• Mam covid. Ja, biegająca maratony, silna i zdrowa.

    Mam covid. A właściwie to miałam. Nie jest więc już dla mnie teorią, czy wymyślonym spiskiem. Ale od początku. Mój mąż ma astmę. Z tego powodu od początku pandemicznego szaleństwa trochę bardziej z trwogą patrzyliśmy na statystyki i sytuację w kraju i na świecie. W pierwszych miesiącach przestrzegaliśmy wszystkich zaleceń, a mąż, poza spacerem z psem w szczerym polu na otaczającej nas wsi, praktycznie nie wychodził z domu. Siedzieliśmy potulnie na kwarantannie, nie spotykaliśmy się praktycznie z nikim, nawet z rodziną. Ograniczyliśmy wyjścia do sklepu, kontakty ze światem zewnętrznym zredukowaliśmy do minimum. Potem jednak coraz bardziej…

  • Nie wychowuję syna na męża, a córek na żony.

    Nie wychowuję syna na męża. Wielokrotnie w ostatnim czasie tak się złożyło, że pokazałam syna, który podaje nam kawę do łóżka, albo odkurza, czy gotuje. Cóż w tym dziwnego, w końcu ma 9 lat. W wielu miejscach na Ziemi i tak byłby dużo bardziej samodzielny, niż rzeczywiście jest.  No cóż, nie musi pracować, a my dzieci mamy trójkę, a nie szóstkę, więc nie musi zajmować się swoim młodszym rodzeństwem, nie pomaga na roli, nie karmi bydła, owiec nie pasie, w domu mamy centralne, więc w izby grzać też musi. Nie musi też łąk i pól przemierzać, aby kupić…

  • Rodzic czy treser? 15 znaków ostrzegawczych.

    Rodzic czy treser? 15 znaków ostrzegawczych. Pisałam już o rodzicach, którzy olewają swoje dzieci, jak i o tych, którzy pozwalają na zbyt wiele. Co jeśli w domu jesteś tym złym policjantem i masz wrażenie, że oprócz zasad, nakazów, zakazów i strofowania, nic więcej z Twoich ust nie płynie? Jeśli za bardzo się zagalopowałaś (piszę do pań, bo widzę, że to my, babeczki, mamy najczęściej takie zapędy), ten tekst jest dla Ciebie. Jest bardzo cienka granica pomiędzy wychowaniem fajnych dzieci, a byciem treserem. Rodzic czy treser? Jeśli jest za dużo…

  • Przychodzi matka do matki, a tam… środkowy palec.

    Odkąd 11 lat temu zostałam matką, zadziwia mnie wszystko. Od czasu, który nagle skrócił się niemiłosiernie, przez bunt dwulatka, który trwał siedem lat, po zrujnowanie komuś życia kanapką, która posmarowana jest miodem, a miała być z innym miodem. Ale najbardziej, i to się nie zmienia, dziwią mnie przypierdalanki innych matek. Nie da się tego inaczej nazwać. Tak, jakby życie z dziećmi nie było wystarczająco wymagające, znajdzie się zawsze taka jedna z drugą, która, przeświadczona o swojej omnipotencji, czuje się w obowiązku informować innych. BO ONA…

  • Co zrobić jak Cię dzieci wkur.ają?

    Co zrobić jak Cię dzieci wkur.ają. Ja wiem, że na blogach należy pisać, że dzieci to największy dar, że szczęście, cudowne istoty, a my przy nich ciągle odkrywamy radość życia. Są jednak takie chwile w moim życiu, że myślę sobie, że oprócz ogromu miłości i szczęścia, jakie dają dzieci, są i mega ciemne strony, o których nadal mówi się zbyt lekko i tylko totalnie sadystyczne i autodestrukcyjne osoby się na to wszystko świadomie decydują. Większość z nas jednak decyduje się na to wszystko nieświadomie, z wielu względów. Albo z chęci prokreacji, z miłości wielkiej do partnera,…

  • W nosie mam rodzicielskie teorie. Ups.

    W nosie mam rodzicielskie teorie. I jakoś mi z tym dobrze, nie zmuszam się do niczego, co wydaje mi się nienaturalnie sztywne. Teraz się mówi, żeby dzieciom nie pomagać z zadaniem domowym. Pomagam. Nie robię za nikogo, ale chętnie pomagam. Wiem, że ten etap minie i w ósmej klasie nie będę siedziała nad fizyką, bo do szkoły już chodziłam. Pomagam teraz zrozumieć lektury, douczyć się gramatyki, czy zapamiętać trudne słówko. Tata ze mną całe nauczanie początkowe odrabiał po szkole lekcje. Minusów do dziś nie widzę, choć, jak każdy dorosły, widzę inne…

  • Szczęście nie mieszka w magicznych tabletkach, nowych szmatach i rozmiarze 0, co próbują nam wcisnąć celebrytki. 

    Szczęście nie mieszka w magicznych tabletkach, nowych szmatach i rozmiarze 0, co próbują nam wcisnąć celebrytki.  Oglądając ostatnie doniesienia z popularnych w naszym pięknym kraju stron, stwierdziłam, że życie jest niewiarygodnie proste. Od jednej pani usłyszałam, że na depresję mogę łyknąć tabletkę, magiczny eliksir, a wszystkie problemy znikną, będę się znowu uśmiechać, bo dzień jest piękny, a life is good. Pod innym linkiem poleca inne tabletki, na wagę, włosy, popęd, niepotrzebne skreśl, są specyfiki na wszystko, nawet tabsy na gruby tyłek. Gdyby nie pomogły, inna…

  • Nie wiesz jak ogarnąć macierzyństwo? Ja też nie!

    Daleka jestem od porad, bo osobiście śmieszą mnie wszyscy rodzice małych dzieci piszący o dzieciach z własnego doświadczenia porady dla innych rodziców. To jakby uczyć innych jak zbudować rakietę, którą jeszcze nie poleciało się w kosmos. Ale teraz, kiedy zamykam etap małych dzieci, mogę napisać coś od siebie. Nie będzie to gotowa recepta, ale na pewno skorzystasz.  Powiem szczerze, że kiedy zaczynałam pisać bloga, wszystkim się wydawało, że on będzie o trojaczkach. Będę pisała, jak taki kosmos ogarnąć, bo przecież z jednym jest ciężko,…

  • Nikomu nic nie zazdroszczę.

    Nikomu nic nie zazdroszczę. Bosz, jak mnie wiele rzeczy w tym życiu jest obojętne. Jak się cieszę, że nie muszę mieć opinii na każdy temat i spokojnie mogę, w dowolnym momencie, powiedzieć: nie wiem.  Nie wiem, czy to wiek, bo w końcu już po 40ce, czy to jakaś dojrzałość, która każe mi mieć w nosie to, co ludzie powiedzą i czy mi wypada. W domu zwykle jestem w dresie i nie przyjdzie mi do głowy, żeby ten dres zmienić, kiedy jadę po dzieci, albo kiedy idę na bazarek po świeże pomidory. Jeśli Anka z Kaśką mnie obgadują, bo jaka to ona nieubrana…

  • Gruby żart Lewandowskiej wcale mnie nie śmieszy.

    Gruby żart Lewandowskiej wcale mnie nie śmieszy. Chciałabym nauczyć moje dzieci dbania o zdrowie. Bo to ono daje ciało, które wiele może. Ciało, które tańczy, zdobywa szczyty, pozwala się uczyć, kochać, podróżować, kiedyś rodzić dzieci, mieć pomysły i dowolnie je realizować. Zdrowie to dla mnie również kontrolowanie wagi, otyłość to choroba, nie wybór. Całe życie muszę walczyć z wagą. Lubię jeść i choć jem zdrowo i bardzo dużo się ruszam, mam skłonności do tycia. Pomiędzy poniedziałkiem, a niedzielą, moje wahania wagi…