całym świecie. Mnie również. Przytaczam autorskie tłumaczenie. Ludzie nie akceptują matek, które piją wino i krzyczą na swoje dzieci. Wszyscy za to akceptujemy nieidalnego ojca. Przecież w ogóle pomysł „dobrego ojca” powstał dopiero jakieś 30 lat temu. Wcześniej od ojców oczekiwano, że będą milczący i nieobecni, zapatrzeni w siebie i nieodpowiedzialni. Ale na jakimś podstawowym poziomie, wszyscy to akceptujemy. Kochamy ich za ich omylność, ale ludzie absolutnie nie akceptują…

  • Australia się pali. I co z tego?

    Australia płonie.  Czuję się wywołana do tablicy, nawet ktoś mi napisał, że jestem pół Australijką, że prowadzę australijskiego bloga. Że przecież muszę próbować uspokoić, muszę zabrać głos. Cóż, nic z tych rzeczy. Na pewno nie jestem osobą, która odczuwa potrzebę komentowania absolutnie wszystkiego, bo nie prowadzę serwisu informacyjnego. Nie mam też ciśnienia, aby wypłynąć na kryzysie w Australii. Nie mam obowiązku publicznej żałoby, każdy z nas przeżywa to po swojemu. To, że kiedyś mieszkałam w Australii, absolutnie nie oznacza, że wiem lepiej, co się tam aktualnie dzieje…

  • W tym roku zrób coś ekstremalnego – pozostań sobą.

    Każdy z nas w obliczu nowego roku stawia sobie jakieś cele. Chcemy podróżować, mniej pić, rzadziej sięgać po telefon, więcej oszczędzać, poświęcać czas rodzinie, chcemy zmienić pracę, schudnąć, więcej czytać, częściej odpoczywać, zapisać się na jogę i koniecznie zacząć biegać. Jednym słowem – chcemy być inni. Nie chcemy być już sobą, chcemy koniecznie zmienić się w lepszy model. Chcemy się dopasować.  Jesteśmy nie tylko zniesmaczeni aktualną wersją siebie, jesteśmy też przekonani, że wystarczy odrobina samozaparcia,…

  • Jestem z nas dumna.

    Jestem z nas dumna. Patrzę na te święta i widzę wyraźnie, że coś się zmieniło. Coraz bardziej mamy odwagę żyć po swojemu. Nadal było nas wiele takich, które nie wyobrażają sobie świąt bez choinki, wypucowanego domu, wykrochmalonej pościeli, koszuli z krawatem, białych rajstop, prezentów, głośnej rodziny, mnóstwa potraw i pasterki. Nadal było nas wiele takich, które uszka zamówiły, bo wolały w tym czasie porządnie się wyspać lub znaleźć czas na fryzjera. Nadal było nas wiele takich, które na święta…

  • Hity 2019.

    Ciężko zrobić taką listę, ale pokuszę się. Hity 2019 to mój subiektywny przewodnik po kilku rzeczach, które mnie w tym roku zachwyciły. Choć dla mnie był w sumie taki sobie i czekam już tylko na to, żeby się skończył, fajnie tak spisać rzeczy, które sprawiły, że ten rok był znośny. Kosmetyk roku (i zarazem odkrycie roku) – zakochałam się w hydrolatach. To jest taki kosmetyk w stylu milion w jednym, które kocham, szczególnie w te dni, kiedy o 24-tej ledwo żywa, staję przed półką z kosmetykami i wizja wcierania,…

  • Macierzyństwo 2.0

    Bardzo często, kiedy napiszę w tym moim internetowym dzienniczku, że najgorszym sędzią matki jest druga matka, pojawiają się głosy, że tego już przecież nie ma, nie dowalamy sobie, raczej wspieramy, nie wtrącamy i rozumiemy doskonale, że można mieć słabszy dzień i jedna sytuacja, której akurat jesteś świadkiem, to tylko wycinek życia tej rodziny. I dobrze. Chociaż wiem, że nie jest to do końca prawda, bo z racji tego, co robię, dostaję masę sygnałów potwierdzających moją tezę. Chodzę na różne kursy, czytam wiele książek, współpracuję z psychologiem, pracuję nad sobą,…

  • Świąteczne filmy – top 20 dla dzieci i dorosłych.

    Kilka dni temu zapytałam jakie świąteczne fimy polecacie. Oddzew był niesamowity ale pomiędzy wszystkimi poleceniami na równi z błaganiami, żeby kilka propozycji potem udostępnić, więc zebrałam w jedną listę, żeby była pod ręką. Bo przecież kto nie kocha świątecznych filmów? Powiem szczerze – nie czuję klimatu świąt. Jeszcze nie czuję. W sumie zawsze tak mam, bo listopad to dla mnie urodziny, a że mam je w Andrzejki, dopiero właściwie od 1 grudnia przełączam się na tryb święta. No chyba, że jest dobra impreza i ten dzień po urodzinach się gubi, to i nawet…

  • Każde morze gówna ma swój brzeg.

    Napisała mi ostatnio jedna osoba, że ciężko się ze mną identyfikować, bo wiecznie u mnie idylla. Przeanalizowałam to, co pokazuję innym. Rzeczywiście, można pewnie odnieść takie wrażenie. Nie uprawiam blogowego porno. Nie płaczę do kamery, bo mnie dzieci nie słuchają. Nie rozwiodłam się publicznie. Nie robię filmów ze wszystkich rodzinnych uroczystości, na których nie da się uniknąć garów w zlewie. Nie pokazuję każdego swojego posiłku, zakupu, kroku, długu, kawałka skóry. I moje życie w mediach społecznościowych może komuś zepsuć dzień. Abstrahując od tego, że instagram to nie jest prawdziwe życie, bo choćbyśmy…

  • Podróże bez dzieci.

    Odbyłam w ostatnim czasie dwie podróże bez dzieci. I jakże się cieszę, że nie wlekłam tam ze sobą dzieci! Oczywiście pojawiły się od razu głosy, że jedna z drugą nie chcą bez dzieci podróżować, bo nie ma z kim zostawić, bo za bardzo się tęskni, bo chce się dzieciom pokazywać świat, bo tylko wyrodne matki wyjeżdżają i zostawiają dzieci same z ojcem. Ja też chcę pokazywać dzieciom świat. Proszę nie zrozumieć mnie źle. Marzę o tym, aby dzieciom pokazać jak najwięcej. Już w swomim krótkim życiu były we Włoszech, w Grecji, w Signapurze, na Bali,…