Najbardziej wkurzające typy teściowych.
Zdziwiło mnie ostatnie badanie TVN dotyczące teściowych. 61% badanych przyznało, że lubi swoją teściową. Chyba wszystkie znajome mi kobiety należą do tych 39%, które zdecydowanie się ze swoją mamusią nie dogadują, a w najlepszym wypadku jedynie ją tolerują. Ciągle prosicie, żebym poruszyła ten temat, więc oto i jest. Najbardziej wkurzające typy teściowych. Przedstawiam wersję delikatną i uproszczoną.
1. Krytykantka.
Wszystko na nie. Dziecko urodzisz na studiach? Nie masz ambicji. Urodzisz dwójkę, ona miała troje. Wrócisz do pracy, o rodzinę nie dbasz. Zostaniesz w domu? Żerujesz na jej biednym synku. Nie dbasz o siebie? Leniuch. Dbasz? Wydajesz niepotrzebnie pieniądze, które zarobi jej synek. Włosy masz długie, niemodnie. Zupa mało słona, ciasto za słodkie. Cały czas na nie. Tylko teściowa jest idealna. Może się zdarzyć i taka, która lubi wbić szpileczkę ale jako kobieta na poziomie, inteligentna, wie doskonale, że krytykować otwarcie nie wypada. Wybiera więc metodę ciosów w plecy, szpileczek wbijanych przy każdej okazji i uporczywych porównań. Muszę sama sprzątać, bo nikt za mnie przecież tego nie zrobi. A synowa Zośki to taka piękna kobieta! Słyszałaś o nowej diecie? Jest specjalistką od wrednych podjazdów i mamrotania uwag rzucanych w przestrzeń.
2. Matka-kwoka.
Nie odcięła pępowiny. Do 40 letniego synusia przyjeżdża z rosołem, gdy ten umiera na katar. Stoi na posterunku, żeby mu czółko przetrzeć, jeśli się spoci. We wszystkim go wyręcza, koszulki prasuje i skarpetki wybiera. Na każdym kroku go żałuje, że ma takie ciężkie życie. Chętnie też buntuje go przeciwko żonie. W końcu wiadomo, że to małżeństwo to mezalians, im szybciej się skończy, znowu będzie mogła swojego małego synalka niańczyć pod własnym dachem.
3. Perfekcyjna Pani domu.
Niby schorowana, starsza osoba, ale kąty wszystkie wzrokiem odkurzy i szybki test białej rękawiczki zrobi w sekundzie, w której przekroczy próg. A potem zamiast usiąść i z wnukami się pobawić, wyciera, ściera i niewidoczne okruchy zbiera. Oczywiście wszystko po to, aby udowodnić, że synowa do niczego się nie nadaje, nawet porządku we własnym domu zrobić nie potrafi, co za beznadziejna gospodyni.
4. Nie lubi dzieci.
Dzieci jej przeszkadzają z wielu względów. Są zbyt głośne, nie potrafią usiedzieć na miejscu i jeszcze strasznie brudzą. Wygłasza zdania w stylu „w moich czasach dzieciom nie dawało się tortów czekoladowych, za bardzo by się ubrudziły”. „Zajmij się czymś” z wyrzutem powiedziane do kilkulatka znad szorowanej właśnie patelni. „Poczytaj sobie” mruknięte z odrazą do dziecka pakującego się na kolana z książką. Dzieci za jej czasów były tresowane, a nie to, co to dzisiejsze bezstresowe wychowanie.
5. Matka Roku.
Przez ostatnie 40 lat, rok w rok na pierwszym miejscu w konkursie Matka Roku. To dlatego wie, że te alergie to takie nowoczesne głupoty, nikomu jeszcze nie zaszkodziło trochę chleba! Czapeczkę dziecko musi mieć na głowie 365 dni w roku, bo zawsze może go przed czymś uchronić, a to ten straszny wicher, śnieg, deszcz, przeciąg, słońce palące czyhają na każdym kroku, aby zaatakować niewinną główkę dziecka! Telewizja jeszcze nigdy teściowej nie zawiodła, dlatego w odwiedziny przyjeżdża z walizką reklamowanych jako najlepsze dla dzieci żelków, danonków i kinderków. Wszystko dla wnusia, przecież dzieciństwo jest po to, żeby opychać się słodyczami, a babcia ma rozpieszczać. Dziecko jak jest zmęczone to ma spać, uważa teściowa. To nic, że pozwoliła na czterogodzinną drzemkę. To, że dziecko chodzi potem o ścianach do 22, to najpewniej wina matki. Metody wychowawcze uważa za głupoty. Zakazy i nakazy, które w pocie czoła zaprowadziłaś w domu, dla niej nie istnieją. Robi po swojemu. Rutyna to nie dla niej. W końcu co Ty, gówniara, wiesz o wychowaniu dzieci. To od niej dziecko dowie się, że Hello Kitty to szatan, że jak będzie niegrzeczne, to ktoś go zabierze i że jak nie zje trzeciej porcji zupy to zachoruje i umrze. Teściowa wie, co mówi. Zawsze!
6. Wiecznie zajęta.
To babcia, która nie ma czasu. I świetnie, w końcu emerytura to druga młodość. Nie ma czasu na wnuki, bo przecież swoje dzieci odchowała i teraz w końcu ma czas dla siebie. Pomiędzy pilatesem, tenisem, klubem seniora i pielgrzymką, ma czas dwa razy w miesiącu po godzinie. Nie wiadomo tylko do kogo ma pretensje, kiedy wnuki jakoś dziwnie do niej w ciągu tej godziny nie lgną. To na pewno wina synowej!
7. Zawieszona.
W czasach. W swoich czasach. Czyli w czasach lepszych matek. W czasach, kiedy kobiety bez mrugnięcia okiem zajmowały się domem i gospodarstwem, rodziły dziecko za dzieckiem, a jak Pan i władca wpadał po robocie do domu, to chętnie mu usługiwały. Były jak baranki w kuchni i tygrysy w sypialni. Nie miały czasu na głupoty! Nie były rozpuszczone i w głowach nie miały tylko rozrywek, fitnessu i spa. Nie to, co teraźniejsze matki!
8. Wtrąca się we wszystko.
Teściowa ma zdanie na każdy temat. Nawet z zasłyszanego przypadkiem skrawku konwersacji wyciągnie stosowne wnioski i wyrazi, nieproszona, swoje zdanie. Nie ma swojego życia, więc koczuje na każdym kroku, aby wtrącić swoje trzy grosze w życie syna. To wszystko z dobrej woli. Nie chcę się wtrącać, ale… to jej ulubione, najczęściej wypowiadane zdanie. Zaraz po „za moich czasów”, oczywiście.
9. Oczekuje wdzięczności.
Oferuje pomoc, ale jak skorzystasz, ma fochy, bo powiedziałaś zwykłe dziękuję, zamiast pomnik jej stawiać za wybitne zasługi. Jej nikt nie pomagał, więc czemu ona ma komuś pomagać? Tak więc zasiada na kanapie jak angielska królowa i każe się obsługiwać, kiedy już lud zaszczyci swoją kontrolną wizytą. Została z dziećmi, a Ty poszłaś biegać? Wstydź się! Trzeba było przetwory robić. Zostanie z dzieckiem, a potem tygodniami wypomina, jak bardzo się poświęciła. Ona na kolacyjki z mężem nie chodziła i jakoś żyje!
10. Obrażalska.
O wszystko, nigdy nie wiadomo, czym można urazić. Lubi ciche dni i głębokie westchnienia, łzy w oczach i rozpaczliwe telefony po nocach. Foch to stan codzienny i nigdy nie wiadomo, kiedy przerodzi się w histerię. Nie powie jednak o co chodzi. Trzeba się domyślać.
Oczywiście wierzę, że istnieją równe teściowe i jeśli na taką trafiłaś, to wygrałaś los na loterii! Synowe też mają zapewne za uszami, a ta lista i najbardziej wkurzające typy teściowych, możliwe, że jest krzywdząca. Teściowej się podobno nie wybiera, na szczęście można sobie wybrać męża, który z mamusią wziął jednak rozwód. W wielu przypadkach dogadać się nie da, pozostaje stać się finansowo od teściów niezależnym i zachować swoją autonomię, traktując teściową jak krewną. Daleką. Przecież teściowa to obca kobieta jest! A najlepsza teściowa (podobno) to ta, która mieszka przynajmniej 500 km od synowej.
Możesz dopisać swoje własne przykłady, a jeśli trafiła Ci się fajna teściowa, pochwal się!
Zdjęcie: pixabay.

Dagmara we wszystkich 10 punktach opisałas moją tesciową! Jest to bardzo przykre ale niestety prawdziwe! Oj jak ciężko mam! A co gorsze mieszkamy JESZCZE pod jednym dachem. Odliczam dni to wyprowadzki bo mam jej po dziurki w nosie. O mojej relacji z tesciowa mogłabym nakręcić film dokumentalny , który powinien być wyswietlany na kursach przdemałżeńskich . Jak wspomniałas najlepsze tesciowa to ta mieszkająca 500 km od nas. https://uploads.disquscdn.com/images/6937d8bc9daa6a31ead6d26e4bbde356a24edb62425e01e559db9d5f3350b1c1.jpg
Ja ostatnio usłyszałam ze najlepsza tesciowa to tesciowa na 102 – sto km od ciebie, dwa metry pod ziemią, aczkolwiek ja tego o swojej nie powiem bo spoko babka
To jestes szczesciarą ! moja ma liste jaka ja to jestem zła ale gdybym naprawde taka była to byłby koniec swiata!
A ja mam super teściową. I mieszka 20 metrów od nas. Jest umiarkowanie zajęta, jak trzeba to pomoże przy dzieciach, weźmie na chwilę do siebie, żebym mogła sobie w spokoju ogarnąć dom, nie wciska im słodyczy, zawsze pyta czy może coś słodkiego im dać. Jak potrzebuję jechać coś załatwić to bez problemu popilnuje i nie liczy mi czasu. A i obiadem czasem poratuje:) Naprawdę trafiłam ekstra.
No cóż.Ja nie mogę znieść widoku mojej teściowej.Tylko ze względu na męża normalnie się zachowuję, ale za to co myślę sobie w duchu to do piekła pójdę.Zaczęło sie jeszcze przed ślubem.Taki typ co myślała że synuś całe życie z nią zostanie,a tu nagle bezczelnie zaczął myśleć o poważnym związku.Co dziwne drugiemu synowi nie robiła żadnych problemów(i nie chodzi tu konkretnie o moją osobę bo zaczęła szaleć zanim mnie na oczy widziała).Ale ja się nie daję.Wyraźnie mówię co myślę albo co mi się nie podoba.Wiem że jestem tą złą synową ale jeżeli chcę żeby mi się nie wtrącali do życia i wychowywania dzieci muszę postawić jasne granice.Póki co działa.
W sumie głupio byłoby marudzić, bo teściowa wiele nam pomogła. Zostawała z dziećmi, przyjeżdżała, ratowała obiadem i nigdy się nie skarżyła. Dzieci zawsze wg niej były kochane, potrafi o nie zadbać i bawić się też. I kocha je ogromnie. To tyle w relacji z dziećmi. Z nami, dorosłymi, relacja jest inna – inny światopogląd, inne przekonania polityczne, ocena świata.. „Do kościoła nie chodzą źli ludzie, a ty jesteś zły Tato?” Mimo wszystko, chyba nie mogę narzekać. Wystarczy zdrowy dystans.
Ja mieszkam dokładnie w takiej odległości od teściowej. Chociaż czasem 500km to za mało. Moja teściowa, kiedy już przyjedzie leży przed tv i ogląda wszystkie seriale po kolei. Kiedy do nas dzwoni, opowieda jaka jest schorowana i biedna. Na szczęście mąż jest po mojej stronie:)
Ja mam najlepszą Teściową na świecie. Super babka, z klasą i taktem. Pomoże przy dzieciach jak trzeba. Rozumie nasze zasady. Kocha wnuki ponad wszystko a i dla mnie jest bardzo serdeczna. Zawsze mi dziękuje, że może spędzać czas z dziećmi. Przesympatyczna i wspaniała osoba.
Ciekawe co o nas za kilkanaście lat powiedzą nasze synowe…
Moja tesciowa to typ wiecznie zajetej, obrazalskiej i schorowanej. Na szczęście nie mieszkamy razem i nie jestesmy od niej zalezni finansowo- a to duuuuuzy plus. A ja jestem, tak po babsku, ciekawa jaka jest Twoja tesciowa? ?
Dagmara tak sprytnie wywinęła się od wypowiedzenia kilku słów o swojej:-)
A szkoda….. temat tabu? ?
Moja mama jest nr 3:)
Moja to sfochowana męczannica:) nigdy nie wieksz na która synową akurat jest obrażona! Ma ich 3 wiec jest w czym wybierać. Do tego wieczna męczennica tzn. ona jedna wiecznie pokrzywdzona, umęczona, sama pcha ten ciężki wózek macierzyństwa, wiecznie pod górkę a u sąsiada zawsze zielona trawa 😉 Taki typ nie zmienisz. Ja się już przyzwyczaiłam i patrze na to z przymrużeniem oka żeby nie zwariować. Co do dzieci to nigdy nie odmówi i nie wypomina ale sama tez nie upomina sie kiedy do babci przyjadą hehe
Moja była dobra! Fakt- mieszkała daleko! Ale wspominam ją dobrze! Niestety, już nie żyje 🙁 Tamat wiecznie żywy! Uważam,że dotyczy obu stron i obie powinny dużo pracy włożyć ,żeby było ok! Oczywiście czasem to syzyfowa praca i wtedy trzeba trzymać dystans.
Moja teściowa… po trochu z każdego punktu ale właściwie do końca z żadnego. Jest wyjątkowa i to w najgorszym tego słowa znaczeniu. Przede wszystkim nie słucha. Prosimy żeby nie kupowała zabawek tylko przydały by się ciuchy to przyjdzie z reklamówką zabawek. A na następnej wizycie przywiezie ciuchy ale za małe. 5 miesiecznemu dziecku z alergią na białko krowie kupiła Lubisie z czekoladą. Bo przecież coś jeść musi 😉 przyjeżdża co tydzień a właściwie trzeba po nią jechać bo ona musi dziecko zobaczyć i to rozumiem i tych spotkań nie utrudniam. Ale zawsze zostaje na obiad a potem mówi że niepotrzebnie jej nakładam. Po czym nie je nic. Bo już jest najedzona i ona tyle nie potrzebuje. A ja jestem z jej synem 6 lat i nigdy nie zjadłam u niej obiadu
Bo nigdy nas nie zaprosiła. Nawet jak wpadniemy i akurat trafimy na obiad to wyłącza garnki i czeka aż wyjdziemy. Nieraz zabieramy ją na obiad do restauracji. Ostatnio, zabrałam obiadek ale była karta dla dzieci więc ja przejrzałam i zapytałam kelnera czy naleśniki mogą być na wodzie a nie na mleku. Poszedł sprawdzić i wrócił z info że nie. więc nie zamówiłam i dałam małej obiadek że słoiczka. A sama zamówiłam dla siebie normalny obiad. Teściowa zamówiła naleśniki + inne danie. Zdziwiłam się ale myślę. Spoko przecież jej nie zabronię jeść. Ale okazało się że zamówiła dla mojej córki, jak jej powiedziałam że przecież ona nie może mleka to się obraziła i nie zjadła nic. Coś jeszcze?
Pachnie moja tesciowa! ?. Powodzenia!
Ja mam fajną teściową, pomocną, mądrą kobietę, która jak każda ma wady i zalety. Na szczęście zalet więcej. Zdarza się jej jednak wbić szpileczkę, być trochę złośliwą, ale to nie ujmuje jej wielu zasług i zalet. Mogłam zdecydowanie gorzej trafić.
Moja teściowa to w sumie żaden z podanych punktów wyżej 🙂 jest miła i uprzejma a za plecami wbija szpilke w plecy rozmawiając o tym co ja takiego źle zrobiłam do wszystkich członków jej rodziny. Pomoc owszem zawsze wtedy gdy dowie się ze moi rodzice pomogli nam więcej no bo przecież nie będą gorsi Ale jak poprosisz o pomoc i moi rodZice nie pomogli to nie licz na To. Brat jej jak syn tak to traktuje dzieci brata ważniejsze nawet od syna i jego dzieci bo gdy tylko może do brata jeździ pieniążki pożyczy obiadki przywozi chodź co z tego że najmłodszy z rodzeństwa Ale ma żonę która o niego dba o dwójkę dorosłych synów. Imprezy okolicznościowe spędzone razem? Zapomnij zawsze jest coś ważniejszego roczek córci- za daleko, chrzest córci- wakacje i teścia w niemczech, dwa latka córki-przeprowadzka do Niemiec, chrzest synka-Wow znalazła czas by przyjechać ale od tamtej pory cisza jak sam mąż nie zadzwoni to sie nie odezwie i z pretensjami że my zdzwonimy w takim czasie zawsze kiedy ona jest zajęta bo albo je obiad albo jest w pracy itp. itd. I ten tekst przy każdym spotkaniu i przy każdej rozmowie – „Pamiętaj synku że Was kochamy” . A jaka aktorka nie jedna aktorka w telewizji mogłaby z niej brać przykład przy każdym pożegnaniu łzy jak grochy lecą bo to takie smutne że już skończył się czas odwiedzin i trzeba będzie tęsknić za sobą mieszkając 1000 km od siebie nie ma możliwości spotykać się często.
Ja tez nie narzekam bo mogłam trafić gorzej. Zawsze pomoże, zajmie sie małym i traktuje mnie jak córkę. Wiadomo wady ma jak każdy, ale nie ma ludzi idealnych. Ogólnie na plus☺
U mnie w kolejności 7,8 i 3 ale to 3 to tylko u kogoś bo u siebie swojego syfu nie widzi ?
Moja to połączenie 1 z narzekajacym (na wszystko) i nieszczesliwym wampirem energetycznym. Ulubione jej powiedzenie to: „A ja… „, „Boli mnie…”. Nic sie nie liczy tylko jej nieszczescie i zamartwianie się. Unikam kontaktu jak moge.
Tak teściowa to temat rzeka szczególnie jak się ma jednego synka i trzeba zaplanować mu całe życie Także nie jest łatwo być żoną jedynaka ale po kilku latach łapie się dystans i dobrze gdy się mieszka daleko od swojej teściowej tak jak my
Znam to aż do bólu :(wprawdzie jeszcze nie „prawdziwa” teściowa bo my nie po ślubie, ale jednak..po roku wspólnego mieszkania u teściowej ta uznała, że ja muszę się wyprowadzić a mój luby może zostać..Boli ją piekielnie, że synek nie dał się jej omamić i wyprowadza się razem ze mną..Jeszcze tylko albo „aż” miesiąc i się wyprowadzamy, niestety na wynajem, ale przynajmniej psychicznie odpoczniemy od nieustannych awantur i obrażania się o wszystko i nic..
Ja mam najfajniejsza tesciowa pod sloncem – bo mieszka po drugiej stronie oceanu! 😀
Zartuje, jest w porzadku. Mimo odleglosci, tescie trzy razy juz przylecieli do nas na uwaga… 3 miesiace! A dom mamy malutki… Nie pozabijalismy sie jednak. 😉 Moja tesciowa to matka – karmicielka, ktora podsuwa synkowi oraz wnukom (no, mi tez, ale ja sie akurat bronie) pod nosek smaczne (choc nie zawsze zdrowe) kaski, bo trzeba cokolwiek jesc, inaczej „zoladek sie skurczy”. 😀 Zacisnelam jednak zeby, powiedzialam sobie, ze to „tylko” 3 miesiace, oddalam tesciowce wladanie w kuchni i przetrwalam. Musze przyznac, ze do niczego innego sie nie wtracala. 😉
Za to Twoje #9 oraz 10, to wypisz – wymaluj moja mamuska! Z moja wlasna rodzicielka w zyciu nie wytrzymalabym trzech miesiecy pod jednym dachem! 😀
Chociaż raz w życiu coś wygrałam i wychodzi na to, że właśnie teściową!
Mam nadzieję,ze kiedyś będę miała równie dobre relacje ze swoja synowa, co chyba o czyms świadczy.
.
.
.
.
.
.
.
.
O tym,ze jestem ugodowa synowa też;)
Zrezygnować z tortu czekoladowego?! O nie, co to to nie:D Co prawda nie mam dzieci, ale trudno, sama sobie upiorę i posprzątam jak się nabrudzi:D
Niestety moja teściowa już była bardzo chora jak ją poznałam (altzchaimer) za to moja mama ma cechy prawie wszystkich złych teściowych razem wziętych. Bardzo się cieszę że mieszkamy 1500 km dalej.
Ja bym raczej proponował się zastanowić bardziej nie nad tematem czy lubię moja teściowa tylko czy ktokolwiek mnie będzie wstanę polubić kiedy zostanę teściowa albo poprostu czemu nie bededa mnie lubić ,niemożliwe być dobrym człowiekiem ale zła teściowa a może ja wcale nie jestem dobrym człowiekiem to dlatego nie zostanę dobra teściowa .