• Moje dziecko, mój pies, mój dom – moja sprawa. Wara.

    Śmiałam napisać, że mój pies nie wchodzi do naszych sypialni i w ogóle na górę. Rany boskie, rozstąpiło się niebo. Jak mogę? Przecież pies to członek rodziny! Smutno mu na pewno na tym dole. Przecież on ma w nosie nasze metraże i to, że na dole ma do dyspozycji 60m2 i ogródek. On chce człowieka!  On chce do pościeli! Jak ja tak mogę. Biedny piesek. Na moje próby tłumaczenia decyzji, która wynika głównie z silnych alergii męża astmatyka, pisały te baby dziwne, że co ja wiem o alergii, poza tym jak dobro jednego członka rodziny może być ważniejsze niż…

  • Jak należy prawidłowo obchodzić Dzień Kobiet?

    No dobra dobra, my tu gadu gadu, jakieś Tłuste Czwartki, Walentynki, a zbliża się nieuchronnie najlepszy dzień w roku, czyli Dzień Kobiet. Bo to takie bardzo nasze święto, takie mało feministyczne, bo przecież nie ma nigdzie dnia chłopa, a stary na Dzień Chłopaka za stary i koło się zamyka. Ja wiem, że Dzień Kobiet to socjalistyczne święto, że nie wszyscy są w stanie wymazać z pamięci obchody Dnia Kobiet w zakładach pracy z bombonierkami, goździkami i rajstopami, że to służba propagandzie i przywiązaniu obywateli to Państwa Ludowego była. Ale przecież to piękne święto i nie ma co roztrząsać, czy kojarzy się…

  • Domowe metamorfozy, czyli małe zmiany, duży efekt.

    Ach te wszystkie odwlekane w nieskończoność domowe metamorfozy! Postanowiłam zacząć ten rok z przytupem i o ile na słowo remont dostaję drgawek, a na słowo budowa w mojej głowie pojawia się czerwony pytajnik, tak przyszła i na mnie pora ustawić się w długiej kolejce w markecie budowlanym. Żaden ze mnie dekorator, wnętrza średnio mnie interesują, a bibelotów nie lubię, ale chcę mieć ładnie, nawet jeśli tego, co się kryje pod pojęciem ładnie nie potrafię rozwinąć. W sumie to nawet i pewnie bym tego nie robiła, gdyby nie fakt, że tak strasznie dużo czasu spędzam w domu, w czterech…

  • Dobre i złe strony korony.

    Dobre i złe strony korony. Czy są w ogóle jakieś dobre strony tego syfu, który jak smród ciągnie się za nami już blisko rok? Być może pandemia czegoś nas nauczyła. Nie przeczę. Osobiście chwalę sobie społeczny dystans, bo o ile z bliskimi chcę być blisko, tak wdychanie obcych odorów i tolerowanie oddechu Pani Jadzi na moim karku w kolejce do kasy, już mniej mnie bawi. I te rytmicznie wbijane łokcie, które mogą przyspieszyć o sekundę wyjście na upragnioną wolność marketową. No tęsknić nie będę. Pandemiczny świat jakoś mniej…

  • Czym dzieci szarpią matce nerwy?

    Czym dzieci szarpią matce nerwy? Długo by mówić. Bo to jest tak. Ja kocham dzieci (bynajmniej nie wszystkie, swoje tylko, no dobra, czasami) ale tak jak one mnie jednocześnie wkurzają, to już inna historia. Co prawda magiczne uspakajające nerwy kropelki raczej działają, ale niech mnie ktoś oświeci – czy wszystkie dzieci są jakieś takieś wybrakowane jak moje, czy to ja mam nerwicę natręctw? I żeby nie było, wcześniej jej nie miałam, ewidentnie dorobiłam się wraz z etatem matki. Już wyjaśniam. Czym dzieci szarpią matce nerwy? Nic nigdy…

  • Jak zachęcić dziecko do czytania?

    Jak zachęcić dziecko do czytania? Trudny orzech do zgryzienia. Są bowiem dzieci, które same z siebie siadają z książką i nie można ich od niej oderwać. Są i takie, które szczerze tego nienawidzą i nawet lektury obowiązkowe dzielą na liczbę dni i stron, które muszą każdego dnia przeczytać, a potem czytają tylko wyznaczoną ilość. Nawet jeśli zdanie kończy się na kolejnej stronie, nie przewrócą, bo to już porcja na kolejny dzień. Są w końcu takie, które czytają to, co im się spodoba, a wszystko inne uważają za tortury. Skąd to wiem? Ano…

  • Znowu zapomniałam. Nie dopilnowałam, nie ogarnęłam.

    Znowu zapomniałam. Zapomniałam wyciągnąć pranie. Ech. Przypomniałam sobie jak zasypiałam, że coś przecież jeszcze miałam zrobić. No ale zapomniałam i nie było takiej siły, żebym o 23 z minutami lazła na sam dół i wieszała pranie. No way. Znowu zapomniałam podlać kwiatki, choć przecież od 3 dni mam to w planach. Pomiędzy planem, a konewką w ręce, jest jednak masa przeszkód. Znowu zapomniałam umówić syna na kontrolne badania, choć kartka przypominająca mi o tym zwiędła pod magnesem na lodówce. Znowu zapomniałam córce przyszyć guzik do ulubionego…

  • Drodzy nauczyciele! Tęskniłam! Jak bardzo tęskniłam!

    Drodzy nauczyciele! Tęskniłam! Jak bardzo tęskniłam! Wiem, że szkoła dzieci nie wychowuje i nie jest po to, aby rodzice mogli w spokoju oddawać się napędzaniu gospodarki. Wiem, wiem. Ale jako wnuczka dyrektorki szkoły i córka emerytowanej nauczycielki wiem, że nauczyciela to Ty sobie szanuj. Wiadomka, nie wszyscy, jak w każdej grupie zawodowej, się do tego nadają, bo to ciężki zawód jest, mało płatny, wypłata rzeczywiście jest w postaci uśmiechu bąbelków i to w dodatku cudzych. Kiedy moje dzieci przyniosły ostatnio do domu klasówkę (a na niej oceny z całej skali,…

  • Czy lepiej jest mieć psa, czy dziecko?

    Niedawno ktoś stwierdził, że posiadanie psa jest przecież jak posiadanie dziecka. No nie wiem, mam i psa i dzieci. Jest masa podobieństw ale i różnic, wiadomka. Jeśli jednak stoisz przed tą nieodwracalną decyzją, podpowiadam. Czy lepiej jest mieć psa, czy dziecko? I czy można to w ogóle porównać? Po pierwsze – pies NIGDY nie ma problemu ze spaniem, pies kocha spać! Nie trzeba go kołysać, ma w nosie dźwięk suszarki, nie dba o to, że spadła mu skarpetka, nikt nie musi go huśtać, ani nic mu śpiewać, nie potrzebuje ciszy, smoczków i w ogóle niczego! Niestety dzieci w porównaniu…

  • Nie jestem mamą, jaką sądziłam, że będę. Jestem lepsza. I Ty też.

    Nie jestem mamą, jaką sądziłam, że będę. Jestem lepsza. I Ty też. Twoje dzieci nie potrzebują idealnej matki. Potrzebują mamy. Mamy, która będzie kochała je takimi, jakie są. Chciałabym sobie to czasami wytatuować na wierzchu dłoni, tak, żebym to widziała cały czas, żeby mi się nie zapomniało. Bo mi się zapomina, Tobie też. Wiem, że tak jest, bo dobre matki mają te głupie wyrzuty sumienia, boją się o przyszłość swoich dzieci, w których wspomnienia z dzieciństwa i ich słowa i czyny będą kluczowe. Przecież nie ma to jak mama. I ta dobra, najlepsza, ciepła, kochająca, zawsze…