• Prawdziwe oblicze wirusa, czyli siedzimy z dziećmi w domu i mamy wakacje życia.

    Bardzo mnie bawią te wszystkie internetowe posty z pomocą dla tych, którzy nie wiedzą, co ze sobą zrobić w tym czasie domowego aresztu. Czy może film, czy jednak przewrócić się na drugi bok, może jakiś kurs, wiosenne porządki? Kiedy kilka dni temu napisałam, że różowo nie będzie, babeczki chciały mnie zjeść żywcem. To wspaniały czas! Można się przytulać, grać całymi dniami w planszówki, piec, nadrobić wspólny czas. Serio?  To ja może napiszę jak jest u mnie. Bo są plusy, oczywiście. Rzeczywiście, siedzę na dupie w domu,…

  • Lekcja priorytetów.

    Dla wielu osób ta sytuacja niepewności i przerażenia jest nowa. Dla mnie też, choć w sumie tylko połowicznie. Byłam już dwa razy w podobnych sytuacjach. I wcale nie było wesoło.  Tak się złożyło, że byłam w Nowym Jorku, kiedy runęły wieże WTC. Spałam sobie smacznie daleko od Manhattanu, na Queens, kiedy obudziła mnie właścicielka domu, od której wynajmowałam apartament. Nie mogła z siebie słowa wydusić, zaprowadziła mnie tylko przed telewizor. Akurat kilka sekund przed tym, kiedy wszyscy mieli jeszcze nadzieję, że to zwykły wypadek, błąd pilota,…

  • Mój dom był kiedyś moją twierdzą. Już nie jest.

    Mój dom był kiedyś moją twierdzą. Sanktuarium, do którego można było wracać po ciężkim dniu w pracy, można było płakać w poduszkę ze złamanym sercem, łazić pół dnia w piżamie, w zielonej masce na twarzy, moczyć sobie stopy i mieć wszędzie porozwalane czekoladki, żeby były pod ręką.  Byłam królową kanapy, z pilotem zamiast berła w ręce. Mogłam sobie oglądać ten sam serial w kółko i spać na okruchach w opakowanku, jeśli miałam na to ochotę. Mogłam sobie kupić lody i mieć pewność, że będą dokładnie tam, gdzie je zostawiłam,…

  • Szybciej niż koronawirus zabije nas głupota.

    Szybciej niż koronawirus zabije nas głupota. Nie wiem, czy ktoś jeszcze pamięta, ale zupełnie niedawno ludzkość miała wyginąć przez ptasią grypę. Jeszcze wcześniej, w 2009 roku, miała nas zabić świńska grypa.  Doskonale to pamiętam, bo tak się złożyło, że w maju 2009 brałam ślub i nie pojechaliśmy na zaplanowaną podróż poślubną do Meksyku, bo panowała pandemia i WHO ostrzegało, żeby jednak nie ryzykować i nie podróżować. Polecieliśmy w lipcu, miesiąc po ogłoszeniu pandemii, która przecież zaczęła się właśnie w Meksyku. O świńskiej grypie nie było już ani słychu ani widu. W jednym…

  • W Internecie wszystkie dzieci są idealne.

    W Internecie wszystkie dzieci są idealne. I to naprawdę jest zupełnie obojętne, jakiego tematu tyczy się dyskusja.  Dzieci innych osób zawsze same czytają. Napiszesz, że w wieku 5 lat Twoje nie czyta, natychmiast odezwie się ta, której w wieku 3 lat czytało samo i to po francusku! Napiszesz, że z odpieluchowaniem walczysz, od razu usłyszysz, że dziecko innej matki od urodzenia z toalety korzysta. Twoje je najchętniej kurczaki w panierce, jej tylko tofu bio. Zawsze, niepytane, odzywają się te, które lepiej, szybciej, drożej, zacniej.  Doszłam do tego, że to nie musi koniecznie…

  • Przeszkadzają Ci dzieci? Ups, pechuńcio!

    Kręcąc się ostatnio po mieście zauważyłam, że jest mnóstwo osób, które są negatywnie, wręcz wrogo nastawione do dzieci. Mam dla nich mały komunikat. Przeszkadzają Ci dzieci? Masz pecha!  I niech od razu wyjaśnię, zanim ktoś dostanie palpitacji, żeby było jasne. Do dzieci i ich w miarę ogarniętych rodziców, a nie bachorów z rodzicami, którzy mają wszystkich innych ludzi w nosie, a każde mniejsze lub większe przewinienie dziecka kwitują rozłożonymi rękami i westchnieniem “oh, przecież to tylko dziecko”, ewentualnie mają ochotę Cię zlinczować i na najmniejszą próbę zwrócenia uwagi…

  • Matka czyli chomik w kołowrotku.

    Jestem matką. Oprócz kilku cudownych chwil każdego dnia, w których to wszystko nabiera głębszego sensu, codziennie wydaje mi się, że nie da się zatrzymać lawiny obowiązków, a ja jestem jak chomik w kołowrotku. Ledwo się ogarnęłam po Świętach i tygodniowych feriach, a tu już za rogiem Wielkanoc, a tuż za nią 10 tygodni wakacji, które trzeba przecież jakoś dzieciom zaplanować, bo kto w dzisiejszych czasach może sobie pozwolić na 10 tygodni urlopu od pracy? Dopiero niejedną noc spędziłam na szukaniu noclegu na ferie tak, żeby wszyscy byli zadowoleni,…

  • Leniwa sobota, spontaniczne spotkania? Abstrakcja!

    Kumpelka podesłała nowe miejsce na kulinarnej mapie naszego miasta. Czytam opis: „Lokal został otworzony z myślą o sąsiadach, dobrym winie i kawie, spontanicznych spotkaniach, wolnych sobotnich śniadaniach oraz chęci ożywienia życia towarzyskiego i kulturalnego w swojej dzielnicy”. Hahahahahahahahaha. Czyli nie dla mnie. Bo ja, od 8 mniej więcej lat, NIE WIEM co to są spontaniczne spotkania i wolne sobotnie śniadania. Nawet nie próbuję sobie przypomnieć, bo w tym miejscu mam złogi z kaszki i sudocremu. Pojęcie leniwej soboty i spontanicznych spotkań jest dla mnie równie abstrakcyjne co wygrana w Totka….

  • Na boisku rodzicielstwa trzeba grać do jednej bramki.

    Od 18 lat jestem w związku. Napisałam już chyba wszystko, co się da w tym temacie, o tym, co ważne, jak to zrobić, żeby się kochać i nie mieć w domu wroga publicznego nr 1. Ale z tych wszystkich rzeczy, które dla mnie są ważne, najważniejsze jest jedno. Trzeba grać do jednej bramki. Nie wiem jak to opisać, bo aż serce mnie boli, kiedy widzę i słyszę, jak sobie ludzie absolutnie z tym nie radzą. Jak nie potrafią się dogadać, bo tak bardzo patrzą w zupełnie innym kierunku, że znalezienie jednego frontu staje…

  • Znalezienie koleżanki też matki jest prawie tak trudne jak znalezienie męża!

    Każda z nas, matek, ma choć jedną taką koleżankę, do której może w nocy o północy napisać, że się wyprowadza, nie chce znać swoich dzieci, a męża chętnie zamieni na automatyczny odkurzacz i ta koleżanka odpisze „kiedy wino”? Ale o mój Boże, jakie trudne jest znalezienie takiej koleżanki! Prawie tak bardzo, jak znalezienie partnera na życie. Choć bywają momenty, że taka koleżanka-mama jest Ci bardziej potrzebna niż mąż i wszyscy inni ludzie. I jej brak najbardziej boli. Bo ona wie. Ona wie, że kochasz te swoje małpy i cały swój cyrk, ale masz…