• Nie jesteśmy zaniepokojone. Jesteśmy wkurwione.

    Nie jesteśmy zaniepokojone. Jesteśmy wkurwione. Dlatego, że banda starych dziadów chce nam grozić kazać i rodzić. Decyduje państwo, a rodzi kobieta. Krąży taki wpis po sieci, który sugeruje, aby to mężczyzn poddawać wazektomii, do momentu, aż będą na tyle stabilni emocjonalnie i materialnie, aby móc założyć rodzinę. Proces jest odwracalny przecież. Ale oczywiście, myśl nie jest wygodna. Bo jak to, ktoś mężczyznom będzie mówił jak żyć? Ale nam można kazać, bo cóż kobieta może chcieć od życia oprócz gromadki roześmianych dzieci? A przecież…

  • Jesteśmy w dupie i ja zaczynam się w niej urządzać.

    Niby wiemy to już wszyscy, a jednak powtórzę. Jesteśmy w dupie. Chcę przekuć ten głupi czas w coś dobrego. Siedzę kolejny tydzień raczej głównie w domu, kolejne dni mijają na pracy, ogarnianiu życia rodzinnego i egzystencji w rytmie slow. I zaczynam się urządzać. W marcu, kwietniu i maju bardzo dobijała mnie sytuacja i doniesienia, wizja ograniczenia wolności, niemocy, chorób, apokalipsy. Człowiek już tak ma, że się przejmuje. Choćby nawet bardzo nie chciał, przejmuje się tym, co go otacza, a już najbardziej rzeczami, na które…

  • Klątwa dużych rodzin.

    Mam taką rozkminkę ostatnio, w sumie dość smutną, a dotyczy ona dużych rodzin. A właściwie czegoś jak klątwa dużych rodzin. Oczywiście wiem, że jest dużo plusów, jako jedynaczka czuję czasami brak rodzeństwa. Niestety optymalnie patrząc na świat, uważam, że rodziny wielodzietne przynoszą więcej swoim dzieciom krzywdy, niż dobra. Już wyjaśniam, zanim spalicie mnie na stosie. Otóż mam trójkę dzieci. Nie do końca z wyboru, bo urodziłam trojaczki. Nie miałam więc świadomie wpływu na ilość tych moich dzieci. Ot, z dnia na dzień,…

  • 150 filmów na poprawienie nastroju.

    150 filmów na poprawienie nastroju pomoże Wam przeżyć kwarantannę! My właśnie kończymy kolejne dwa tygodnie domowego aresztu. Ja, filmowa maniaczka, stwierdziłam, że chyba już wszystko, co lekkie, widziałam, a na nic bardzo ambitnego nie mam za bardzo ostatnio ochoty. Chcę komedii, chcę pocieszenia, chcę romansu, chcę wieczorem relaksu i odprężenia a nie dramatów i mordów! Nie dość, że kiepsko się ostatnio czułam, pogoda za oknem była okropna, sytuacja na świecie nieciekawa, dobiła mnie chandra, to jeszcze siedzenie w domu na dłuższą metę zwyczajnie nudzi….

  • Mam covid. Ja, biegająca maratony, silna i zdrowa.

    Mam covid. A właściwie to miałam. Nie jest więc już dla mnie teorią, czy wymyślonym spiskiem. Ale od początku. Mój mąż ma astmę. Z tego powodu od początku pandemicznego szaleństwa trochę bardziej z trwogą patrzyliśmy na statystyki i sytuację w kraju i na świecie. W pierwszych miesiącach przestrzegaliśmy wszystkich zaleceń, a mąż, poza spacerem z psem w szczerym polu na otaczającej nas wsi, praktycznie nie wychodził z domu. Siedzieliśmy potulnie na kwarantannie, nie spotykaliśmy się praktycznie z nikim, nawet z rodziną. Ograniczyliśmy wyjścia do sklepu, kontakty ze światem zewnętrznym zredukowaliśmy do minimum. Potem jednak coraz bardziej…

  • Nie wychowuję syna na męża, a córek na żony.

    Nie wychowuję syna na męża. Wielokrotnie w ostatnim czasie tak się złożyło, że pokazałam syna, który podaje nam kawę do łóżka, albo odkurza, czy gotuje. Cóż w tym dziwnego, w końcu ma 9 lat. W wielu miejscach na Ziemi i tak byłby dużo bardziej samodzielny, niż rzeczywiście jest.  No cóż, nie musi pracować, a my dzieci mamy trójkę, a nie szóstkę, więc nie musi zajmować się swoim młodszym rodzeństwem, nie pomaga na roli, nie karmi bydła, owiec nie pasie, w domu mamy centralne, więc w izby grzać też musi. Nie musi też łąk i pól przemierzać, aby kupić…

  • Rodzic czy treser? 15 znaków ostrzegawczych.

    Rodzic czy treser? 15 znaków ostrzegawczych. Pisałam już o rodzicach, którzy olewają swoje dzieci, jak i o tych, którzy pozwalają na zbyt wiele. Co jeśli w domu jesteś tym złym policjantem i masz wrażenie, że oprócz zasad, nakazów, zakazów i strofowania, nic więcej z Twoich ust nie płynie? Jeśli za bardzo się zagalopowałaś (piszę do pań, bo widzę, że to my, babeczki, mamy najczęściej takie zapędy), ten tekst jest dla Ciebie. Jest bardzo cienka granica pomiędzy wychowaniem fajnych dzieci, a byciem treserem. Rodzic czy treser? Jeśli jest za dużo…

  • Przychodzi matka do matki, a tam… środkowy palec.

    Odkąd 11 lat temu zostałam matką, zadziwia mnie wszystko. Od czasu, który nagle skrócił się niemiłosiernie, przez bunt dwulatka, który trwał siedem lat, po zrujnowanie komuś życia kanapką, która posmarowana jest miodem, a miała być z innym miodem. Ale najbardziej, i to się nie zmienia, dziwią mnie przypierdalanki innych matek. Nie da się tego inaczej nazwać. Tak, jakby życie z dziećmi nie było wystarczająco wymagające, znajdzie się zawsze taka jedna z drugą, która, przeświadczona o swojej omnipotencji, czuje się w obowiązku informować innych. BO ONA…

  • Co zrobić jak Cię dzieci wkur.ają?

    Co zrobić jak Cię dzieci wkur.ają. Ja wiem, że na blogach należy pisać, że dzieci to największy dar, że szczęście, cudowne istoty, a my przy nich ciągle odkrywamy radość życia. Są jednak takie chwile w moim życiu, że myślę sobie, że oprócz ogromu miłości i szczęścia, jakie dają dzieci, są i mega ciemne strony, o których nadal mówi się zbyt lekko i tylko totalnie sadystyczne i autodestrukcyjne osoby się na to wszystko świadomie decydują. Większość z nas jednak decyduje się na to wszystko nieświadomie, z wielu względów. Albo z chęci prokreacji, z miłości wielkiej do partnera,…

  • W nosie mam rodzicielskie teorie. Ups.

    W nosie mam rodzicielskie teorie. I jakoś mi z tym dobrze, nie zmuszam się do niczego, co wydaje mi się nienaturalnie sztywne. Teraz się mówi, żeby dzieciom nie pomagać z zadaniem domowym. Pomagam. Nie robię za nikogo, ale chętnie pomagam. Wiem, że ten etap minie i w ósmej klasie nie będę siedziała nad fizyką, bo do szkoły już chodziłam. Pomagam teraz zrozumieć lektury, douczyć się gramatyki, czy zapamiętać trudne słówko. Tata ze mną całe nauczanie początkowe odrabiał po szkole lekcje. Minusów do dziś nie widzę, choć, jak każdy dorosły, widzę inne…