• Kiedyś byłam oazą cierpliwości. Z naciskiem na kiedyś.

    Kiedyś byłam oazą cierpliwości. Z naciskiem na kiedyś.  Potrafiłam na przykład godzinami negocjować z wkurzonymi klientami. Jak wtedy, kiedy Pan odebrał ciężarówkę papieru, w której razem z papierem przez całe Stany leciały dwa gołębie. Że tak dyplomatycznie powiem – trochę przesrana sytuacja. Jak wtedy, kiedy próbowałam załagodzić sytuację z panem, który chciał podać nas do sądu za to, że w broszurze informacyjnej było info o wodzie w basenie, która miała mieć co najmniej 18 stopni, a on proszę bardzo zrobił zdjęcie termometru w basenie i proszę Pani ona…

  • Jak żyć?

    Czuję się lekko oszukana. Im więcej wiem, tym mniej mogę zrozumieć. Jak żyć? Nie kumam, dlaczego panie w sklepach nigdy nie mają wydać grosika i chcą być dłużne. A jak poproszę kiedyś o odsetki? Nie kumam, dlaczego kawa na mieście kosztuje więcej niż dwudaniowy obiad. Ale najbardziej na świecie nie kumam reklam. I nawet studia na kierunku marketing mi w tym nic nie pomogły. Weźmy takie potrawy. Czy ktokolwiek przygotował kiedyś cokolwiek, co wyglądałoby chociaż podobnie jak na zdjęciach? Ha! Nie. Nie przygotujesz tak nic, co potem można…

  • Lubię ten czas, kiedy kładę dzieci spać.

    Ze mną chyba jest coś nie tak. Lubię ten czas, kiedy kładę dzieci spać. Wiem, że dla wielu rodziców wieczorne usypianie to niemała katorga, kiedy to wijącą się ośmiornicę trzeba spakować w bodziak, po to, tylko żeby się zaraz okazało, że coś w pieluszce zalatuje, a jak już bombę atomową jakoś rozbroimy, to zaczyna pluć kaszką. Z czasem nasza pociecha rośnie i wieczór to walka ze zmęczeniem materiału, milionem niewygodnych pytań i absurdalnych potrzeb. Chyba każdy rodzic walczył kiedyś z lwem w szafie, gasił pragnienie…

  • Babcia to nie niania.

    Nie ma chyba lepszej opieki nad dziećmi, od własnych rodziców. Wiadomo, że nie zrobią dzieciom krzywdy, rozumieją sytuacje awaryjne, często są na miejscu, nie bawią się w żadne gierki i na pewno nie zostawią nas dla innej rodziny, która zapłaci kilka złotych więcej za godzinę. W końcu dobrze się móc na kimś oprzeć, kiedy same szukamy oparcia. Babcia to prawdziwy skarb. Często ma więcej czasu, cierpliwości i energii na zabawę, pieczenie ciasteczek, podsuwanie wnukom smakołyków i długie wizyty w parku. Jest jednak jedno „ale”. Babcia to nie niania. To ktoś dużo…

  • Jak? No jak? Jak to wszystko ogarnąć?

    Codziennie zachodzę głowę jak to wszystko ogarnąć. Dzieci, dom, pracę, hobby, jędrny tyłek i czytanie 52 książek w roku. Odkąd mam dzieci nawet dziesięciu książek w roku nie potrafię przeczytać. Działa na mnie wyjątkowo silnie przyciąganie poduszkowe. Na sen, według wytycznych, masz poświęcić 8 godzin na dobę, inaczej zrobisz się zrzędliwa i czepialska. Na pracę, według szefa, masz poświęcić minimum 8 godzin, inaczej stanie się czepialski. Na dojazdy do pracy, szkoły, przedszkola i powrót do domu, poświęcisz minimum godzinę….

  • Do poprawy w Polsce, na cito.

    Jest mnóstwo rzeczy, którymi się w Polsce możemy pochwalić. Siatkarze, oscypek, wódka, ładne dziewczyny, historia, Rynek w Krakowie, Lewandowski, Lewandowska, spikerzy z łapanki, całkiem ładnie prezentujący się obok kwiatka na wizji. Wracając do Polski po chwilowej nieobecności i życiu po drugiej stronie świata, rzuca się w oczy kilka rzeczy, które na świecie już wymarły, a u nas dalej Janusz z Grażyną maltretują i piłują. I wcale nie chodzi mi o to, że Polacy są niemili, czy się nie uśmiechają. Wręcz przeciwnie. Spotykają mnie na każdym kroku osoby bardzo…

  • Licytacja – kto ma gorzej.

    Nic mnie w życiu tak nie wpieprza, jak licytacja w Internecie. Te zwykłe przechwałki i konkursy o to, kto ma gorzej. Przecież ogólnie wiadomo, że najgorzej mają matki, wiadomka. Ale nie, to nie wystarczy, bo zawsze odezwie się wtedy Alina z Opola, która twierdzi, że ona ma jednak naj naj gorzej ze wszystkich, bo ma 5 dzieci z dwoma chłopami, każdy poszedł w ch w siną dal. Nie zapominajmy o matkach ciężarnych ponownie, matkach dzieci trudnych, matkach na wsi, matkach na obczyźnie, matkach bez pomocy dziadków, matkach pracujących, matkach wielodzietnych. Zawsze, ale to zawsze znajdzie…

  • Męża samego na miasto nie puszczam.

    Męża samego na miasto nie puszczam. W końcu muszę go pilnować. A poza tym gdzie mu będzie tak dobrze jak w domu? Haha. Akurat. Wyszłam wczoraj z domu. Zostawiłam w nim ekipę 3 mężczyzn składających meble, psa, trójkę dzieci i męża, który jedną ręką mył gary po kolacji, drugą rozczesywał splątanie kucyki, trzecią podawał szampon z wysokiej półki, a nogą torował sobie drogę wśród kartonów, żeby jakoś dotrzeć w kierunku sypialni i rozlokowania wesołej gromadki do łóżek. Pomachałam na pożegnanie i odjechałam. W końcu wyszłam za mąż za dorosłego…

  • Krótka lekcja człowieczeństwa.

    Są takie chwile, kiedy bardziej niż kiedykolwiek potrzebny jest drugi człowiek. Ale gdzie go znaleźć w tych trudnych czasach?  Kolejny raz się przeprowadzam. Przeprowadzki są męczące, bo nagle z komfortowego życia znajdujesz się w pustym domu z małą walizką. Nie masz za bardzo nic, na wszystko musisz czekać, nie znasz odpowiedzi na wiele pytań. To nie jest jakaś mega wygodna sytuacja i generalnie najlepsze, co można zrobić, to zacisnąć zęby i jakoś próbować przeżyć to w jednym kawałku. A najlepiej to zwyczajnie cieszyć się pierdołami i samego siebie zadziwiać ekstrawaganckimi…

  • Do kawy #3.

    Dzisiejszy post sponsoruje przeprowadzka. Już za 12 (aaaaa) dni wsiadamy w samolot w jedną stronę i robimy teleportację do Polandu. Jak się przeprowadzić z jednego końca świata na drugi? To jest dość skomplikowana sprawa i żartujemy sobie z mężem, że chyba otworzymy jakąś agencję specjalizującą się w przeprowadzkach, bo to już nasz 3 raz i z każdym kolejnym coraz lepiej nam to wychodzi i coraz mniej czasu nam to zajmuje. I już się tym prawie w ogóle nie stresujemy. Takie przeprowadzki działają na mnie jak mocna kawa. Dają…