• Niedziela, 5 rano.

    Bywa, że bycie rodzicem jest najlepszym doświadczeniem Twojego życia. Bywa też tak, że zdaje Ci się, że zostałeś uwięziony w celi własnego domu, codziennie walczysz o przetrwanie, a przynajmniej o ciepły posiłek i godzinę nieprzerywanego snu. Bycie rodzicem ma bardzo wiele wspólnych z byciem w więzieniu cech.*** Pierwszego dnia pokazujesz na co Cię stać. Mówią, że jak idziesz do więzienia, musisz od pierwszego dnia być twardzielem i wszystkim pokazać, że nie dasz sobą pomiatać. Podobnie jest z dziećmi. Od początku pokazujesz kto tu rządzi, żeby nikt nie zechciał wejść Ci na głowę. Adaptacja….

  • Naucz przegrywać przez zabawę.

    Jednym z zadań rodziców jest nauczenie dzieci wygrywania i  umiejętności przegrywania. Najlepiej kilkuletnie już dzieci przyzwyczajać do tego, że świat nie kręci się wokół nich, nie zawsze we wszystkim będą najlepsze, a rywalizacja to nic innego jak dobra zabawa i możliwość doskonalenia swoich umiejętności. Najłatwiej nauczyć dzieci przegrywać przez zabawę. Dzieci uwielbiają wygrywać. Od najmłodszych lat nakręca je silna potrzeba zaprezentowania światu swoich osiągnięć i pochwalenia się zdobyciem nowych umiejętności. Jako rodzice celebrujemy te momenty – pierwsze kroki, samodzielnie…

  • Bzdury wyczytane w poradnikach.

    Kiedyś czytałam poradniki dla rodziców. A potem zostałam mamą i poradniki zastąpiły dobre rady. Z czasem odeszły w zapomnienie, bo zaczęłam czytać blogi. Co usłyszałam, co wyczytałam, to moje. Oto najciekawsze bzdury wyczytane w poradnikach. Wstań przed dziećmi. Widzę oczami wyobraźni ten luz, ten zen, ten spokój. Siedzę sobie w kuchni, przeglądam poranną prasę, maluję oko nad kubkiem świeżo zaparzonej kawy, wącham tulipany i oddaję się medytacji. Mam chwilę dla siebie, żeby bez pośpiechu zacząć kolejny piękny dzień. Jak pomyślę o tym,…

  • Dam Ci.

    Pomyślałam ostatnio o tym, jaki prezent sprawiłby mi najwięcej radości. Co musiałoby się znaleźć po magicznych „Dam Ci”…, żeby mnie uradować. To było w jeden z tych dni, kiedy nie potrafiłam do trzech swoich dzieci zliczyć i o 18 miałam zamiar czytać im już bajkę na dobranoc. I na co mi w taki dzień bukiet tulipanów, czy kolczyki? Do dresu i tak nie pasują! W takie dni mam ochotę się na chwilkę schować. Ale skutecznie, tak, żeby nie mogło mnie znaleźć żadne „mamo, bo on mi zabrał żółtą kredkę”. A gdyby tak w taki dzień, kiedy nie ma już nawet siły ręką ruszyć, a jeszcze…

  • Znaleźć chwilę dla siebie.

    Dzieci są cudowne. Co do tego nie mam absolutnie żadnej wątpliwości. Nie zamieniłabym się już  na życie bez nich. Pisząc to mam jednak świadomość, że należę do rodziców, którzy nie poświęcają się dla dzieci. Tym samym z moich ust nie padnie nigdy skarga, że dzieci są mi coś winne, za te lata „poświęcenia”. Najważniejsze jednak jest to, że mimo zmęczenia i ograniczonego czasu, potrafię znaleźć chwilę dla siebie.  Kiedy opublikowałam to zdjęcie z wypadu na snowboard: i podpisałam go „Nie chodzi o to, żeby się zerwać ze smyczy, uciec od dzieci. Chodzi o to, żeby zatęsknić, naładować akumulatory, na moment…

  • Rodzicielskie reguły gry.

    Z okazji niby zimy i byle jakiej pogody, podaję kilka wskazówek na to, jak miło, pożytecznie i rodzinnie spędzić czas, korzystając z szerokiej oferty rozrywek dla dzieci. Wybierając się do kina, teatru czy na warsztaty robienia czekolady, musisz pamiętać jednak, że istnieją rodzicielskie reguły gry, których przestrzeganie zagwarantuje Ci odrobinę świętego spokoju i pełne wykorzystanie Twojego czasu i pieniędzy. Jeśli idziesz z maluchem do kina, kup mu największy zestaw – koniecznie popcorn, duże picie i nachos. Nie przejmuj się, jeśli tym popcornem będzie rzucać…

  • 20 minut dziennie aby wychować mądre dziecko?

    20 minut. Tyle dokładnie potrzeba, żeby wychować mądre dziecko. I możesz zrobić to w domu, samodzielnie, małym kosztem. Nie wierzysz? Recepta jest bardzo prosta. Czytaj. Czytaj dziecku minimum 20 minut (badania na zlecenie Cała Polska czyta dzieciom). Codziennie. To naprawdę niedługo, prawda? Odkąd zaczęłam mierzyć ten czas okazało się, że rzadko kiedy wychodziło pełne 20 minut, choć to tak strasznie krótko! Pośpiech, stres, nadmiar obowiązków i ciągły brak czasu dla dziecka, a w końcu zastępowanie go telewizją, to problemy wszystkich…

  • Sto razy dziennie.

    Mam beznadziejny humor. Listopad, to chyba ta pogoda, szaro, buro, zbiór poniedziałków z całego stulecia. I kopię się w dupę non stop, bo przecież wiem, że wszystko jest w głowie i że tak naprawdę mam szczęście. Są dobre momenty, połowę zeszłego tygodnia żyłam w ekstazie, sukces. Ale byłam też u lekarza z dziećmi, w poczekalni po 45 minutach, jedno dostało szału. Wysłałam więc, w ramach odwracania uwagi, po wodę. Przyniósł i w tej pełnej poczekalni krzyczy wręcz, że ma tam piwo. I ta sytuacja byłaby nijaka, gdyby nie matka z dzieckiem w wózku, która nie potrafiła udawać nawet,…

  • Mamusiu! Pokaż trochę energii! Dialogi rodzinne.

    Z miesiąca na miesiąc widzę, że rośnie mi mała banda spryciarzy. Trzecia część dialogów rodzinnych i trojaczki w roli głównej. Nina znalazła gdzieś zagubioną czekoladkę. – Podziel się ze mną, Ninka – prosi słodko Domi. – Nie. – Proszę. Będę Twoim przyjacielem! ♥ Ćwiczymy z Emmą pisanie. – Mamusiu teraz Ty piszesz, a ja Ci powiem co. Pisz: „Kocham Cię. Możesz teraz zjeść pierniczka”. A teraz mamusiu, czytaj to, co jest napisane, a ja to zrobię. ♥ Mamusiu będę Cię zawsze kochać….

  • Nic innego się nie liczy.

    Gratuluję, trojaczki. Lekarz kręci głową, patrzy na mnie badawczo, płynie potok słów. To gratuluję jest jedynym pozytywnym. Mam się nie cieszyć zbytnio i na nic się nie nastawiać. Czekać i mieć nadzieję. Nie myślę wtedy o żadnym „jeśli”. Nie mam wątpliwości, że te dzieci się urodzą, że będą. Już są, a ja jestem mamą od pierwszego pozytywnego testu. Od tego USG jestem mamą razy trzy. Mam troje dzieci, powtarzam w myślach, odmieniam przez przypadki. To jedyna myśl. Nic innego się nie liczy. Nie myślę wtedy, że życie moich dzieci będzie…