• Co wyrośnie z tych dzieci?

    Wiem, że życie wielu osób piękne jest tylko w Internecie. To taka darmowa terapia. Choć na chwilę można się poczuć jak król życia, opowiadając o tym, czego to nasze dzieci nie potrafią, ile razy w tym tygodniu uprawialiśmy dziki seks i jakie pyszne jedzenie było w hotelu, w którym byliśmy na wakacjach. To pierwszy krok. Tworzenie iluzji naszego życia, która ma się nijak z rzeczywistością. Bo nasze dzieci to małe potworki, seksu nie mieliśmy od tej nocy w której poczęliśmy najmłodsze dziecko, będzie ze dwa lata, a wakacje spędziliśmy na działce u wujka. Ale nasze…

  • Pani do sprzątania. Korzystam i dobrze mi z tym.

    Od 10 lat nie sprzątam. Uuuu, już widzę te oburzone spojrzenia i podniesione brwi. Pani do sprzątania? Toż to szczyt lenistwa! A ja serio mam to gdzieś, czy się to komuś podoba czy nie. Mało tego, będę się pewnie w piekle smażyła za propagandę, ale namówiłam do zatrudnienia pani do sprzątania wiele znajomych mi kobiet i możliwe, że namówię jeszcze kogoś. Raz w tygodniu przychodzi do mnie pani do sprzątania domu. Jak trzeba, to myje nawet lodówkę i zmienia pościel. Zabiera też ze sobą prasowanie i przywozi świeżutkie i pachnące w inny dzień. Nigdy…

  • Sentymentalne gadki do dziecka od matki.

    Lubię, kiedy… Kiedy wołasz mnie w nocy, choć wcale nic się nie dzieje. Kiedy się budzisz rano i zaglądasz przez lekko uchylone jeszcze drzwi sypialni. Niepewnie. A potem pojawia się szeroki uśmiech. Kiedy z całego dnia w szkole mówisz, że to w sekrecie włożone do śniadaniówki ciasteczko to było najlepsze, co się dzisiaj wydarzyło. Kiedy z przedszkola przynosisz laurkę. Jeszcze pisaną obcą ręką, ale już wiadomość „kocham mamę, bo mama jest zawsze”. Kiedy przytulasz się mocniej, gdy drwal zostawia Jasia i Małgosię w lesie….

  • Matka matce matką. To nic nie kosztuje.

    Każda matka ma taki dzień, w którym podskakuje pokrywka garnka bulgoczącej frustracji. Bo ciągłe „a dlaczego”, bo burdel, bo nieprzespane noce, bo kupa po pachy, bo bierze udział w konkursie na pytanie „a dlaczego” zadane do entej potęgi, bo wózek nie chce się złożyć, bo ząbek idzie, bo siku koło nocnika, bo marchewkę trzeba zeskrobać z sufitu, bo ojciec znowu dzwoni, że w pracy dłużej musi zostać, bo drzemkę przerwał głośny dzwonek do drzwi, bo w lodówce nic nie ma i skończyły się pieluchy. I ja miałam ciągi takich dni. Dni, w których nie miałam siły podrapać się…

  • Magii w markecie nie kupisz.

    Wpadliśmy w presję dążenia do perfekcji. Wszystko, począwszy od samego siebie, od każdego dnia, przez wszystkie okazje, aż po dzieci, musi być super i ekstra, magiczne, wow, perfekt, idealne. Wszystko musi być wyjątkowe, ozdobione brokatem, oblane lukrem, błyszczące i tęczowe. Nie ma miejsca na chodzenie na skróty, na pomyłki, trzeba wszystko samemu, ręcznie, jakby gotowe już się nie liczyło. Jeśli jednak kupisz, koniecznie tylko i wyłącznie z limitowanej edycji, jedyne, specjalne. Magiczne. A przecież magii w markecie nie kupisz.  Pieprzona perfekcyjność wszystkim nam wylewa się uszami,…

  • Czym najbardziej zaskakuje macierzyństwo?

    Czym najbardziej zaskakuje macierzyństwo? Niby ma się jakieś mgliste pojęcie jak to będzie być matką. W końcu nie żyjesz na pustyni, więc widujesz matki z dziećmi, masz dzieci w rodzinie, koleżanki, znajomych, może nawet byłaś kiedyś nianią dla swojego młodszego rodzeństwa lub dzieci sąsiadów. To wszystko jednak nie przygotuje Cię do bycia matką. To trzeba samemu przeżyć.

  • Co zrobić, żeby dzieci nas słuchały?

    Co zrobić, żeby dzieci nas słuchały, to podstawowe pytanie każdego niemal rodzica. Rodzica, który jest wykończony ciągłym powtarzaniem w kółko tych samych komunikatów, buntami na środku sklepu, wrzaskiem dzieciaka i swoim krzykiem, od którego boli głowa. Jest jednak na to metoda.  Metoda, którą opiszę, opiera się na założeniu, że dzieci, oprócz zaspokajania podstawowych potrzeb i miłości rodziców, potrzebują uwagi i władzy. Jakkolwiek by to nie brzmiało, rzucanie się kilkulatka na podłogę w supermarkecie jest, oprócz chęci zwrócenia na siebie uwagi, próbą sił i pokazania kto tu rządzi. Oczywiście…

  • Odwalcie się od mojego dziecka.

    Dziecko to przepustka dla obcych osób do… właściwie do wszystkiego. I to dlatego matki mają ochotę od pierwszego pozytywnego testu ciążowego, napisać sobie na czole: odwalcie się od mojego dziecka. To się zaczyna jeszcze przed ciążą. Planowanie rodziny to ulubiony sport narodowy dorosłych, choć największe sukcesy odnoszą na tym polu kobiety. To one najlepiej słyszą głośne tykanie Twojego zegara biologicznego i doskonale znają wyniki najnowszych badań, według których dziecko należy koniecznie urodzić w przedziale między 24, a 28. Tuż po studiach, ale jeszcze przed trzydziestką. Koniecznie….

  • Nie obchodzi mnie to zupełnie, co robisz ze swoim dzieckiem. To Twoje dziecko.

    Od dawna mi się zbierało na taki post i w końcu się udało go napisać. Nie obchodzi mnie to zupełnie, co robisz ze swoim dzieckiem. W ogóle mnie to nie interesuje. Już wyjaśniam. Pisząc popularny, dostępny bez ograniczeń blog, narażam się na krytykę i opinie właściwie każdego, kto przeczyta mój post. Ta krytyka kiedyś mnie dotykała, potem śmieszyła, a z czasem zaczęła być mi zupełnie obojętna. Najwięcej krytycznych komentarzy jest zawsze pod wpisami, w których sugeruję rozwiązanie, które sprawdziło się przy moich trojaczkach. Piszę z własnego, często bolesnego doświadczenia. Choć wiadomo,…