<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	
	>
<channel>
	<title>
	Komentarze do: Szkoła w Australii.	</title>
	<atom:link href="https://calareszta.pl/szkola-w-australii/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://calareszta.pl/szkola-w-australii/</link>
	<description>Uczę dojrzałe kobiety życia bez poczucia winy.</description>
	<lastBuildDate>Mon, 20 Jan 2025 11:29:45 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=7.0</generator>
	<item>
		<title>
		Autor: Sylwia Krajewska		</title>
		<link>https://calareszta.pl/szkola-w-australii/comment-page-1/#comment-13334</link>

		<dc:creator><![CDATA[Sylwia Krajewska]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 21 Oct 2017 06:59:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.calareszta.pl/?p=11634#comment-13334</guid>

					<description><![CDATA[Bardzo mi sie podobał ten tekst.Generalnie bardzo fajny blog.
Pozdrawiam]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Bardzo mi sie podobał ten tekst.Generalnie bardzo fajny blog.<br />
Pozdrawiam</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Zofia Bogusławska		</title>
		<link>https://calareszta.pl/szkola-w-australii/comment-page-1/#comment-13333</link>

		<dc:creator><![CDATA[Zofia Bogusławska]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 20 Oct 2017 11:07:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.calareszta.pl/?p=11634#comment-13333</guid>

					<description><![CDATA[Wiesz, niestety moim zdaniem duże znaczenie w PL ma tez to, że rodzice wymagają. Dziadkowie wymagają. Serio. Widzę to bardzo wyraźnie. Dziecko w przedszkolku na dzien &quot;czegokolwiek&quot; nie chce powiedziec wierszyka - złe dziecko, babcia mowi ze nie chce takiej wnuczki, mama mowi ze wstyd. Tyle razy to widziałam ze glowa mała. W szkole mają byc oceny dobre. Pal szesc ze tam jakies wydurnione rzeczy czasem albo testy za testami z glupotami. Oceny mają byc dobre. Dziecko umie wyliczyc czasy po angielsku, zasady gramatyczne wymieniac ale słowa nie umie powiedziec. Nie ma miejsca na indywidualizm, wszyscy mają byc tacy sami. Chłopiec nie pisze pięknie jak dziewczynka? To trzeba zeby siedział codziennie do mroku i ćwiczył, bo tak byc przeciez nie moze!! Inne podejscie traktowane jest jako olewcze. Przez innych rodziców przede wszystkim. Takie ślepe owce sobie system wychował.

Ahh.. i każde dziecko jest &quot;nietypowe&quot; Dagmaro ;) Nie ma &quot;typowych dzieci&quot; :p]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Wiesz, niestety moim zdaniem duże znaczenie w PL ma tez to, że rodzice wymagają. Dziadkowie wymagają. Serio. Widzę to bardzo wyraźnie. Dziecko w przedszkolku na dzien &#8222;czegokolwiek&#8221; nie chce powiedziec wierszyka &#8211; złe dziecko, babcia mowi ze nie chce takiej wnuczki, mama mowi ze wstyd. Tyle razy to widziałam ze glowa mała. W szkole mają byc oceny dobre. Pal szesc ze tam jakies wydurnione rzeczy czasem albo testy za testami z glupotami. Oceny mają byc dobre. Dziecko umie wyliczyc czasy po angielsku, zasady gramatyczne wymieniac ale słowa nie umie powiedziec. Nie ma miejsca na indywidualizm, wszyscy mają byc tacy sami. Chłopiec nie pisze pięknie jak dziewczynka? To trzeba zeby siedział codziennie do mroku i ćwiczył, bo tak byc przeciez nie moze!! Inne podejscie traktowane jest jako olewcze. Przez innych rodziców przede wszystkim. Takie ślepe owce sobie system wychował.</p>
<p>Ahh.. i każde dziecko jest &#8222;nietypowe&#8221; Dagmaro 😉 Nie ma &#8222;typowych dzieci&#8221; :p</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Yakhub		</title>
		<link>https://calareszta.pl/szkola-w-australii/comment-page-1/#comment-13332</link>

		<dc:creator><![CDATA[Yakhub]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 20 Oct 2017 05:37:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.calareszta.pl/?p=11634#comment-13332</guid>

					<description><![CDATA[Czytam, i aż mnie skręca z zazdrości.

Słabe warunki w szpitalach, czy dziurawe drogi - wiele da się wytłumaczyć brakiem pieniędzy. Po prostu - z pustego i Salomon nie naleje.

Ale najgorsze jest to, że 90% tego, o czym piszesz, dałoby się zrealizować u nas nie wydając ani złotówki...]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Czytam, i aż mnie skręca z zazdrości.</p>
<p>Słabe warunki w szpitalach, czy dziurawe drogi &#8211; wiele da się wytłumaczyć brakiem pieniędzy. Po prostu &#8211; z pustego i Salomon nie naleje.</p>
<p>Ale najgorsze jest to, że 90% tego, o czym piszesz, dałoby się zrealizować u nas nie wydając ani złotówki&#8230;</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: calareszta.pl		</title>
		<link>https://calareszta.pl/szkola-w-australii/comment-page-1/#comment-13331</link>

		<dc:creator><![CDATA[calareszta.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 13 Oct 2017 05:44:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.calareszta.pl/?p=11634#comment-13331</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://calareszta.pl/szkola-w-australii/comment-page-1/#comment-13328&quot;&gt;Robert Grygiel&lt;/a&gt;.

Ja właśnie mieszkam w dobrej dzielnicy. Wybrałam ją ze względu na szkołę. Co ciekawe, w naszej szkole, pomiędzy trzema klasami, do których chodzą moje dzieci, jest kilku nauczycieli. Wszyscy uczą w prywatnych szkołach. Głośno mówią, że wydawanie 25k na szkołę prywatną jest głupotą, bo poziom nauki jest porównywalny. Sami swoje dzieci posłali do szkół państwowych. Podejrzewam, że jak wszędzie na świecie, wszystko zależy od konkretnego przypadku. I szkoły i nauczyciela i dziecka i rodziców. Ja jestem zadowolona. W Polsce też mieszkałam w tak zwanej drogiej dzielnicy.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://calareszta.pl/szkola-w-australii/comment-page-1/#comment-13328">Robert Grygiel</a>.</p>
<p>Ja właśnie mieszkam w dobrej dzielnicy. Wybrałam ją ze względu na szkołę. Co ciekawe, w naszej szkole, pomiędzy trzema klasami, do których chodzą moje dzieci, jest kilku nauczycieli. Wszyscy uczą w prywatnych szkołach. Głośno mówią, że wydawanie 25k na szkołę prywatną jest głupotą, bo poziom nauki jest porównywalny. Sami swoje dzieci posłali do szkół państwowych. Podejrzewam, że jak wszędzie na świecie, wszystko zależy od konkretnego przypadku. I szkoły i nauczyciela i dziecka i rodziców. Ja jestem zadowolona. W Polsce też mieszkałam w tak zwanej drogiej dzielnicy.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Robert Grygiel		</title>
		<link>https://calareszta.pl/szkola-w-australii/comment-page-1/#comment-13330</link>

		<dc:creator><![CDATA[Robert Grygiel]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 13 Oct 2017 05:43:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.calareszta.pl/?p=11634#comment-13330</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://calareszta.pl/szkola-w-australii/comment-page-1/#comment-13313&quot;&gt;Katarzyna Bierek&lt;/a&gt;.

W Australii tez duzo zalezy od sczescia, jezeli urodzisz sie w bogatej rodzinie i mieszkasz w odpowiedniej dzielnicy, to chodzisz do dobrej szkoly publicznej. Jesli twoja rodzina jest jeszcze bogatsza to wysylaja cie do szkoly prywatnej za ~$25$ rocznie. Jesli urodzisz sie w rodzinie biednego emigranta gdzies na przedmiesciach wielkiego miasta, to mozesz miec przechlapane, idziesz do szkoly razem z Housos. Zazwyczaj &quot;ucza&quot; tam kiepscy nauczyciele i poziom jest bardzo niski, do szkoly sredniej idziesz znowu w swojej kiepskiej dzielnicy - rodzice nie maja kasy zeby sie przeprowadzic, lepsze szkoly nie chca cie przyjac, bo sa przepelnione i nie mieszkasz przeciez w ich rejonie. W highschool nie ma podzialu na liceum i zawodowke wiec znow ladujesz w klasie z Housos, ale ty jestes bardzo ambitna, konczysz nawet 12 klase i zostajesz menadzerem miejscowego McDonaldsa.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://calareszta.pl/szkola-w-australii/comment-page-1/#comment-13313">Katarzyna Bierek</a>.</p>
<p>W Australii tez duzo zalezy od sczescia, jezeli urodzisz sie w bogatej rodzinie i mieszkasz w odpowiedniej dzielnicy, to chodzisz do dobrej szkoly publicznej. Jesli twoja rodzina jest jeszcze bogatsza to wysylaja cie do szkoly prywatnej za ~$25$ rocznie. Jesli urodzisz sie w rodzinie biednego emigranta gdzies na przedmiesciach wielkiego miasta, to mozesz miec przechlapane, idziesz do szkoly razem z Housos. Zazwyczaj &#8222;ucza&#8221; tam kiepscy nauczyciele i poziom jest bardzo niski, do szkoly sredniej idziesz znowu w swojej kiepskiej dzielnicy &#8211; rodzice nie maja kasy zeby sie przeprowadzic, lepsze szkoly nie chca cie przyjac, bo sa przepelnione i nie mieszkasz przeciez w ich rejonie. W highschool nie ma podzialu na liceum i zawodowke wiec znow ladujesz w klasie z Housos, ale ty jestes bardzo ambitna, konczysz nawet 12 klase i zostajesz menadzerem miejscowego McDonaldsa.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Robert Grygiel		</title>
		<link>https://calareszta.pl/szkola-w-australii/comment-page-1/#comment-13329</link>

		<dc:creator><![CDATA[Robert Grygiel]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 13 Oct 2017 04:58:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.calareszta.pl/?p=11634#comment-13329</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://calareszta.pl/szkola-w-australii/comment-page-1/#comment-13320&quot;&gt;Beata Szemis&lt;/a&gt;.

Nie wszedzie jest tak kolorowo, na przyklad w Darwin w niektorych szkolach laczy sie klasy np klase 5 i 6. Nie wynika to z tego, ze jest zbyt malo dzieci, bo w naszej szkole sa cztery klasy 5/6 (po 13 dzieci z piatej i 13 z szostej). Dyrektor szkoly twierdzi, ze tak jest lepiej, bo wynika to z jakis australijskich badan ale nie potrafil mi wyjasnic dlaczego jest lepiej. Na wywiadowce nauczycielka nie wiedziala, w ktorej klasie jest moje dziecko, przepraszala i narzekala, ze ten system jest chory. W klasie ma bystre dzieci z klasy szostej i zaniedbane z piatej, ktore wlasciwie powinny powtarzac klase czwarta - ale w Australii o powtarzanie klasy musi poprosic rodzic. Ona probuje nauczyc czytac te zaniedbane dzieci z piatej, a w tym czasie geniusze z szostej rysuja albo graja na komputerze w gry &quot;edukacyjne&quot;. Masakra]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://calareszta.pl/szkola-w-australii/comment-page-1/#comment-13320">Beata Szemis</a>.</p>
<p>Nie wszedzie jest tak kolorowo, na przyklad w Darwin w niektorych szkolach laczy sie klasy np klase 5 i 6. Nie wynika to z tego, ze jest zbyt malo dzieci, bo w naszej szkole sa cztery klasy 5/6 (po 13 dzieci z piatej i 13 z szostej). Dyrektor szkoly twierdzi, ze tak jest lepiej, bo wynika to z jakis australijskich badan ale nie potrafil mi wyjasnic dlaczego jest lepiej. Na wywiadowce nauczycielka nie wiedziala, w ktorej klasie jest moje dziecko, przepraszala i narzekala, ze ten system jest chory. W klasie ma bystre dzieci z klasy szostej i zaniedbane z piatej, ktore wlasciwie powinny powtarzac klase czwarta &#8211; ale w Australii o powtarzanie klasy musi poprosic rodzic. Ona probuje nauczyc czytac te zaniedbane dzieci z piatej, a w tym czasie geniusze z szostej rysuja albo graja na komputerze w gry &#8222;edukacyjne&#8221;. Masakra</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Robert Grygiel		</title>
		<link>https://calareszta.pl/szkola-w-australii/comment-page-1/#comment-13328</link>

		<dc:creator><![CDATA[Robert Grygiel]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 13 Oct 2017 03:04:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.calareszta.pl/?p=11634#comment-13328</guid>

					<description><![CDATA[Ja niestety nie jestem juz tak zachwycony szkolami publicznymi w Australii. Oczywiscie nie chce ich porownywac do polskich szkol, bo to dwie rozne planety. Moim zdaniem w wiekszosci przypadkow, szkoly publiczne nie wiele ucza i w rezultacie produkaja slabo wykfalikowanych pracownikow. Wyjatkiem sa szkoly zlokalizowane w bogatych dzielnicach gdzie ceny domow zaczynaja sie od $800k (ale zazwyczaj polskiego emigranta nie stac na zamieszkanie w takim miejscu).
Przez 5 lat mieszkalem w 2 co do wielkosci miescie w Zachodniej Australii w pieknej dzielnicy nad oceanem (https://satterley.com.au/dalyellup-beach). Jak sie pozniej okazalo gmina wpadla na pomysl integracji “Housos” z nasza spolecznoscia i co 25 dom zostal zbudowany dla ludzi utrzymujacych z zasilkow. Moi sasiedzi – lekarze z RPA - postanowili wyslac swoje dzieci do lokalnej szkoly publicznej. Byli zdania, ze ich dzieci powinny poznac ludzi z “all walks of life”. Okazalo sie, ze poza kolorowaniem i wycinankami niewiele ich dzieci robily w szkole, nauczyciele byli zbyt zajeci tymi biednymi dziecmi housos, ktore czesto trzeba bylo najpierw nakarmic, przytulic, albo uspokoic, bo jedno potrafilo zterroryzowac cala klase. Poznalem tez nauczycielke z tej szkoly, ktora sama wyslala swoje corki do szkoly prywatnej. Wedlug niej szkoly publiczne (w wiekszosci) sluza tylko do “socialising”.  Corka naszej sasiadku po kilku miesiecach w szkole publicznej nauczyla sie wszystkich mozliwych wulgaryzmow i nie chciala juz byc lekarzem tak jak mama, stwierdzila, ze bedzie pracowac w McDonalds… “Biedactwo” jest teraz w szkole prywatnej gdzie musi sie czegos uczyc, podobno nawet jej sie to podoba.
Nie podobaja mi sie rowniez publiczne szkoly srednie. Jesli na przyklad twoj nastolatek chce zostac inzynierem, to musi chodzic do klasy gdzie 80% ludzi chce zostac profesjonalnymi gamerami albo nikim. Nie ma podzialu na licea, technika, szkoly zawodowe. Jesli jestes z biednej dzielnicy, to czesto nie masz wyjscia, chodzisz do high school z ludzmi, ktorzy przychodza do szkoly tylko po to zeby miec beke z nauczyciela i z ludzi takich jak ty. Do lepszej szkoly nie mozesz sie przeniesc, bo szkoly w dobrych dzielnicach sa przepelnione, jezeli jestes geniuszem, to w duzym miescie mozesz starac sie dostac do “selective school” ale jesli nie uczyles sie w podstawowce to nie masz szans. Mozesz tez pojsc do szkoly prywatnej, ktora kosztuje ~$25k na rok.
Ktos moze powiedziec “po co sie uczyc i byc inzynierem, skoro pracownik fizyczny jest chroniony przez zwiazki zawodowe i dobrze mu sie wiedzie?” Rzeczywiscie przez ostatnie lata, pracownicy fizyczni nie mieli powodow do narzekan, ich place rosly w takim tempie, ze Toyota, Mitsubishi, Ford i Holden musialy zamknac swoje fabryki samochodow, bo produkcja czegokolwiek w Australii jest nieoplacalna. Trudno powiedziec jak bedzie wygladac zycie pracownika fizycznego w Australii za 10 lat.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Ja niestety nie jestem juz tak zachwycony szkolami publicznymi w Australii. Oczywiscie nie chce ich porownywac do polskich szkol, bo to dwie rozne planety. Moim zdaniem w wiekszosci przypadkow, szkoly publiczne nie wiele ucza i w rezultacie produkaja slabo wykfalikowanych pracownikow. Wyjatkiem sa szkoly zlokalizowane w bogatych dzielnicach gdzie ceny domow zaczynaja sie od $800k (ale zazwyczaj polskiego emigranta nie stac na zamieszkanie w takim miejscu).<br />
Przez 5 lat mieszkalem w 2 co do wielkosci miescie w Zachodniej Australii w pieknej dzielnicy nad oceanem (<a href="https://satterley.com.au/dalyellup-beach" rel="nofollow ugc">https://satterley.com.au/dalyellup-beach</a>). Jak sie pozniej okazalo gmina wpadla na pomysl integracji “Housos” z nasza spolecznoscia i co 25 dom zostal zbudowany dla ludzi utrzymujacych z zasilkow. Moi sasiedzi – lekarze z RPA &#8211; postanowili wyslac swoje dzieci do lokalnej szkoly publicznej. Byli zdania, ze ich dzieci powinny poznac ludzi z “all walks of life”. Okazalo sie, ze poza kolorowaniem i wycinankami niewiele ich dzieci robily w szkole, nauczyciele byli zbyt zajeci tymi biednymi dziecmi housos, ktore czesto trzeba bylo najpierw nakarmic, przytulic, albo uspokoic, bo jedno potrafilo zterroryzowac cala klase. Poznalem tez nauczycielke z tej szkoly, ktora sama wyslala swoje corki do szkoly prywatnej. Wedlug niej szkoly publiczne (w wiekszosci) sluza tylko do “socialising”.  Corka naszej sasiadku po kilku miesiecach w szkole publicznej nauczyla sie wszystkich mozliwych wulgaryzmow i nie chciala juz byc lekarzem tak jak mama, stwierdzila, ze bedzie pracowac w McDonalds… “Biedactwo” jest teraz w szkole prywatnej gdzie musi sie czegos uczyc, podobno nawet jej sie to podoba.<br />
Nie podobaja mi sie rowniez publiczne szkoly srednie. Jesli na przyklad twoj nastolatek chce zostac inzynierem, to musi chodzic do klasy gdzie 80% ludzi chce zostac profesjonalnymi gamerami albo nikim. Nie ma podzialu na licea, technika, szkoly zawodowe. Jesli jestes z biednej dzielnicy, to czesto nie masz wyjscia, chodzisz do high school z ludzmi, ktorzy przychodza do szkoly tylko po to zeby miec beke z nauczyciela i z ludzi takich jak ty. Do lepszej szkoly nie mozesz sie przeniesc, bo szkoly w dobrych dzielnicach sa przepelnione, jezeli jestes geniuszem, to w duzym miescie mozesz starac sie dostac do “selective school” ale jesli nie uczyles sie w podstawowce to nie masz szans. Mozesz tez pojsc do szkoly prywatnej, ktora kosztuje ~$25k na rok.<br />
Ktos moze powiedziec “po co sie uczyc i byc inzynierem, skoro pracownik fizyczny jest chroniony przez zwiazki zawodowe i dobrze mu sie wiedzie?” Rzeczywiscie przez ostatnie lata, pracownicy fizyczni nie mieli powodow do narzekan, ich place rosly w takim tempie, ze Toyota, Mitsubishi, Ford i Holden musialy zamknac swoje fabryki samochodow, bo produkcja czegokolwiek w Australii jest nieoplacalna. Trudno powiedziec jak bedzie wygladac zycie pracownika fizycznego w Australii za 10 lat.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Robert Grygiel		</title>
		<link>https://calareszta.pl/szkola-w-australii/comment-page-1/#comment-13327</link>

		<dc:creator><![CDATA[Robert Grygiel]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 13 Oct 2017 00:39:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.calareszta.pl/?p=11634#comment-13327</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://calareszta.pl/szkola-w-australii/comment-page-1/#comment-13322&quot;&gt;UTDB&lt;/a&gt;.

Oczywiscie, ze do 7 klasy nie sa oceniane. Nauczyciele ciagle je chwala i przyklejaja w zeszytach naklejki z napisem &quot;Awesome&quot;, &quot;Good work&quot;. W 7 klasie zaczyna sie gimnazjum i zaczynaja sie oceny. Na koniec semestru dostajesz raport na temat swojego dziecka i tam pojawiala sie oceny A B C D E. W 3, 5, 7 i 9 klasie jest NAPLAN - taki ogolno krajowy test sprawdzajacy umiejetnosc czytania, pisania i rachowania - znienawidzony przez nauczycieli, bo czesto to co pisza w raportach nie zgadza sie z wynikami NAPLANu. Naplan pokazuje jak twoje dziecko wypada na tle szkoly i calego kraju. Wydaje mi sie, ze w raportach czesto sa wykorzystywana funckje &quot;kopiuj&quot; &quot;wklej&quot;. W 12 klasie jest cos w rodzaju matury dostajesz swoj ATAR (punkty na studia)  ale nie musisz konzcyc 11 i 12 klasy jesli nie chcesz isc na studia.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://calareszta.pl/szkola-w-australii/comment-page-1/#comment-13322">UTDB</a>.</p>
<p>Oczywiscie, ze do 7 klasy nie sa oceniane. Nauczyciele ciagle je chwala i przyklejaja w zeszytach naklejki z napisem &#8222;Awesome&#8221;, &#8222;Good work&#8221;. W 7 klasie zaczyna sie gimnazjum i zaczynaja sie oceny. Na koniec semestru dostajesz raport na temat swojego dziecka i tam pojawiala sie oceny A B C D E. W 3, 5, 7 i 9 klasie jest NAPLAN &#8211; taki ogolno krajowy test sprawdzajacy umiejetnosc czytania, pisania i rachowania &#8211; znienawidzony przez nauczycieli, bo czesto to co pisza w raportach nie zgadza sie z wynikami NAPLANu. Naplan pokazuje jak twoje dziecko wypada na tle szkoly i calego kraju. Wydaje mi sie, ze w raportach czesto sa wykorzystywana funckje &#8222;kopiuj&#8221; &#8222;wklej&#8221;. W 12 klasie jest cos w rodzaju matury dostajesz swoj ATAR (punkty na studia)  ale nie musisz konzcyc 11 i 12 klasy jesli nie chcesz isc na studia.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Ewelina Magdalena		</title>
		<link>https://calareszta.pl/szkola-w-australii/comment-page-1/#comment-13326</link>

		<dc:creator><![CDATA[Ewelina Magdalena]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 10 Oct 2017 13:04:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.calareszta.pl/?p=11634#comment-13326</guid>

					<description><![CDATA[No i teraz juz jestem pewna, ze Australia to miejsce dla mnie. Jestem nauczycielką w polskim przedszkolu, walcze ze stereotypami, walcze z systemem, ale nie muszę walczyć ani z rodzicami ani tym bardziej z dziećmi.
Moim marzeniem jest emigracja właśnie do Australii, gdzie i ludzie i poglądy bardziej moje niż tu....
PS. Świetny wpis, dziękuję]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>No i teraz juz jestem pewna, ze Australia to miejsce dla mnie. Jestem nauczycielką w polskim przedszkolu, walcze ze stereotypami, walcze z systemem, ale nie muszę walczyć ani z rodzicami ani tym bardziej z dziećmi.<br />
Moim marzeniem jest emigracja właśnie do Australii, gdzie i ludzie i poglądy bardziej moje niż tu&#8230;.<br />
PS. Świetny wpis, dziękuję</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Boguslawa Nakwaska		</title>
		<link>https://calareszta.pl/szkola-w-australii/comment-page-1/#comment-13325</link>

		<dc:creator><![CDATA[Boguslawa Nakwaska]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 10 Oct 2017 11:36:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.calareszta.pl/?p=11634#comment-13325</guid>

					<description><![CDATA[Tak właśnie jest w Australii. Uczestniczyłiam w tym osobiscie jako mama i sbabcia. Zyłam w Perth 25 lat. Potwierdzam w 100%%%%.
Szkołę sie kocha !!! Uwielbia !!! Wszystko kręci się wokół szkoły. Bywaja wyjątki ale ja przez tyle lat sie nie spotkałam z niczym negatywnym !! A odwrotnie, zrozumienie, empatia no i UŚMIECH i chęć pomocy to cecha real Aussie.
W High School jest juz troche inaczej... hm długi temat.. może kiedyś o tym napiszę. Pozdrawiam ????i lecę do pracy w szkole... w ktorej staramy się uczyć nowocześnie  i przyjaźnie i gdzie indywidualność dzieci jest doceniana a nie tłamszona.
Zycze uśmiechu na codzień??]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Tak właśnie jest w Australii. Uczestniczyłiam w tym osobiscie jako mama i sbabcia. Zyłam w Perth 25 lat. Potwierdzam w 100%%%%.<br />
Szkołę sie kocha !!! Uwielbia !!! Wszystko kręci się wokół szkoły. Bywaja wyjątki ale ja przez tyle lat sie nie spotkałam z niczym negatywnym !! A odwrotnie, zrozumienie, empatia no i UŚMIECH i chęć pomocy to cecha real Aussie.<br />
W High School jest juz troche inaczej&#8230; hm długi temat.. może kiedyś o tym napiszę. Pozdrawiam ????i lecę do pracy w szkole&#8230; w ktorej staramy się uczyć nowocześnie  i przyjaźnie i gdzie indywidualność dzieci jest doceniana a nie tłamszona.<br />
Zycze uśmiechu na codzień??</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
	</channel>
</rss>
