• Kieszonkowe dla dziecka – kiedy i ile?

    Temat kieszonkowego powraca w wielu rozmowach i wiadomościach, które otrzymuję. Tak więc w końcu poruszam ten temat. Kieszonkowe dla dziecka – kiedy i ile? Jestem absolutnie za dawaniem dzieciom kieszonkowego, a tym samym uczenia od najmłodszych lat gospodarowania pieniędzmi. Kieszonkowe uczy dzieci wartości pieniądza. Tego, że droższe rzeczy wymagają cierpliwości i oszczędzania, tego, że przyjemności kosztują, nie każde zakupy kończą się kupieniem czegoś dla siebie, a rzeczy mają swoją cenę, jeśli więc je zniszczymy/zgubimy – utracimy je, a chcąc je ponownie zdobyć, będziemy…

  • Cierpię na nieuleczalną chorobę. Nazywa się rodzicielstwo.

    Mój umysł zamienił się w sieczkę. W jajko na miękko. W zawartość pieluszki niemowlaka. W pizzę ze wszystkimi składnikami. Nie mam nic do powiedzenia, bo jak tylko otwieram buzię, z moich ust wydobywa się bleee. Tak, wiem, że dzieciom trzeba tłumaczyć. Milion razy. A jak milion nie pomoże, to i milion pierwszy. Tak, wiem, że dzieci trzeba wychowywać, a nie tylko chować. Tak, wiem, że dzieci mają być przede wszystkim grzeczne. I ciche. W myślach, aby czasem nie przeszkadzać dorosłym, powinny zajmować się liczeniem baranów, żeby potem móc jeszcze szybciej zasnąć. Samemu…

  • Mój mąż robi to dobrze. Naprawdę dobrze.

    Bycie rodzicem nie jest zadaniem łatwym. Bycie matką jest bodaj najtrudniejszą rzeczą, jaką każdej z nas przyjdzie przeżyć. I fajnie jest mieć przy sobie faceta, który jest nie tylko wspaniałym ojcem ale i partnerem. I wie. Po prostu wie co robić. Mój mąż robi to dobrze. A Twój? Oprócz wszystkich tych chwil, kiedy zachwycamy się małymi stópkami, łykamy łzy wzruszenia i pękamy z dumy, w życiu z dziećmi są momenty testujące naszą cierpliwość, odzierające ze złudzeń i powodujące chęć wysyłki w kosmos. Siebie lub potomka, byle tylko nie jednocześnie….

  • Kto okrada Polskę?

    Czuję, że jestem na tropie grubej afery. Afery, która w końcu wyjaśni kto okrada Polskę!  Przez rok mieszkania za granicą człowiek sobie zapomina o niewygodnych szczegółach życia w ukochanej ojczyźnie, czy też w ogóle w innym kraju. Bo to tak jest, że się po prostu wypiera te pierdoły ze świadomości, pamiętając raczej to, co przyjemne i sercu bliskie. I potem człowiek mocno stęskniony wraca do kraju, a tu zonk. Nie będę pisała o polityce, ani o pracowaniu za karę, uwielbieniu do kolejek, ani nawet o skarpetkach do sandałów, białych kozaczkach i turbo solarze. Nie. Mam ochotę w bardzo…

  • Dramat pod Nanga Parbat. Wtyczka wyłączająca Internet znowu nie zadziałała.

    Chciałabym czasami, aby była wtyczka, która w wielu domach wyłączyłaby Internet. Coś w rodzaju filtra, który wykrywałby wszelką głupotę, szczególnie w tych najtrudniejszych chwilach, kiedy ważą się losy człowieka. Chciałabym, aby w takim momencie kanapowi specjaliści od wspinaczki górskiej, od wychowywania nieswoich dzieci, od życia pod cudzym dachem, od uczuć drugiego człowieka, mogli się zwyczajnie odpierdolić i nie mieć możliwości podzielenia się ze światem swoją opinią. Nie kumam. Nie kumam pasji zdobywania ośmiotysięczników. Nie rozumiem, mój wąski światopogląd tego nie ogarnia, choć w bardzo bliskiej…

  • Jak nauczyć dziecko języka polskiego? Dylematy Matek Polek emigrantek.

    „A moje to umieją, a na pewno się nie starasz, pewnie Ci się nie chce, pewnie nie mówisz do nich po polsku, kto to widział, żeby dziecko nie mówiło w języku matki!” Te komentarze to codzienność Matek Polek emigrantek. A rzeczywistość bywa trudna i dużo bardziej skomplikowana. Jak nauczyć dziecko języka polskiego? Jak trudne stoi przede mną zadanie przekonałam się dość boleśnie na przykładzie własnych dzieci, które trzy miesiące po przylocie do Australii złapały akcent i między sobą, w domu, przeszły na angielski. Moje małe polskie serduszko krwawiło, no bo jak to? 5…

  • Pięć minut dziennie.

    Mijają właśnie trzy lata istnienia tego bloga. Jesteś tu, możliwe, że od samego początku, możliwe, że dopiero od wczoraj, czytasz każdy tekst, lajkujesz w ciemno, a może zaglądasz tylko czasami. Nie wiem. Wiem tylko, że słowami się nie da tego wyrazić, co ja przez te 3 lata przeszłam, również dzięki Tobie. Dziękuję za te pięć minut dziennie, kłaniam się w pas, całuję rączki, ściskam, parzę pyszną kawę, a jeśli wolisz to polewam zmrożonego szampana. Ten blog to moja najlepsza podroż. Bywało, że w nieznane. Podróż, czasami wyboista,…

  • Jak to jest wyjechać i męża zostawić.

    Nie zliczę, ile osób pytało mnie, jak to jest wyjechać i męża zostawić. Dzieci? Same z ojcem? Ale jak to? Na pewno od razu w pierwszy dzień złapie Cię ogromna tęsknota i nie będziesz się mogła doczekać powrotu do domu!! No więc nie boję się zabrać dzieci tylko, a męża zostawić (wcale nie na pastwę losu), bo wierzę, że on nie jest moim jamniczkiem, który, jak tylko zniknę za rogiem wskoczy na stół i zeżre pozostawioną na nim kiełbasę, a potem ucieknie przez dziurę w płocie do suczki sąsiadów. Wierzę, że to, co jest między nami, jest…

  • Jak się lata z dziećmi?

    Nie wiem, zupełnie nie wiem czemu, cały czas od kilku już tygodni ktoś mnie pyta, czy się boję. A jak mówię, że nie, to pyta, czy się spakowałam. Jak mówię, że nie, to ze zdziwienia macha w prawo i w lewo szeroko rozdziawioną paszczą. Co najmniej jakbym leciała na drugi koniec świata sama z trójką sześciolatków. Hahaha. Tak na serio to nadal w tym kraju kangurów są ludzie, którym się wydaje, że Polska to taki biegun, w którym po ulicach biegają misie polarne, a pierwsze, co będę musiała zrobić po przylocie, to ubrać się w futro z niedźwiedzia, zbudować…

  • Weź się obudź.

    Kobiety, zapytane o ich największe marzenie, odpowiadają, żeby dzieci były szczęśliwe, żeby mąż nie zostawił, żeby było na wakacje, żeby kredyt spłacić. No dobrze. Ale o czym TY marzysz? Cisza. Jakie marzenia, skoro stopiłaś się z szarówką za oknem. Automatycznie wypełniasz polecenia. Dla siebie zawsze gorszy krem i stara kurtka, bo wydatki, bo kredyt, dla Ciebie zawsze zabraknie ciastka, bo odstąpisz, dla siebie zawsze ostatni skraweczek doby, znowu nie starczy na nagrany dwa tygodnie temu ulubiony serial, dla siebie zawsze wizyta u lekarza dopiero wtedy,…