• Tak samo czy inaczej – jak ubierać multi dzieci?

    Dziś napiszę o moim subiektywnym poglądzie na ubieranie dzieci tak samo. Bo jestem na NIE. Oczywiście rodzice każdego dziecka mają swoje rację, poniżej moją subiektywna opinia. Patrząc na moje trojaczki stałe myślę, że dzieciaki mają bardzo utrudniony start w życie. Jest ich wszędzie dużo, ciężko się przebić z własną opinia, ciągle muszą się wszystkim dzielić, nigdy nie mają naszej uwagi w 100%, nie mają chwili samotności. Staram się bardzo i często myślę o trudności jaką jest i będzie rozwijanie ich indywidualnych…

  • Dziś nudzę się w domu

    Pracuję na dwa etaty. W biurze i w domu. Dziś to ja siedzę w domu, a najlepszy mąż w terenie. Najlepszy to wszyscy stali czytelnicy wiedzą dlaczego, no co tu dużo mówić, dużo takich nie ma.. Tak się już utarło, że w tygodniu, czyli od poniedziałku do czwartku dwa dni mam wychodne ja, dwa dni mąż. Wykorzystujemy ten czas według własnego uznania – sport, kino, znajomi, lekarze, zakupy, fryzjer, czyli w skrócie – ochrona zdrowia plus zaległości towarzysko-kulturalne. W pozostałe dwa dni (te domowe) spoczywa na nas obowiązek odebrania…

  • To będzie dobry rok

    Choć od jakiegoś czasu już śmieje się z całych tych postanowień, Święta i zmiana daty zawsze skłaniają mnie do podsumowań i snucia planów na przyszłość. Jaki był dla mnie 2014 rok? Pełny był mikro momentów szczęścia, dobrych chwil, z których składa się życie naszej piątki. Przede wszystkim wróciłam do pracy, w której poznałam wiele naprawdę fantastycznych osób, dzieci skończyły 3 latka, zmieniliśmy przedszkole, mąż zmienił pracę, spędziliśmy pierwsze nasze rodzinne zagraniczne wakacje, byłam po raz pierwszy w życiu…

  • Dzień, w którym zostałam Mamą.

    Dzień, w którym zostałam Mamą, 15.07.2011. Jestem już od 10 dni w szpitalu. Kryzys minął, jestem pod stałą kontrolą, walczę o każdy dzień w brzuchu. Marzę o tym, żeby ciąża potrwała jeszcze 2 tygodnie, żeby zakończyć w 35 tygodniu. Wyznaczam datę 1 sierpień, to mój nowy cel! Od 10 dni się udaje, choć jak tu przyjechałam wydawało się, że będzie od razu cięcie. Oby tak dalej! Jest straszny upał, a ja w sali 7 osobowej w najstarszym, najgorszym pod względem wystroju i wygód szpitalu w Krakowie (w Koperniku). Kto to widział, żeby na oddziale…