• Można inaczej.

    Poranek. Właściwie nieważne, jaka jest pora dnia. Rano, południe, czy wieczór, zwykły dzień, weekend, czy święto. Moje dziecko nie robi tego, co chcę, żeby robiło. Bywają takie okresy, że wydaje mi się, że NIGDY nie robi tego, na czym mi zależy. Ba, są takie dni, kiedy uważam, że dziecko robi mi specjalnie na złość. I nie słucha. Nie słucha absolutnie ani jednego słowa, które do niego mówię. No chyba, że brzmi „ciasteczko”. Czy można inaczej? Kilka dni temu mój pięcioletni synek bawił się moimi kluczami. To był poranek, jeden z wielu poranków, który mimo…

  • Kiedy i jak odpieluchować dziecko? 

    Nigdy nie czułam potrzeby pisania o odpieluchowaniu. Nie jestem specjalistą i nie chcę się na takiego kreować. Owszem, odpieluchowałam trojaczki (aż się prosi spytać jaka jest Twoja super moc, hehe). Ale ponieważ codziennie ktoś mnie o to pyta, a w ostatnim czasie pytania eskalowały, odpowiadam. Mam nadzieję, że komuś to, co napiszę, pomoże. Kiedy i jak odpieluchować dziecko?  Kiedy odpieluchować dziecko? Wtedy, kiedy dziecko i rodzice (!) są na to gotowi! Jak odpieluchować dziecko? Naturalnie! Pokazywać, wspierać i czekać! Na co czekać? Patrz wyżej! Właściwie mogłabym skończyć już tutaj….

  • Jedna rzecz, która pomaga przetrwać rodzicielstwo.

    Naprawdę jest jedna rzecz, która pomaga przetrwać rodzicielstwo. Nawet wtedy, kiedy dzieci zmieniają wszystko. Podejrzewam, że czytając ten tytuł, myślisz, że podam tutaj albo jakieś cudowne urządzenie, którego stosowanie pomaga każdego dnia. Nowy, designerski gadżet, może robocik do sprzątania albo wehikuł czasu, dodatkowa godzinka w ciągu doby, zapasowy akumulator do ładowania energii, a przynajmniej trzecia ręka. Rozmarzyłam się, cudownie byłoby mieć te rzeczy i każdego dnia ułatwiać sobie życie. Niestety, dziś nie o tym. Nie będzie też o żadnych cudownych metodach,…

  • Marzenia matki.

    Jako matka mam wiele marzeń. Marzenia matki są długoterminowe. Chciałabym, aby jedno z moich dzieci wyrosło na lekarza. Ale nie jakiegoś tam podrzędnego, tylko takiego, który wynajdzie lekarstwo na raka. Chciałabym, aby drugie z moich dzieci było prawnikiem. Ale nie jakimś tam adwokatem ścigającym Pitbulla, a prawdziwym nowojorskim rekinem. Moje trzecie dziecko, zgodnie z planem, zostanie gwiazdą. Ale nie zwykłą Edzią, ale przynajmniej jak Bijons, żeby mogło poczuć piniądz. Powoli dążymy do zrealizowania tych planów, od małego kładąc w naszym domu nacisk na prawo (prawo do pójścia spać przed 20), skomplikowane…

  • Pretensje do rodziców.

    Ciągle łapię się na tym, że rozmyślam jakim jestem rodzicem. Paraliżuje mnie straszna myśl, że prawdopodobnie popełniam masę błędów, które zaważą na losie moich dzieci. Analizuję, czy dobrze robię stosując niektóre metody, wypowiadając określone komunikaty i okazując poszczególne uczucia moim dzieciom. Wiem, że to, co dzieci wyniosą z domu, to kapitał. Z tym emocjonalnym zapleczem można wejść w życie i wygrać więcej, niż gdyby ktoś podarował nam na start walizkę z milionem zielonych. Bo prawdziwa ludzka siła jest w nas. W sposobie bycia, w wierze we własne…

  • Czy życie zaczyna się po trzydziestce?

    Mam dziś urodziny. Trzydzieste siódme. I mimo tego, że mam już mnóstwo siwych włosów, poranki, kiedy wstaję z bólem czegoś, zmarszczki, których filtry nie ukryją, w ankietach zaliczam się do jednej z ostatnich rubryk, a na ulicy nikt już się za mną nie ogląda (no chyba, że moje dziecko postanowi akurat zrobić cyrk), nie chciałabym się zamienić z młodszą koleżanką. Mówi się, że chcielibyśmy zawsze mieć 18 lat. Otóż za żadne skarby, diamenty i miliony euro, nie chciałabym wrócić się do czasów, kiedy miałam 18 lat, ani…

  • Nie tylko Ty.

    Jedna z rzeczy, która codziennie mnie zaskakuje, to wiadomość od innej mamy wyrażająca ulgę. „Jak dobrze, że nie tylko ja tak mam”, pisze. Zawsze, kiedy to czytam chcę krzyknąć „Nie tylko Ty tak masz”!! Nie wiem, kiedy się to zaczęło, bo mamą jestem dopiero 9 lat, więc w perspektywie historii rodzicielstwa to tyle, co nic. Wyraźnie widzę, że na równi z trendem odzierającym macierzyństwo z lukru i wyjawiającym „straszną” prawdę o życiu z dziećmi, pokutuje przeświadczenie o heroizmie matek, którym nie wolno narzekać, nie wolno głośno przyznawać, że padają na twarz, że mają dość, że pragną jakiejkolwiek pomocy, wsparcia i zrozumienia. Dlatego…

  • Ten dzień.

    Wiesz, że jesteś nie tylko mamą, ale i z krwi, i kości kobietą, kiedy w ten dzień masz dość. Hałasu dość. Ciągłego mamo i wiszenia na rękach dość. W kółko prania, gotowania, sprzątania nie swojego bałaganu dość. Dzieci dość. To ten dzień, kiedy przyjaciółka pisze: – Została dziś pierwszy raz w przedszkolu na pół dnia. Mała ani łzy, za to ja płakałam. – Chyba ze szczęścia? – odpisuję. ♥ To ten dzień, kiedy przed samotną podróżą piszę do agenta ubezpieczeniowego. Polisa, Dagmara Hicks, pesel, daty wyjazdu. I na koniec: –…

  • Jedyna odpowiedź na wścibskie pytania.

    Zaczyna się gorący okres spotkań towarzyskich i rodzinnych. Niestety nie tylko takich, na które idziemy z przyjemnością, ale i takich, na których być musimy. Bo wypada, bo trzeba przynajmniej raz w roku odwiedzić, bo zaprosili. Takie okazje są zwykle katorgą. To nic innego jak festiwal, na którym królują wścibskie pytania i niezręczne sytuacje.   Nie dlatego, że nie lubimy wyjść do ludzi, zjeść trzydziestu sześciu kawałków serniczka i napić się wódki z wujkiem Romanem, a wszystko w otoczeniu jemioły i krzykliwie czerwonych Mikołajów. Nie znosimy tych spędów, bo dręczą nas niezręczne sytuacje. Ludziom się nagle…

  • Nic mnie już nie zdziwi.

    Moja trwająca pięć lat kariera matki nie przestaje mnie zaskakiwać. NIGDY nie sądziłam, że kiedykolwiek w życiu przyjdzie mi robić niektóre rzeczy, że pewne zachowania staną się normą, a przede wszystkim, że NIC, absolutnie nic mnie już nie zdziwi. Kupa. Słowo kupa staje się słowem klucz. Towarzyszy matce przez kilka pierwszych lat życia potomka. Rozmowy o kupie prowadzi się nawet z obcymi ludźmi, na przykład z lekarzami, przy świątecznym stole „sprawdź, czy on nie ma kupy, coś tu śmierdzi”, na eleganckim przyjęciu, z koleżanką i inną, spotkaną przypadkowo mamą….