<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	
	>
<channel>
	<title>
	Komentarze do: Zupełnie nie jak przystało na nowoczesne matki, odrabiam z dziećmi zadania domowe. Ups.	</title>
	<atom:link href="https://calareszta.pl/zupelnie-przystalo-nowoczesne-matki-odrabiam-dziecmi-zadania-domowe-ups/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://calareszta.pl/zupelnie-przystalo-nowoczesne-matki-odrabiam-dziecmi-zadania-domowe-ups/</link>
	<description>Uczę dojrzałe kobiety życia bez poczucia winy.</description>
	<lastBuildDate>Mon, 20 Jan 2025 11:58:30 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=6.9.1</generator>
	<item>
		<title>
		Autor: Andżelika		</title>
		<link>https://calareszta.pl/zupelnie-przystalo-nowoczesne-matki-odrabiam-dziecmi-zadania-domowe-ups/comment-page-1/#comment-13974</link>

		<dc:creator><![CDATA[Andżelika]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 13 Mar 2018 22:42:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.calareszta.pl/?p=12036#comment-13974</guid>

					<description><![CDATA[U nas od początku nie było typowego siadania przy dziecku jak odrabia prace domowe. Tak ustaliśmy, że praca domowa to jej zadanie nie nasze.Oczywiście jesteśmy chętni, otwarci jeśli będzie potrzebowała pomocy i czasami z niej korzysta, ale naprawdę bardzo rzadko. Nie sprawdzam codziennie czy odrobiła pracę domową. Bardziej na wyrywki. Pomagaliśmy w nauce tabliczki mnożenia( opornie szła) to wymyślałam przeróżne ciekawe sposoby na jej załapanie ;-)Przyznaję się szczerze nie zawsze wiem co dziecko ma zadane. Nie uważam to za lenistwo. Czasami córka zapomniała pracy domowej. Zdarzyło się może z 2 razy na póki co 3 lata nauki. Wydaje mi się, że każdy rodzic chce dla swoich dzieci najlepiej. Każdy ma z nas inny styl i innymi metodami chce nauczyć czegoś swoje dzieci.  Z drugiej strony dużo zależy od dziecka. Jedne trzeba bardziej przypilnować inne są bardziej samodzielne.  Sama widzę sporą różnice w córkach. Dlatego metody powinniśmy dostosowywać do swoich dzieci a nie do ogólnej mody. Najważniejsze aby nie oceniać innych wyborów tylko dlatego, że są innego od naszych. Bo w sumie czy na pewno wiemy dlaczego ktoś robi tak czy inaczej.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>U nas od początku nie było typowego siadania przy dziecku jak odrabia prace domowe. Tak ustaliśmy, że praca domowa to jej zadanie nie nasze.Oczywiście jesteśmy chętni, otwarci jeśli będzie potrzebowała pomocy i czasami z niej korzysta, ale naprawdę bardzo rzadko. Nie sprawdzam codziennie czy odrobiła pracę domową. Bardziej na wyrywki. Pomagaliśmy w nauce tabliczki mnożenia( opornie szła) to wymyślałam przeróżne ciekawe sposoby na jej załapanie ;-)Przyznaję się szczerze nie zawsze wiem co dziecko ma zadane. Nie uważam to za lenistwo. Czasami córka zapomniała pracy domowej. Zdarzyło się może z 2 razy na póki co 3 lata nauki. Wydaje mi się, że każdy rodzic chce dla swoich dzieci najlepiej. Każdy ma z nas inny styl i innymi metodami chce nauczyć czegoś swoje dzieci.  Z drugiej strony dużo zależy od dziecka. Jedne trzeba bardziej przypilnować inne są bardziej samodzielne.  Sama widzę sporą różnice w córkach. Dlatego metody powinniśmy dostosowywać do swoich dzieci a nie do ogólnej mody. Najważniejsze aby nie oceniać innych wyborów tylko dlatego, że są innego od naszych. Bo w sumie czy na pewno wiemy dlaczego ktoś robi tak czy inaczej.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: e-milka		</title>
		<link>https://calareszta.pl/zupelnie-przystalo-nowoczesne-matki-odrabiam-dziecmi-zadania-domowe-ups/comment-page-1/#comment-13973</link>

		<dc:creator><![CDATA[e-milka]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 03 Mar 2018 07:06:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.calareszta.pl/?p=12036#comment-13973</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://calareszta.pl/zupelnie-przystalo-nowoczesne-matki-odrabiam-dziecmi-zadania-domowe-ups/comment-page-1/#comment-13967&quot;&gt;calareszta.pl&lt;/a&gt;.

Wlasnie ostatnio w metrze zaczelam orientacyjnie liczyc, ile ciast zanioslam do szkol i przedszkol. Na dziecko / na rok wypada ok. 5 (urodziny, festyn letni, Wigilia, czasem dodatkowe okazje jak pokazanie efektow projektu czy przedstawienie), czyli gdyby tendencja sie utrzymala, to bedzie jakies 160 do matury. :) Ja tez sie tak angazuje - zawsze pieke, zrobie salatke, ponadziewam owocowe szaszlyki, czy kupie co tam trzeba z listy, bo nie moge inaczej zainwestowac czasu w szkole z racji pracy. Raz szylam woreczki na kalendarz adwentowy, bo ... nie bylo innych ochotnikow. I kostium uszyje na balik, zawsze przebieraja sie za to co chca (oczywiscie czasem kosztem zarwanej nocki, ale super widziec usmiech corki bedacej Susi z &quot;Zakochanego Kundla&quot;, czy synka jako lisa) i urodzinki wyprawie z pomyslem (planowane kilka miesiecy wczesniej). Takie kreatywne zadania sprawiaja mi wielka frajde. Ale nie bede w trojce klasowej i nie zajrze do tornistra corki, bo wybralam inne priorytety.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://calareszta.pl/zupelnie-przystalo-nowoczesne-matki-odrabiam-dziecmi-zadania-domowe-ups/comment-page-1/#comment-13967">calareszta.pl</a>.</p>
<p>Wlasnie ostatnio w metrze zaczelam orientacyjnie liczyc, ile ciast zanioslam do szkol i przedszkol. Na dziecko / na rok wypada ok. 5 (urodziny, festyn letni, Wigilia, czasem dodatkowe okazje jak pokazanie efektow projektu czy przedstawienie), czyli gdyby tendencja sie utrzymala, to bedzie jakies 160 do matury. 🙂 Ja tez sie tak angazuje &#8211; zawsze pieke, zrobie salatke, ponadziewam owocowe szaszlyki, czy kupie co tam trzeba z listy, bo nie moge inaczej zainwestowac czasu w szkole z racji pracy. Raz szylam woreczki na kalendarz adwentowy, bo &#8230; nie bylo innych ochotnikow. I kostium uszyje na balik, zawsze przebieraja sie za to co chca (oczywiscie czasem kosztem zarwanej nocki, ale super widziec usmiech corki bedacej Susi z &#8222;Zakochanego Kundla&#8221;, czy synka jako lisa) i urodzinki wyprawie z pomyslem (planowane kilka miesiecy wczesniej). Takie kreatywne zadania sprawiaja mi wielka frajde. Ale nie bede w trojce klasowej i nie zajrze do tornistra corki, bo wybralam inne priorytety.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: e-milka		</title>
		<link>https://calareszta.pl/zupelnie-przystalo-nowoczesne-matki-odrabiam-dziecmi-zadania-domowe-ups/comment-page-1/#comment-13972</link>

		<dc:creator><![CDATA[e-milka]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 03 Mar 2018 05:10:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.calareszta.pl/?p=12036#comment-13972</guid>

					<description><![CDATA[A tu akurat sie roznimy. Rzeczywiscie nie pomagam corce niemal wcale, choc nie zarzekam sie, ze nie bede tego robic przy synku. Raz, ze kiedy poszla do szkoly, tylko przez pol roku bylam w domu, potem wrocilam do biura na caly etat, wiec moj dzien &quot;pracy&quot; zaczynal sie o piatej a konczyl o szostej powrotem do domu (ja zaprowadzalam dzieci, maz odbieral). Ale na poczatku rzeczywiscie bylo trudno to ogarnac. Stworzylysmy wiec listy, najpierw obrazkowe, pozniej pisane, na ktorych odhaczala: &quot;Zjesc sniadanie. W PT worek ne WF. Umyc zeby itd.&quot; Musiala przejac odpowiedzialnosc za siebie, kiedy ja biegalam po domu za zbuntowanym i nie chcacym sie ubrac dwulatkiem. :)
W szkole miala dzienniczek prac domowych, w ktorych zapisywane bylo wszystko, co nalezy przyniesc i inne uwagi typu, ze jutro wyjatkowo na druga godzine. Ale wiekszosc rzeczy pamietala, wiecej nawet, do mnie zazwyczaj zwracaly sie inne mamy, pytajac na grupie, czy aby na pewno ma byc zeszyt w takie linie, bo Jonas nie zapisal. :) Prace domowe odrabiala  w swietlicy, tu na swietlicy zostawala niemal cala klasa i byl specjalny czas na odrabianie prac. Teraz jest w gimnazjum (tutaj od piatej klasy) i wlasnie uczy sie...ze czasem trzeba przysiasc i sie nauczyc. :) W podstawowce wystarczalo jej siedzenie na lekcji, teraz juz nie. No i ze trzeba przeczytac polecenia do konca, a nie rzucac sie do rozwiazania. Natomiast ja jestem ... ostatnia deska ratunku - tlumacze niezrozumiale. Postepujac tak kontynuuje rodzinna tradycje - moja mama tez dawala mi wolna reke, jesli chodzi o szkole (wyrobilo to u mnie poczucie odpowiedzialnosci), natomiast to dzieki niej wiem, jak rozwiazac rownanie chemiczne i zadania z fizyki, nikt nie tlumaczyl tak dobrze, jak ona. U nas jest podobnie - kiedy corka placze z frustracji nad zadaniem z matmy, tlumacze. Raz, drugi, dziesiaty, na trzy rozne sposoby, az do efektu &quot;aha&quot;. Kiedy nie wie, jak korzystac z mapy, przysiade. Odpytam z listy rzek, ktore miala sie nauczyc. Ale ucze ja tez, ze... musi przelamac wstyd i dume i przyjsc do mnie, ze czasem trzeba poprosic o pomoc, dlatego staram sie panowac za soba i nie za szybko oferowac pomoc.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>A tu akurat sie roznimy. Rzeczywiscie nie pomagam corce niemal wcale, choc nie zarzekam sie, ze nie bede tego robic przy synku. Raz, ze kiedy poszla do szkoly, tylko przez pol roku bylam w domu, potem wrocilam do biura na caly etat, wiec moj dzien &#8222;pracy&#8221; zaczynal sie o piatej a konczyl o szostej powrotem do domu (ja zaprowadzalam dzieci, maz odbieral). Ale na poczatku rzeczywiscie bylo trudno to ogarnac. Stworzylysmy wiec listy, najpierw obrazkowe, pozniej pisane, na ktorych odhaczala: &#8222;Zjesc sniadanie. W PT worek ne WF. Umyc zeby itd.&#8221; Musiala przejac odpowiedzialnosc za siebie, kiedy ja biegalam po domu za zbuntowanym i nie chcacym sie ubrac dwulatkiem. 🙂<br />
W szkole miala dzienniczek prac domowych, w ktorych zapisywane bylo wszystko, co nalezy przyniesc i inne uwagi typu, ze jutro wyjatkowo na druga godzine. Ale wiekszosc rzeczy pamietala, wiecej nawet, do mnie zazwyczaj zwracaly sie inne mamy, pytajac na grupie, czy aby na pewno ma byc zeszyt w takie linie, bo Jonas nie zapisal. 🙂 Prace domowe odrabiala  w swietlicy, tu na swietlicy zostawala niemal cala klasa i byl specjalny czas na odrabianie prac. Teraz jest w gimnazjum (tutaj od piatej klasy) i wlasnie uczy sie&#8230;ze czasem trzeba przysiasc i sie nauczyc. 🙂 W podstawowce wystarczalo jej siedzenie na lekcji, teraz juz nie. No i ze trzeba przeczytac polecenia do konca, a nie rzucac sie do rozwiazania. Natomiast ja jestem &#8230; ostatnia deska ratunku &#8211; tlumacze niezrozumiale. Postepujac tak kontynuuje rodzinna tradycje &#8211; moja mama tez dawala mi wolna reke, jesli chodzi o szkole (wyrobilo to u mnie poczucie odpowiedzialnosci), natomiast to dzieki niej wiem, jak rozwiazac rownanie chemiczne i zadania z fizyki, nikt nie tlumaczyl tak dobrze, jak ona. U nas jest podobnie &#8211; kiedy corka placze z frustracji nad zadaniem z matmy, tlumacze. Raz, drugi, dziesiaty, na trzy rozne sposoby, az do efektu &#8222;aha&#8221;. Kiedy nie wie, jak korzystac z mapy, przysiade. Odpytam z listy rzek, ktore miala sie nauczyc. Ale ucze ja tez, ze&#8230; musi przelamac wstyd i dume i przyjsc do mnie, ze czasem trzeba poprosic o pomoc, dlatego staram sie panowac za soba i nie za szybko oferowac pomoc.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Joanna Sroka		</title>
		<link>https://calareszta.pl/zupelnie-przystalo-nowoczesne-matki-odrabiam-dziecmi-zadania-domowe-ups/comment-page-1/#comment-13971</link>

		<dc:creator><![CDATA[Joanna Sroka]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 02 Mar 2018 13:33:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.calareszta.pl/?p=12036#comment-13971</guid>

					<description><![CDATA[Ja raczej musiałam odrabiać lekcje sama ale mama zawsze była. Pamiętam dyktanda, które robiła nam mama.... o jejku jak ja ich nie cierpiałam ale dzięki temu nie miałam nigdy problemów z ortografią. Moje bliźniaki na razie chodzą do Przedszkola ale już razem zaczynamy pisać literki. Sami się przy tym motywują, bo bardzo chcą komputer ale mówię im, że komputer, tablet czy telefon mogą mieć tylko te dzieci, które umieją czytać i pisać HAHA na razie działa. Muszę przyznać, że nie cierpię zabaw w wojnę, strzelanie i inne wymyślone przez nich zabawy, co nie oznacza, że nie spędzam z nimi czasu. Uwielbiam jazdę na rowerze więc moje bliźniaki na 4 urodziny obchodzone w lipcu dostali rowery na dwóch kółkach na drugi dzień już opanowali na nich jazdę z górki, później tylko szlify. W domu gramy w gry planszowe, kolory, liczenie, gry zręcznościowe ostatnio zaczęłam tez ćwiczyć (niestety mimo wielu prób nie jestem w stanie ćwiczyć rano przed pracą), ćwiczę więc wieczorem razem z łobuzami. Rozkładamy matę puszczamy układ i jazda... co prawda czasem się im nudzi ale maja poczucie, że są ze mną. Zobaczymy za parę lat... życie pokaże czego zostali nauczeni. Moje dzieci mimo tego, że maja 4,5 roku potrafią same posprzątać zabawki, czy rozsypane przez siebie chrupki. Chociaż usłyszałam ostatnio, że moje dzieci mają terror w domu bo po rozsypaniu chrupek same włączają odkurzacz i sprzątają albo mnie wołają, że coś wysypali. Zrobiło mi się na chwilę głupio, pomyślałam może faktycznie sprzątają bo czasami krzyknę i to ze strachu.... ale nie moje dzieci się nas nie boją, po prostu tak zostały nauczone. Przecież ja jak coś rozsypię, rozleję czy rozbiję to po tym nie chodzę tylko od razu sprzątam bo tak trzeba, bo ja tak zostałam nauczona i tak uczę moich synów bo sami przecież się tego nie nauczą. Niestety ta osoba, która nazwała mnie terrorystką nie lubi sprzątać, a za swojego syna robi dosłownie wszystko. Mój mą stwierdził, że chciała mi po prostu dołożyć. Żyję jak lubię i nikomu nic do tego, i sprawdza się tu stare ludowe przysłowie &quot;czym skorupka za młodu nasiąknie na starość trąci&quot;... tak po ludowemu zakończę. Uwielbiam cię Daga!!!]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Ja raczej musiałam odrabiać lekcje sama ale mama zawsze była. Pamiętam dyktanda, które robiła nam mama&#8230;. o jejku jak ja ich nie cierpiałam ale dzięki temu nie miałam nigdy problemów z ortografią. Moje bliźniaki na razie chodzą do Przedszkola ale już razem zaczynamy pisać literki. Sami się przy tym motywują, bo bardzo chcą komputer ale mówię im, że komputer, tablet czy telefon mogą mieć tylko te dzieci, które umieją czytać i pisać HAHA na razie działa. Muszę przyznać, że nie cierpię zabaw w wojnę, strzelanie i inne wymyślone przez nich zabawy, co nie oznacza, że nie spędzam z nimi czasu. Uwielbiam jazdę na rowerze więc moje bliźniaki na 4 urodziny obchodzone w lipcu dostali rowery na dwóch kółkach na drugi dzień już opanowali na nich jazdę z górki, później tylko szlify. W domu gramy w gry planszowe, kolory, liczenie, gry zręcznościowe ostatnio zaczęłam tez ćwiczyć (niestety mimo wielu prób nie jestem w stanie ćwiczyć rano przed pracą), ćwiczę więc wieczorem razem z łobuzami. Rozkładamy matę puszczamy układ i jazda&#8230; co prawda czasem się im nudzi ale maja poczucie, że są ze mną. Zobaczymy za parę lat&#8230; życie pokaże czego zostali nauczeni. Moje dzieci mimo tego, że maja 4,5 roku potrafią same posprzątać zabawki, czy rozsypane przez siebie chrupki. Chociaż usłyszałam ostatnio, że moje dzieci mają terror w domu bo po rozsypaniu chrupek same włączają odkurzacz i sprzątają albo mnie wołają, że coś wysypali. Zrobiło mi się na chwilę głupio, pomyślałam może faktycznie sprzątają bo czasami krzyknę i to ze strachu&#8230;. ale nie moje dzieci się nas nie boją, po prostu tak zostały nauczone. Przecież ja jak coś rozsypię, rozleję czy rozbiję to po tym nie chodzę tylko od razu sprzątam bo tak trzeba, bo ja tak zostałam nauczona i tak uczę moich synów bo sami przecież się tego nie nauczą. Niestety ta osoba, która nazwała mnie terrorystką nie lubi sprzątać, a za swojego syna robi dosłownie wszystko. Mój mą stwierdził, że chciała mi po prostu dołożyć. Żyję jak lubię i nikomu nic do tego, i sprawdza się tu stare ludowe przysłowie &#8222;czym skorupka za młodu nasiąknie na starość trąci&#8221;&#8230; tak po ludowemu zakończę. Uwielbiam cię Daga!!!</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Ewa		</title>
		<link>https://calareszta.pl/zupelnie-przystalo-nowoczesne-matki-odrabiam-dziecmi-zadania-domowe-ups/comment-page-1/#comment-13970</link>

		<dc:creator><![CDATA[Ewa]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 02 Mar 2018 09:46:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.calareszta.pl/?p=12036#comment-13970</guid>

					<description><![CDATA[Cześć Rodzice:)
ja zadań domowych nie lubię! Maluchy są przeładowane i przemęczone.. Najpierw w szkole, w hałasie 8-10 godzin (do czasu aż rodzic dotrze po pracy do świetlicy), później szybko do domu (często w korkach, jakieś 30-40 min), w aucie młoda przysypia... W domu odrabianie zadania (nigdy nie robię tego z dzieckiem - w 1 klasie zadania mają być dostosowane do możliwości 6-7 latka, żeby umiało je samodzielnie wykonać; poza tym tego moja młoda jest taka, że gdybym usiadła z nią od pierwszych dni szkoły do zadania, to później nie byłoby szans na samodzielną naukę), w tym czasie ja szybko przygotowuję dla niej posiłek i wychodzimy na zajęcia pozalekcyjne - tylko te, samodzielnie wybrane przez dziecko, żadne tam &quot;korki&quot;.. czyli zuchy, tańce itp... Niedawno zdałam sobie sprawę, że moja 7latka ciężej pracuje (więcej godzin) od nas dorosłych, którzy często po (jedynie ;) 8godzinnym dniu w pracy są wykończeni... Od maluchów wymagamy uśmiechu, &quot;grzeczności&quot;, entuzjazmu w odrabianiu prac domowych itp... A na dobranoc jeszcze niech posprzątają swój pokój (tak, wymagam tego, ale często zadaję sobie pytanie, czy oby nie przeginam..), samodzielnie się wykąpie i uśnie...Smutno mi czasem, gdy sobie pomyślę, że nie mam recepty, ani złotego środka jak to dobrze ogarnąć.. Wydaje mi się, że spędzając 8 godz w szkole, dziecko ma wystarczająco dużo czasu aby nie musieć dostawać zadania do domu (ilu z Was oburza się, gdy musi &quot;robotę&quot; brać na wieczór do domu?? A przecież zdarza się to sporadycznie..). Wieczorem nie zostaje czasu na ponudzenie się, ani nawet na pobycie razem z rodziną, wspólnie z dzieckiem.. Często usypiamy nawet bez czytania bajek, bo córka jest zbyt zmęczona by słuchać.
A teraz inna rzeczywistość: moja córka chodziła do przedszkola Montessori, gdzie bez wysiłku, przez zabawę, nauczyła się płynnie czytać, pisać i liczyć (bez zadań domowych ;), nie było dyktand, ocen, korygowania błędów, ale radosna twórczość dzieciaków, śmieszne kulfony, pisanie fonetyczne (Ełropa, bapćia.. ;), liczenie (dzielenie, mnożenie również). To wszystko dobrowolnie, przy wsparciu nauczycieli, więc niektóre dzieciaki już rwały się do czytania wieku 4 lat, a inne dopiero 6ciu.
Po pierwszym semestrze tradycyjnej szkoły ze smutkiem obserwuję zmiany jakie zaszły w dziecku.. szkoła kojarzy jej się ze żmudnym obowiązkiem (chętnie cofnęłaby się do przedszkola), nagle czytanie stało się trudne (bo trzeba ćwiczyć innym sposobem, nie ważne, że się już umie w miarę płynnie czytać), pisanie również nie jest fajne, bo nagle okazało się, że każdy błąd jest niepożądany i dziecko odczuwa korygowanie jako coś negatywnego.W szkole chwali się dziecko za bezbłędne wykonanie zadania, a nie za staranie i włożony wysiłek (tak bardzo mi się podobał opis australijskiej szkoły dzieciaków Dagmary!! :)). Boje się, że młodą dopada zniechęcenie i zmęczenie.. Entuzjazm do podejmowania nowych czynności nagle zgasł. U mnie zapala się lampka, że nie umiem go przywrócić i jestem tym przerażona. Mimo wszystko, uważam, że rodzic niech będzie od kochania, a nauczyciel od nauczania. A my tym czasem szukamy recepty na dobry school-life balance.
Pozdrowienia dla Wszystkich!! :)]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Cześć Rodzice:)<br />
ja zadań domowych nie lubię! Maluchy są przeładowane i przemęczone.. Najpierw w szkole, w hałasie 8-10 godzin (do czasu aż rodzic dotrze po pracy do świetlicy), później szybko do domu (często w korkach, jakieś 30-40 min), w aucie młoda przysypia&#8230; W domu odrabianie zadania (nigdy nie robię tego z dzieckiem &#8211; w 1 klasie zadania mają być dostosowane do możliwości 6-7 latka, żeby umiało je samodzielnie wykonać; poza tym tego moja młoda jest taka, że gdybym usiadła z nią od pierwszych dni szkoły do zadania, to później nie byłoby szans na samodzielną naukę), w tym czasie ja szybko przygotowuję dla niej posiłek i wychodzimy na zajęcia pozalekcyjne &#8211; tylko te, samodzielnie wybrane przez dziecko, żadne tam &#8222;korki&#8221;.. czyli zuchy, tańce itp&#8230; Niedawno zdałam sobie sprawę, że moja 7latka ciężej pracuje (więcej godzin) od nas dorosłych, którzy często po (jedynie 😉 8godzinnym dniu w pracy są wykończeni&#8230; Od maluchów wymagamy uśmiechu, &#8222;grzeczności&#8221;, entuzjazmu w odrabianiu prac domowych itp&#8230; A na dobranoc jeszcze niech posprzątają swój pokój (tak, wymagam tego, ale często zadaję sobie pytanie, czy oby nie przeginam..), samodzielnie się wykąpie i uśnie&#8230;Smutno mi czasem, gdy sobie pomyślę, że nie mam recepty, ani złotego środka jak to dobrze ogarnąć.. Wydaje mi się, że spędzając 8 godz w szkole, dziecko ma wystarczająco dużo czasu aby nie musieć dostawać zadania do domu (ilu z Was oburza się, gdy musi &#8222;robotę&#8221; brać na wieczór do domu?? A przecież zdarza się to sporadycznie..). Wieczorem nie zostaje czasu na ponudzenie się, ani nawet na pobycie razem z rodziną, wspólnie z dzieckiem.. Często usypiamy nawet bez czytania bajek, bo córka jest zbyt zmęczona by słuchać.<br />
A teraz inna rzeczywistość: moja córka chodziła do przedszkola Montessori, gdzie bez wysiłku, przez zabawę, nauczyła się płynnie czytać, pisać i liczyć (bez zadań domowych ;), nie było dyktand, ocen, korygowania błędów, ale radosna twórczość dzieciaków, śmieszne kulfony, pisanie fonetyczne (Ełropa, bapćia.. ;), liczenie (dzielenie, mnożenie również). To wszystko dobrowolnie, przy wsparciu nauczycieli, więc niektóre dzieciaki już rwały się do czytania wieku 4 lat, a inne dopiero 6ciu.<br />
Po pierwszym semestrze tradycyjnej szkoły ze smutkiem obserwuję zmiany jakie zaszły w dziecku.. szkoła kojarzy jej się ze żmudnym obowiązkiem (chętnie cofnęłaby się do przedszkola), nagle czytanie stało się trudne (bo trzeba ćwiczyć innym sposobem, nie ważne, że się już umie w miarę płynnie czytać), pisanie również nie jest fajne, bo nagle okazało się, że każdy błąd jest niepożądany i dziecko odczuwa korygowanie jako coś negatywnego.W szkole chwali się dziecko za bezbłędne wykonanie zadania, a nie za staranie i włożony wysiłek (tak bardzo mi się podobał opis australijskiej szkoły dzieciaków Dagmary!! :)). Boje się, że młodą dopada zniechęcenie i zmęczenie.. Entuzjazm do podejmowania nowych czynności nagle zgasł. U mnie zapala się lampka, że nie umiem go przywrócić i jestem tym przerażona. Mimo wszystko, uważam, że rodzic niech będzie od kochania, a nauczyciel od nauczania. A my tym czasem szukamy recepty na dobry school-life balance.<br />
Pozdrowienia dla Wszystkich!! 🙂</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Mila.concei		</title>
		<link>https://calareszta.pl/zupelnie-przystalo-nowoczesne-matki-odrabiam-dziecmi-zadania-domowe-ups/comment-page-1/#comment-13969</link>

		<dc:creator><![CDATA[Mila.concei]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 28 Feb 2018 10:38:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.calareszta.pl/?p=12036#comment-13969</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://calareszta.pl/zupelnie-przystalo-nowoczesne-matki-odrabiam-dziecmi-zadania-domowe-ups/comment-page-1/#comment-13961&quot;&gt;calareszta.pl&lt;/a&gt;.

Pewnie, ze zal, ale tak szczerze to...one juz sie do tego przyzwyczaily. W koncu to juz 2 semestr 2 klasy wiec czasu na wyksztalcenie nawykow bylo duzo i u nich te nawyki wyksztalcily sie, ale niestety wlasnie takie - zamiast chwile uwazac na lekcji (nauczyciele bardzo wyraznie mowia, co jest zadane, jest to rowniez napisane na tablicy i dzieci wpisuja te zadania do specjalnego dzienniczka) maja zakodowane to, ze oni nie musza , bo pozniej albo mamusia bedzie wysylac wiadomosci z zapytaniem do innych albo one same zadzwonia i sie dowiedza...]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://calareszta.pl/zupelnie-przystalo-nowoczesne-matki-odrabiam-dziecmi-zadania-domowe-ups/comment-page-1/#comment-13961">calareszta.pl</a>.</p>
<p>Pewnie, ze zal, ale tak szczerze to&#8230;one juz sie do tego przyzwyczaily. W koncu to juz 2 semestr 2 klasy wiec czasu na wyksztalcenie nawykow bylo duzo i u nich te nawyki wyksztalcily sie, ale niestety wlasnie takie &#8211; zamiast chwile uwazac na lekcji (nauczyciele bardzo wyraznie mowia, co jest zadane, jest to rowniez napisane na tablicy i dzieci wpisuja te zadania do specjalnego dzienniczka) maja zakodowane to, ze oni nie musza , bo pozniej albo mamusia bedzie wysylac wiadomosci z zapytaniem do innych albo one same zadzwonia i sie dowiedza&#8230;</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Beata G		</title>
		<link>https://calareszta.pl/zupelnie-przystalo-nowoczesne-matki-odrabiam-dziecmi-zadania-domowe-ups/comment-page-1/#comment-13968</link>

		<dc:creator><![CDATA[Beata G]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 28 Feb 2018 06:09:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.calareszta.pl/?p=12036#comment-13968</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://calareszta.pl/zupelnie-przystalo-nowoczesne-matki-odrabiam-dziecmi-zadania-domowe-ups/comment-page-1/#comment-13963&quot;&gt;calareszta.pl&lt;/a&gt;.

Dziękujemy :-)]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://calareszta.pl/zupelnie-przystalo-nowoczesne-matki-odrabiam-dziecmi-zadania-domowe-ups/comment-page-1/#comment-13963">calareszta.pl</a>.</p>
<p>Dziękujemy 🙂</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: calareszta.pl		</title>
		<link>https://calareszta.pl/zupelnie-przystalo-nowoczesne-matki-odrabiam-dziecmi-zadania-domowe-ups/comment-page-1/#comment-13967</link>

		<dc:creator><![CDATA[calareszta.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 28 Feb 2018 01:27:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.calareszta.pl/?p=12036#comment-13967</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://calareszta.pl/zupelnie-przystalo-nowoczesne-matki-odrabiam-dziecmi-zadania-domowe-ups/comment-page-1/#comment-13953&quot;&gt;Martyna Boryczka&lt;/a&gt;.

Poza tym jakie dziecko jest dumne, jak przyniesie do szkoły ciasto upieczone przez mamę, a w pracy domowej pomagał tata? Według mnie to jest idealny przykład więzi. Ja się z dziećmi nie potrafię niektórymi rzeczami bawić. Ale mogę im godzinami czytać, możemy razem gotować, możemy chodzić na wycieczki, malować, czy też właśnie odrabiać razem zadanie domowe. Każdy musi znaleźć coś dla siebie i jakoś się w tym rodzicielstwie odnaleźć.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://calareszta.pl/zupelnie-przystalo-nowoczesne-matki-odrabiam-dziecmi-zadania-domowe-ups/comment-page-1/#comment-13953">Martyna Boryczka</a>.</p>
<p>Poza tym jakie dziecko jest dumne, jak przyniesie do szkoły ciasto upieczone przez mamę, a w pracy domowej pomagał tata? Według mnie to jest idealny przykład więzi. Ja się z dziećmi nie potrafię niektórymi rzeczami bawić. Ale mogę im godzinami czytać, możemy razem gotować, możemy chodzić na wycieczki, malować, czy też właśnie odrabiać razem zadanie domowe. Każdy musi znaleźć coś dla siebie i jakoś się w tym rodzicielstwie odnaleźć.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: calareszta.pl		</title>
		<link>https://calareszta.pl/zupelnie-przystalo-nowoczesne-matki-odrabiam-dziecmi-zadania-domowe-ups/comment-page-1/#comment-13966</link>

		<dc:creator><![CDATA[calareszta.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 28 Feb 2018 01:24:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.calareszta.pl/?p=12036#comment-13966</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://calareszta.pl/zupelnie-przystalo-nowoczesne-matki-odrabiam-dziecmi-zadania-domowe-ups/comment-page-1/#comment-13952&quot;&gt;Magda&lt;/a&gt;.

To chyba taki system nauczania, podobnie jest w wielu krajach. U nas nie mówi się &quot;na pamięć&quot;, chodzi raczej o przyswojenie tych słówek, ale nie ukrywam, trzeba się uczyć na pamięć, bo angielski jest często nie logiczny, na przykład, po jaką cholerę w słowie like czy come na końcu jest e? I weź to wytłumacz dziecku. No jest tak i tyle, trzeba zapamiętać.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://calareszta.pl/zupelnie-przystalo-nowoczesne-matki-odrabiam-dziecmi-zadania-domowe-ups/comment-page-1/#comment-13952">Magda</a>.</p>
<p>To chyba taki system nauczania, podobnie jest w wielu krajach. U nas nie mówi się &#8222;na pamięć&#8221;, chodzi raczej o przyswojenie tych słówek, ale nie ukrywam, trzeba się uczyć na pamięć, bo angielski jest często nie logiczny, na przykład, po jaką cholerę w słowie like czy come na końcu jest e? I weź to wytłumacz dziecku. No jest tak i tyle, trzeba zapamiętać.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: calareszta.pl		</title>
		<link>https://calareszta.pl/zupelnie-przystalo-nowoczesne-matki-odrabiam-dziecmi-zadania-domowe-ups/comment-page-1/#comment-13965</link>

		<dc:creator><![CDATA[calareszta.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 28 Feb 2018 01:23:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.calareszta.pl/?p=12036#comment-13965</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://calareszta.pl/zupelnie-przystalo-nowoczesne-matki-odrabiam-dziecmi-zadania-domowe-ups/comment-page-1/#comment-13954&quot;&gt;Justyna&lt;/a&gt;.

No i super. Jak dla mnie na tym właśnie polega pomoc. Nie chodzi mi o pomaganie w stylu zrobię za Ciebie, bo to wydaje mi się pomyleniem pojęć.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://calareszta.pl/zupelnie-przystalo-nowoczesne-matki-odrabiam-dziecmi-zadania-domowe-ups/comment-page-1/#comment-13954">Justyna</a>.</p>
<p>No i super. Jak dla mnie na tym właśnie polega pomoc. Nie chodzi mi o pomaganie w stylu zrobię za Ciebie, bo to wydaje mi się pomyleniem pojęć.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
	</channel>
</rss>
