• Jestem z siebie dumna w tym roku.

    Jestem kurewsko z siebie dumna w tym roku. Piszę w tym roku, bo choć jest dopiero lipiec, dla mnie rok zaczyna się we wrześniu i kończy w czerwcu. Mam tak od lat. Wakacje to dwa miesiące resetu, nawet jeśli pracujące, zwykle zmienia się rutyna. Odkąd mam dzieci, moje życie jeszcze bardziej odliczane jest szkolnymi miesiącami. To dlatego koniec czerwca lub początek lipca to czas podsumowań. 1 styczeń to dla mnie tylko zmiana daty, nic szczególnego. Jestem z siebie cholernie dumna, bo bardzo…

  • Afera ze świadectwami. Kto ma problem z czerwonym paskiem?

    Pierwszy raz, odkąd sama skończyłam szkołę, dotyczy mnie temat świadectw. Wcześniej mnie to nie interesowało, bo szkołę średnią skończyłam ponad 20 lat temu, a moje dzieci były za małe na świadectwa. Dopiero teraz widzę, jaka to jest afera ze świadectwami! Owszem, widziałam masę zdjęć mniej lub bardziej znajomych mi osób, które wrzucały do sieci zdjęcie swojego dziecka lub samego świadectwa. Zawsze gratulowałam, podziwiałam i tyle. Jakoś nigdy nie przyszło mi do głowy, aby analizować czyjeś pobudki. Po co wrzucił? Co próbuje udowodnić? Jaki…

  • Matki zadają za dużo pytań. Po co?

    Matki zadają za dużo pytań. Przeczytałam ostatnio, że matki przez pierwszy rok życia dziecka wpisują w google około dwóch tysięcy pytań na temat dzieci! Serio, co nam się wszystkim z głowami porobiło? Zdaję sobie sprawę z tego, że kiedyś dziecko to była często sprawa całej rodziny. Wracało się ze szpitala do domu pełnego babć, sąsiadek, ciotek, z których każda była już doświadczoną matką. Pomagały jak umiały, wyręczały, uczyły. Kobiety nie czuły się samotne i zagubione. Dziecko było częścią wioski, w której każdy miał…

  • Od matki dla matki.

    Czego ja mogłabym Ci życzyć, mamo? Przyjmij nietypowe życzenia. Od matki dla matki. Kiedy zapragniesz dziecka, a Twój zegar biologiczny będzie bił jak Dzwon Zygmunta, nie pomyślisz o tym, że na zawsze będziesz już głównie mamą. Możesz mówić o sobie cokolwiek tylko zechcesz, możesz się feministycznie unosić i głosić wiele teorii, ale ta rola będzie w głowie, w sercu i zawsze z Tobą, Choćby Cię to wkurzało i irytowało, Twoja tożsamość na zawsze już będzie w cieniu bycia matką. Oczywiście, że nikt Ci nie powiedział, że nie będziesz wiedziała jak pocieszyć dziecko,…

  • Terapia jest dla słabych, wariatów i leniuchów.

    Terapia jest dla słabych, wariatów i leniuchów, a depresja to widzimisię! Nadal panuje przekonanie, że osoba, która cierpi na depresję to ktoś, kto całymi dniami leży bez ruchu w ciemnym pokoju i rozmyśla nad sposobem, w jaki popełni samobójstwo. A jak już jakimś cudem wypełznie na światło dzienne to zalewa się łzami. Wcale tak nie jest, a przynajmniej nie zawsze. Wciąż wiele osób cierpiących na depresję, ataki paniki, myśli autodestrukcyjne czy stany lękowe, umiejętnie przed światem to ukrywa. Bo świat wcale nie przepada za ludźmi, którzy nie ogarniają. Świat nie lubi ludzi słabych. Takich,…

  • Kredyt i rachunki na pół, ale to kobiety zajmują się dziećmi i domem.

    2022 rok, dyskusja w sieci. „Bo prawda jest taka, że skoro siedzę w domu z dzieckiem, to jest mój obowiązek zrobić domowy obiad. Nie wyobrażam sobie podawać dziecku słoiczki, przecież to sama chemia. Brak obiadu to szczyt lenistwa”. Halo, średniowiecze! Dawno żeśmy się nie widzieli! W 2022 to nadal kobiety zajmują się dziećmi i domem. Nie pisze tego teściowa, która już dawno wyparła błędy własnej młodości, w zamian zastępując je fantastycznym, wyidealizowanym wyobrażeniem minionej rzeczywistości rozpoczynającym się od słów „za moich czasów”. Pisze to kobieta…

  • Mój klan. Wyrodne matki, złe żony, leniwe lambadziary.

    Jest taki rodzaj kobiet, które sobie cenię. Mój klan. Złe matki, leniwe lambadziary, czy jak je tam zwał. Choć to często są przesadzone żarty, lubię ten mój klan. Kobiety, matki. Takie jak ja. Te, które drugiej nie powiedzą, że przytyła, a raczej, że szczęśliwi kalorii nie liczą, a więcej ciała to więcej miejsc do całowania. Te, które nie porównują czasu przeszłego z teraźniejszym, bo wiedzą, że matki zawsze miały i będą miały ciężko i nie ma się co licytować kto miał gorzej, bo jabłek do gruszek porównać się nie da. Te,…

  • Nasze dzieci już kimś są!

    Nasze dzieci już kimś są! Niezły tytuł, co? Przewrotny, już wyjaśniam! Jak ja się cieszę, że mam dzieci w tych czasach! Wiadomo, ręce mamy pełne roboty i na wielu etapach jest turbo ciężko, wymagania w stosunku do matek są niebotyczne, rozchwianie pomiędzy wszystkim najlepszymi metodami, praca zawodowa i tyłek wyćwiczony na siłowni spać nie dają. Ale w wielu aspektach jest lepiej! Wiemy już, że nie ma za bardzo opcji na zakochanie się w pierwszym lepszym królewiczu i nie wierzymy już za bardzo w „i żyli długo i szczęśliwie”, bo wiemy,…

  • Skąd brać na to wszystko czas?

    O czym chcą czytać kobiety? Najczęściej o tym jak to zrobić, żeby czas dla siebie znaleźć pomiędzy dziećmi i pracą? Jak się nie zgubić w myśleniu, że niby wszystko robię, ale ciągle nic nie zrobione i lista wcale się nie kurczy? Jak nie popaść w beznadzieję kołowrotka codzienności? Wiele osób uważa, że planowanie zabija spontaniczność, że to nuda i czasochłonne zajęcie. Niech myślą tak nadal. Ja dzięki planowaniu MAM czas na spontaniczność, na kawę na mieście i doczytanie książki w dzień, nie jak zdycham ze zmęczenia przed północą. Dzięki planowaniu udało mi się osiągnąć wiele…

  • Podróże z dziećmi, wersja: wczesny nastolatek.

    Jeśli jesteś rodzicem i odkładasz dalsze lub bliższe podróże z dziećmi, na czas, kiedy będzie łatwiej, albo na wtedy, kiedy już na pewno zapamiętają, muszę Cię rozczarować – lepszego czasu nie będzie. Z małymi dziećmi jest urwanie głowy, bo wózki, bo smoczki, drzemki, ograniczenia. To się zmienia, wiadomo, z nastolatkiem już problemu noszenia na rączkach przez kilka godzin lotu nie ma. Nie ma się co jednak łudzić, że wszystkie problemy mijają. Moje dzieci są aktualnie w takiej fazie, że nie dogodzisz. Raz są szczęśliwe jedząc kanapkę na kolację i zwijając się do śpiulkolotu…