• Najdroższa familio: rezygnuję!

    Najdroższa familio! Piszę, aby poinformować Państwa, że po tym, jak kolejny rok z rzędu tuż przed 1 września w celu wyposażenia uczących się jeszcze członków naszej podstawowej komórki społecznej w niezbędne przedmioty, obskoczyłam na szybko wszystkie sklepy stacjonarne i sklepy on line, chciałabym uprzejmie poinformować, że rezygnuję z tej roli, ze skutkiem natychmiastowym. To była prawdziwa przyjemność móc dla Państwa pracować i nie potrafię nawet zacząć wymieniać wszystkich umiejętności, które zdobyłam w ciągu ostatnich 5 lat. Logistyka, umiejętności negocjacji, zarządzanie budżetem, czasem,…

  • Ja pierdolę, serio?

    Napisałam tekst o Chorwacji. Według mnie opisujący bardzo szczerze moje własne obawy i obserwacje. Czytałam go kilka razy bo nie chciałam ani niczego pominąć ani przez moment nie udawać, że wiem cokolwiek więcej niż to, co sama tam widziałam. Ja pierdolę, serio? Milion negatywnych komentarzy? Jak????? Na każdym kroku podkreślałam, że to moja opinia, że byłam raz, a wiem, że są ludzie, którzy w Chorwacji byli wielokrotnie i moja opinia może być skrajnie inna od cudzej. Polecałam miejsca, w których byłam i które mnie urzekły. Te, w których byłam, ale bez szału, dyskretnie pominęłam….

  • Za co można kochać Chorwację, za co znienawidzić?

    Za co można kochać Chorwację? Za wszystko. Lazurową wodę, miliony małych, urokliwych mieścinek, za bardzo przyjaznych ludzi, za przepyszne arbuzy, cudne zachody słońca, pyszne jedzenie, słodziutkie figi, owoce morza (istniała tam obawa, że zacznę wyglądać jak smażony kalmar), gwarantowany upał, no i lokalne wino, oliwki, sery. Miejsce absolutnie doskonałe na urlop. Będąc tam jednak dwa pełne tygodnie, liznęłam i tego, za co Chorwację można znienawidzić. Ale po kolei. Chorwacja nigdy mi się nie marzyła. Wydawało mi się, że to takie Międzyzdroje, tylko gorzej, bo więcej Niemców, kamory…

  • Jakie my jesteśmy zajebiste!

    Dziewczyny, jakie my jesteśmy mega silne! Jak my ogarniamy te nasze rodziny, podwórka, kuwety, dbając o wszystkich i wszystko. Nie zapominając o imieninach teściowej, bibule na zajęcia plastyczne, cieknącym kranie i przeglądzie samochodu. Na wakacjach przyglądam się kilku bohaterkom, które skaczą z dzieciakiem do wody, ledwo z niej wyjdą, już wyciągają z torebki bułkę, którą karmią młodszego, a jednocześnie smarują plecy nastolatkowi. Patrzę na ich spokój, zaradność, automatyczne wręcz wykonywanie miliona czynności na raz. Bez zająknięcia wiedzą, gdzie w setkach hotelowych gości jest ich…

  • Boję się września.

    Dziewczyny, jakie my jesteśmy mega silne! Jak my ogarniamy te nasze rodziny, podwórka, kuwety, dbając o wszystkich i wszystko. Nie zapominając o imieninach teściowej, bibule na zajęcia plastyczne, cieknącym kranie i przeglądzie samochodu. Na wakacjach przyglądam się kilku bohaterkom, które skaczą z dzieciakiem do wody, ledwo z niej wyjdą, już wyciągają z torebki bułkę, którą karmią młodszego, a jednocześnie smarują plecy nastolatkowi. Patrzę na ich spokój, zaradność, automatyczne wręcz wykonywanie miliona czynności na raz. Bez zająknięcia wiedzą, gdzie w setkach hotelowych gości jest ich…

  • Będzie łatwiej, obiecuję Ci.

    Czy Tobie też, jak miałaś małe dziecko powtarzali – nie martw się, będzie łatwiej? Nie wiem za bardzo co mogłoby być łatwiej, bo jedne problemy odchodzą ale przecież pojawiają się nowe i wcale nie są łatwiejsze. Muszę się jednak zgodzić z tym, że z czasem jest łatwiej. Nie ma to jednak nic wspólnego z tym, że dzieci stają się prostsze w obsłudze, w końcu zaczynają nas słuchać, czy, po latach próśb, wyrasta nam ta trzecia ręka, a doba wydłuża się do 25 godzin. Nope. Nie odbierajmy sobie żadnych zasług, matki!…

  • Znowu stąpam po wodzie, zamiast w niej tonąć.

    Mam dobry czas. Znowu stąpam po wodzie, zamiast w niej tonąć. Rok terapii, spokój w głowie i zdrowie. Zadbałam o siebie na każdym froncie w tym roku. No i przede wszystkim schudłam. W życiu nie zgubiłabym tych 12 kilo, gdyby nie woda. Od kwietnia mój związek z wodą stał się wprost miłosny. Zawsze piłam dużo wody, wodę piją moje dzieci i mąż. Od dawna przerzuciliśmy się na kranówkę, bo po co kupować wodę, skoro płynie z kranu? Kiedy ostatnio pisałam o wodzie, pojawiały się głosy, że oj tam, oj tam, po co tyle pić, przecież…

  • Nie będziesz lepszą matką, teściową czy babcią.

    Napisałam niedawno laurkę na temat mojej mamy, która jest świetną babcią. Pojawiły się głosy, że niektóre z Was właśnie takimi babciami będą. Kurczę ale możliwe, że tak wcale nie będzie. Możliwe, że nie będziesz lepszą matką, teściową czy babcią, niż była Twoja mama, teściowa, czy babcia. Cholera wie. Możliwe, że nie popełnisz tych samych błędów i nie mam bynajmniej zamiaru podcinać Ci skrzydeł, ale prawdopodobnie popełnisz inne. Ot, życie. Z dziećmi to tak już jest, że rozliczają rodziców za wszystko. To jest jak z czepianiem się matek. Pracujesz, karierowiczka. Nie pracujesz, Karyna,…

  • Nic mnie tak nie wkur.ia jak zdanie „to tylko kwestia organizacji”.

    Nic mnie tak nie wkur.ia jak zdanie „to tylko kwestia organizacji”. Pada ono zwykle oczywiście w stosunku do matek. I jest tak samo krzywdzące jak i wszystkie inne uogólnienia. Bo nie, nie jest to tylko kwestia organizacji. To, jak ogarniasz życie zależy od tak wielu rzeczy, że nie wiem czy nawet w skrócie będę w stanie je tutaj przytoczyć, żeby chociaż części osób uwielbiających wymawiać podobne mądrości uświadomić, że hello nie, nie jest tak, że to tylko kwestia organizacji. Po pierwsze partner. Choć trudno w to uwierzyć, bardzo wiele kobiet ma nadal za męża kolesia, którego muszą spakować…