• Świąteczna harówka.

    Świąteczna harówka mnie nie dotyczy. Wysiadam z rozpędzonego szaleństwa pieczenia, polerowania i kupowania, bo w Święta ważny jest dla mnie święty spokój. Odkąd jestem dużą dziewczynką, sama tworzę klimat Świąt i nie pozwalam nikomu na jego psucie. Rzadko spotykam się teraz z rodziną, z Babcią, która skończyła 80 lat, z kuzynką, która podróżuje po świecie. To wspólne wypatrywanie pierwszej gwiazdki, podczas którego ekipa dorosłych podrzuca pod choinkę pakunki, śpiewanie kolęd, pasterkę, śmichy chichy z prezentów, górę kolorowych papierów, w których nurkują dzieci, bardziej pamiętam po Świętach,…

  • Dekalog fajnej mamy.

    Dekalog fajnej mamy to taka lista do powieszenia na lodówkę. Szkoda, że nie miałam jej kilka lat temu. Nadal walczę z niektórymi punktami (szczególnie 6!), ale większość, odkąd weszła mi w krew, pomaga przeżyć każdy dzień. 1.       Szanuj siebie. Odpoczywaj, naucz się asertywności, nie rób z siebie poświęcającej się niewolnicy, nigdy nie zapominaj o sobie. Macierzyństwo nie kończy się na czasie, kiedy oduczysz dziecko sikać w pieluchy, czy odbierzesz mu smoczek. Macierzyństwo to całe życie zmartwień, stania za Twoim dzieckiem i wspierania go, nawet wtedy, kiedy dawno…

  • Ojciec moich dzieci nie wie.

    Ojciec moich dzieci nie wie o wielu sprawach, które są moją codziennością. Kilka dni temu na treningu piłki usiadł koło mnie spocony ojciec, spóźniony na trening 10 minut. Siedmiolatka odstawił na trening, roczniak na rękach. Popatrzył melancholijnie w dal i ciężko westchnął „naprawdę nie wiem, jak wy kobiety to robicie. Przewinąć, nakarmić i ubrać jednego, drugiemu strój na zmianę zabrać, wodę, szybką przekąskę do samochodu spakować, buty, kurtki i czapki dopilnować, trzydziestu tysięcy fochów wysłuchać, śpiki wytrzeć, dom ogarnąć, żeby się wejść dało…

  • Wyjeżdżamy.

    Zdaję sobie sprawę z tego, że zaskoczy Was ta informacja. 12 stycznia 2017 roku wyjeżdżamy do Australii, do Perth. Nie wiem, czy na stałe, bo ja już trzy raz wyjeżdżałam i zawsze wydawało się, że na zawsze. Dlaczego wracałam? Każdemu, kto zna naszą sytuację zawsze przychodzi do głowy pytanie, dlaczego tkwimy w Polsce, skoro mamy opcję żyć w kraju mlekiem, miodem i najlepszym na świecie Shiraz płynącym? Ano dlatego, że Kraków to moje miejsce na ziemi. Tutaj czuję się sobą. Nie zgadzam się z poglądem, że w Polsce nie ma możliwości, a Polacy są zawistni….

  • Można inaczej.

    Poranek. Właściwie nieważne, jaka jest pora dnia. Rano, południe, czy wieczór, zwykły dzień, weekend, czy święto. Moje dziecko nie robi tego, co chcę, żeby robiło. Bywają takie okresy, że wydaje mi się, że NIGDY nie robi tego, na czym mi zależy. Ba, są takie dni, kiedy uważam, że dziecko robi mi specjalnie na złość. I nie słucha. Nie słucha absolutnie ani jednego słowa, które do niego mówię. No chyba, że brzmi „ciasteczko”. Czy można inaczej? Kilka dni temu mój pięcioletni synek bawił się moimi kluczami. To był poranek, jeden z wielu poranków, który mimo…

  • Kiedy i jak odpieluchować dziecko? 

    Nigdy nie czułam potrzeby pisania o odpieluchowaniu. Nie jestem specjalistą i nie chcę się na takiego kreować. Owszem, odpieluchowałam trojaczki (aż się prosi spytać jaka jest Twoja super moc, hehe). Ale ponieważ codziennie ktoś mnie o to pyta, a w ostatnim czasie pytania eskalowały, odpowiadam. Mam nadzieję, że komuś to, co napiszę, pomoże. Kiedy i jak odpieluchować dziecko?  Kiedy odpieluchować dziecko? Wtedy, kiedy dziecko i rodzice (!) są na to gotowi! Jak odpieluchować dziecko? Naturalnie! Pokazywać, wspierać i czekać! Na co czekać? Patrz wyżej! Właściwie mogłabym skończyć już tutaj….

  • Jedna rzecz, która pomaga przetrwać rodzicielstwo.

    Naprawdę jest jedna rzecz, która pomaga przetrwać rodzicielstwo. Nawet wtedy, kiedy dzieci zmieniają wszystko. Podejrzewam, że czytając ten tytuł, myślisz, że podam tutaj albo jakieś cudowne urządzenie, którego stosowanie pomaga każdego dnia. Nowy, designerski gadżet, może robocik do sprzątania albo wehikuł czasu, dodatkowa godzinka w ciągu doby, zapasowy akumulator do ładowania energii, a przynajmniej trzecia ręka. Rozmarzyłam się, cudownie byłoby mieć te rzeczy i każdego dnia ułatwiać sobie życie. Niestety, dziś nie o tym. Nie będzie też o żadnych cudownych metodach,…

  • Marzenia matki.

    Jako matka mam wiele marzeń. Marzenia matki są długoterminowe. Chciałabym, aby jedno z moich dzieci wyrosło na lekarza. Ale nie jakiegoś tam podrzędnego, tylko takiego, który wynajdzie lekarstwo na raka. Chciałabym, aby drugie z moich dzieci było prawnikiem. Ale nie jakimś tam adwokatem ścigającym Pitbulla, a prawdziwym nowojorskim rekinem. Moje trzecie dziecko, zgodnie z planem, zostanie gwiazdą. Ale nie zwykłą Edzią, ale przynajmniej jak Bijons, żeby mogło poczuć piniądz. Powoli dążymy do zrealizowania tych planów, od małego kładąc w naszym domu nacisk na prawo (prawo do pójścia spać przed 20), skomplikowane…

  • Pretensje do rodziców.

    Ciągle łapię się na tym, że rozmyślam jakim jestem rodzicem. Paraliżuje mnie straszna myśl, że prawdopodobnie popełniam masę błędów, które zaważą na losie moich dzieci. Analizuję, czy dobrze robię stosując niektóre metody, wypowiadając określone komunikaty i okazując poszczególne uczucia moim dzieciom. Wiem, że to, co dzieci wyniosą z domu, to kapitał. Z tym emocjonalnym zapleczem można wejść w życie i wygrać więcej, niż gdyby ktoś podarował nam na start walizkę z milionem zielonych. Bo prawdziwa ludzka siła jest w nas. W sposobie bycia, w wierze we własne…

  • Czy życie zaczyna się po trzydziestce?

    Mam dziś urodziny. Trzydzieste siódme. I mimo tego, że mam już mnóstwo siwych włosów, poranki, kiedy wstaję z bólem czegoś, zmarszczki, których filtry nie ukryją, w ankietach zaliczam się do jednej z ostatnich rubryk, a na ulicy nikt już się za mną nie ogląda (no chyba, że moje dziecko postanowi akurat zrobić cyrk), nie chciałabym się zamienić z młodszą koleżanką. Mówi się, że chcielibyśmy zawsze mieć 18 lat. Otóż za żadne skarby, diamenty i miliony euro, nie chciałabym wrócić się do czasów, kiedy miałam 18 lat, ani…