O tej jednej rzeczy zapewne myślisz najrzadziej.
Jestem dla siebie surowym krytykiem. Zdarza mi się nie mieć siły na zabawę, nie mieć cierpliwości, zdarza mi się żałować czegoś, co powiedziałam, czego nie zrobiłam. Bywało, że drętwiałam na dźwięk telefonu ze szkoły, o 8 rano w poniedziałek marzyłam, żeby znowu był weekend. Wcale nie uważam, że mam wszystko pod kontrolą i jestem taką super mamą. W tej życiowej roli najczęściej się potykam, choć z perspektywy czasu pewnie robiłam trudniejsze rzeczy. Często udaję, głównie przed sobą. Wtedy, kiedy mówię do moich dzieci pewnym i zdecydowanym głosem o zasadach, które…
