Nie przepraszam. Za wygląd mojego domu, samochodu, czy dzieci.
Nie przepraszam. Nikomu się nie tłumaczę. Macierzyństwo nie zwalnia ze wszystkiego. Choć jest wiele takich matek, które posiadaniem dziecka zasłaniają się przed resztą świata i życia, na wiele lat argument „mam dziecko” wykorzystując jako wymówkę od wszystkiego, od braku czasu do braku ambicji, po zaniedbanie po kolei każdej życiowej funkcji, która choćby trochę odbiega od spraw związanych z dzieckiem, nawet wtedy, kiedy to dziecko jest już w szkole średniej. I choć macierzyństwo nie zwalnia ze wszystkiego, nie przepraszam. Nie przepraszam za wygląd. Mojego domu, samochodu czy członków mojej rodziny. Mam bałagan…
