Świat jest wuefem, a ja ciągle nie mam stroju.
Doszłam do wieku, w którym wszystko mogę, nic nie muszę. Ale im jestem starsza tym bardziej widzę, że świat jest wuefem, a ja ciągle nie mam stroju. Nie muszę nikomu udowadniać, że moje dzieci są geniuszami, bo sama mam wystarczająco dużo osiągnięć, że na połechtanie mojego ego wystarczy. Nie chwalę się mężem, bo ważne jest dla mnie to, że on dla mnie jest najlepszy, laurek nie potrzebuje. Mogę przyznać głośno, że czegoś nie wiem. I jak mi z tym dobrze, to od lat jest dla mnie największy luksus. Nie wiem. Po prostu. Nie znam się na wszystkim, mam opinię…
