Moje dziecko, mój pies, mój dom – moja sprawa. Wara.
Śmiałam napisać, że mój pies nie wchodzi do naszych sypialni i w ogóle na górę. Rany boskie, rozstąpiło się niebo. Jak mogę? Przecież pies to członek rodziny! Smutno mu na pewno na tym dole. Przecież on ma w nosie nasze metraże i to, że na dole ma do dyspozycji 60m2 i ogródek. On chce człowieka! On chce do pościeli! Jak ja tak mogę. Biedny piesek. Na moje próby tłumaczenia decyzji, która wynika głównie z silnych alergii męża astmatyka, pisały te baby dziwne, że co ja wiem o alergii, poza tym jak dobro jednego członka rodziny może być ważniejsze niż…
